X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • model
    Początki nałogu
    • 2008
    • 346

    #31
    Rozmawiałem na taki sam temat jakiś czas temu ze znajomym. I on mi powiedział, że Janusz Weiss z Radia Zet kiedyś zainteresował się bardzo podobną sprawą. Facet w hipermarkecie oglądał rowery - chciał kupić dla syna, na prezent. No i zaczął robić zdjęcia tych rowerów, żeby po powrocie do domu pokazać synkowi, czy tam skonsultować zakupy z małżonką. No i w tym momencie ochrona zakazała mu robienia zdjęć i zażądała usunięcia zrobionych zdjęć z karty pamięci. Facet oczywiście pyta dlaczego i jakim prawem, a oni że teren prywatny itp. itd. No generalnie sprawa się zakończyła na tym ze facet usunął zdjęcia i miał spokój. Pan Weiss zaczął drążyć temat, dzwonić do jakichś radców, czy też innych prawników, po czym okazało się, że pan, który robił zdjęcia robił je zupełnie legalnie i nie musiał ich usuwać. Dlaczego? Dlatego, że jeśli właściciel obiektu zezwala na jego publiczne użytkowanie to traktuje się obiekt jakby był publicznym, więc zdjęcia można w nim legalnie robić.

    Natomiast nie wiem jak ma się sprawa dot. regulaminów i w nich zawartych zakazów. Niestety audycji nie miałem okazji wysłuchać i znam tylko relację znajomego.
    Bądź co bądź jak była wystawa bolidów F1 to tez nie miałem problemów z robieniem zdjęć.
    Podpisy kłamią

    Komentarz

    • ewg
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1079

      #32
      Zacznijmy od tego, że prywatne to już dziś jest prawie wszystko a nawet jak coś jest "państwowe" to zwykle jest jakaś instytucja odpowiedzialna, czyli też nie jest niczyje. Mimo to, czy fotografując na ulicy czy na moście trzeba pisać pismo i prosić o akredytację Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów? Czy fotografując w lesie pytamy Stosowne Nadleśnictwo? Czy fotografując prywatne kamienice wzdłuż alei handlowej pytamy właścicieli tychże kamienic, czy może instytucji zarządzającej miastem, czyli na przykład Urzędum Miasta? - Absurd. A więc kryterium tak rozumianej prywatności całkiem tu nie pasuje.

      Teraz publikacja. - Po pierwsze nie można ponownie opublikować czegoś co jest już publiczne a więc ogólnie dostępne i widoczne. Tzn nie da się tego zrobić ze względów logicznych a nie prawnych. Wszelkie ewentualne prawa, które tego zakazują są i będą niedorzeczne.

      (Zapewne wielu prawników się tu i wyżej ze mną nie zgodzi (no bo co to za prawnik, który nie potrafiłby zagiąć logiki...))

      Armia - instytucja chyba najlepiej strzegąca tego ile jej widać. - O ile dobrze pamiętam pan Sikorski jeszcze jako szef MON zniósł całkowity zakaz fotografowania obiektów wojskowych. Czy to znaczy, że obiekty wojskowe są teraz publiczne? - Część tak (bo np. każdy przechodziń je widzi), ale te najważniejsze są po prostu ukryte i co za tym idzie publikacja im nie grozi, a temu kto by je upublicznił wciąż grozi wiele... (Swoją drogą który szpieg chwaliłby się publicznie, że coś wie?)

      Od armii przejdźmy do zacisza domowego. Po to domy mają drzwi a sypialnie zasłony, żeby wyraźnie zaznaczyć, że to nie jest przestrzeń publiczna i upubliczniać jej nie należy a publikator powinien być ścigany i napiętnowany. Mimo zasłon w sypialniach, jak świat światem, podglądaczy pewnie nie brakuje. Podglądanie (choć naganne) to jednak jeszcze nie publikacja. A "prywatność" (w tym sensie) to świętość. (Podglądany zwykle nie cierpi z powodu uszczerbku świętości własnej dopóki się o tym nie dowie.)

      A co robią w fotografami w hipermarketach? - Ano jeden wielki skandal, co widać i w tym wątku, a o swoich doświadczeniach nie będę pisał, bo i tak kosztowało mnie to zbyt wiele nerwów. (MM - zakaz fotografowania - absurd - tylko dla idiotów).

      Mnogość wątków (nie tylko na naszym forum) dotyczących praw fotografowania, świadczy o tym, że nie ma prostej wykładni. Oczywiście jest wiele zapisów prawa ocierających się o zakazy, z których niektóre instytucje próbują korzystać na swój sposób budząc czasem ogólne zdumienie (że wspomnę choćby problem Wawelu), ale nawet czytawszy to "prawo" dosłownie zawsze znajdzie się taki artykuł, takie słowo, taka furtka, która może poprowadzić interpretację w zupełnie przeciwnym kierunku. I tu już się kłania, że tak powiem, dobry papuga...

      Sądzę, iż to, że różne instytucje roszczą sobie prawa do zawartości kart pamięci naszych aparatów fotograficznych wynika przede wszystim z ich bezkarności (choć to zapewne tylko pochodna bezkarności innych, np. różnych nieodpowiedzialnych "publikatorów") oraz jakości samego prawa i jego egzekucji. Paradoksalnie wobec prawa złej jakości (rozwlekłego, niespójnego, zmiennego) dostęp Polaków do usług prawniczych jest praktycznie marginalny i dotyczy przede wszystkim spraw dużych bądź rutynowych, a kto by się tam w sądzie przejmował fotkami jakiegoś przeciętnego amatora z lekko przydrogim sprzętem, którego nawet jakby sprzedał to i tak z sądu wróci goły i na kolanach...

      Podsumowując - zbyt mało jest precedensowych i spektakularnych wyroków wymierzanych wobec zakazujących fotografowania (bo i brak pozwów) jak również takich piętnujących nieodpowiedzialne publikacje.

      Komentarz

      • Laos
        Dopiero zaczyna
        • 2008
        • 17

        #33
        Witam
        Byłem w Media Markcie w dziale fotograficznym i człowiek z obsługi wręcza mi aparat z obiektywem i z baterią, ale bez karty bo nie wolno robić zdjęć. Sprawdzam jak działa autofokus mierząc raz do blisko, raz do daleko położonych półek. Podchodzi ochroniarz i mówi, że nie mogę robić zdjęć. Ja na to, że nie robię i niech porozmawia z pracownikiem MM który dał mi aparat. Podchodzi pracownik MM i mówi, że nie ma karty. Ochroniarz nie rozumie co się do niego mówi, zasłania mi ręką obiektyw i mówi, że nie mogę robić zdjęć. Pomimo tłumaczeń pracownika działu foto, że bez karty nie mogę zrobić zdjęcia, ochroniarz nie odpuścił i nie wolno mi było przykładać aparatu do oka.
        Nie muszę dodawać, że MM nie ma szans na to żeby mi coś w takich warunkach coś sprzedać.
        Co do teorii napisanej kilka postów wyżej, iż teren prywatny staje się publiczny jeżeli właściciel udostępni go, to nie zgodzę się.
        Decyzja właściciela terenu o udostępnieniu na określonych warunkach nieokreślonej liczbie osób terenu, nie wyłącza prawa właściciela do określenia form w jakich ten teren jest udostępniony. Może np. określić, iż osoby niepełnoletnie nie będą wpuszczane, osoby pijane będą proszone o opuszczenie lokalu itd. Może określić, iż można robić na jego terenie określone rzeczy, a inne nie. Tak długo jak nie narusza to innych przepisów lub praw osób trzecich. Dla porównania, właściciel klubu nocnego może robić selekcję osób wpuszczanych i prosić o opuszczenie lokalu osoby zachowujące się niezgodnie z regulaminem np. osoby zachowujące się w sposób chuligański, prostytutki czy osoby fotografujące gości. Zgoda ? A teraz zamiast klubu mamy sklep. Przepis o zakazie fotografowania ma prowdopodobnie na celu utrudnienie rozpracowania systemu zabezpieczenia technicznego obiektu np. kamer, alarmów itd.
        Pozdrawiam
        Ostatnio edytowany przez Laos; 17343.

        Komentarz

        • canis_lupus
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1252

          #34
          A jak wygląda sprawa w przypadku konsulatu/ambasady , pod która stoi niebieski i zakazuje robienia zdjęć? Czy ze względu na to że to policjant mam obowiązek sie dostosować? Bo sądząc po tym co naisano powyżej to skoro budynek teren jest mozliwy do sfotografowania bez wchodzenia na teren ambasady to taki policjant może mnie co najwyżej w obiektyw pocałować...
          "I love You Cię" Różyczko...
          Galeria ,
          Druga galeria,

          Komentarz

          • jkl8
            Początki nałogu
            • 2008
            • 274

            #35
            Teren publiczny to taki do którego ma dostęp bliżej nie określona ilość osób, to tak z grubsza biorąc. Czyli centra handlowe są miejscami publicznymi. Jeśli chodzi o formę własności to miejsce publiczne czytaj centrum handlowe jest prywatne, chodzi tutaj o formę własności i w ten sposób miejsce publiczne jest prywatne. W miejscach publicznych można wykonywać zdjęcia to już zostało w tym wątku wielokrotnie napisane.
            Ale prywatny właściciel obiektu może określić co dopuszcza na swoim obiekcie, a czego nie dopuszcza. Jeśli określa, że zakazuje zdjęć lub uzależnia ich wykonywanie od uzyskania zgody to chyba w dobrym tonie powinno być respektowanie tych postanowień. Tym bardziej że raczej nie zakazują , a tylko uzależniają od uzyskanej zgody.

            Komentarz

            • Laos
              Dopiero zaczyna
              • 2008
              • 17

              #36
              Wilku (canis lupus), ale w przypadku ambasady to nie właściciel terenu Ci zakazuje, ale policjant działający na podstawie rozkazu przełożonych działających na podstawie przepisów o bezpieczeństwie państwa. Nie mam czasu teraz na studiowanie Lexa, ale skoro Państwo Polskie może zabronić fotografowania pewnych obiektów (np. wojskowych) ze względu na bezpieczeństwo państwa to może zabronić też fotografowania ambasad o ile robisz to na terytorium Polski. Jeżeli jesteś już na terenie ambasady to już polskie przepisy nie obowiązują, tylko przepisy kraju do którego należy ambasada.

              Komentarz

              • canis_lupus
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1252

                #37
                Laos:
                Ale weź pod uwagę, że policja nie jest władzą ustawodawczą. Pilnuje jedynie respektowania prawa juz obowiązującego. Wg. Twojego toku rozumowania policjant może zakazać chodzenia do przedu ze względu na bezpieczeństwo panstwa.

                P.S. Nie ma zakazu fotografowania obiektów wojskowych. Został zniesiony bodajże w 2004 roku.
                "I love You Cię" Różyczko...
                Galeria ,
                Druga galeria,

                Komentarz

                • Przemek Lipski
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 212

                  #38
                  Zamieszczone przez ewg
                  O ile dobrze pamiętam pan Sikorski jeszcze jako szef MON zniósł całkowity zakaz fotografowania obiektów wojskowych.
                  Źle pamietasz) Sikorski nie zniósł zakazu, bo żadnego zakazu nie było. On tylko zrobił pokazxwkę z odkręcaniem nielegalnie wiszących tabliczek z zakazem

                  Zamieszczone przez Laos
                  Wilku (canis lupus), ale w przypadku ambasady to nie właściciel terenu Ci zakazuje, ale policjant działający na podstawie rozkazu przełożonych działających na podstawie przepisów o bezpieczeństwie państwa.
                  Pytanie zasadnicze na podstawie jakich przepisów zakazuje, bo może to tylko taki kaprys przełożonych?
                  "Wszyscyśmy z płócien
                  Rembrandta:
                  To tylko kwestia
                  Światła ; " (Jacek Kaczmarski "Światło")

                  Komentarz

                  • TomekS
                    Początki nałogu
                    • 2005
                    • 274

                    #39
                    Zamieszczone przez jkl8
                    (...)
                    Ale prywatny właściciel obiektu może określić co dopuszcza na swoim obiekcie, a czego nie dopuszcza. Jeśli określa, że zakazuje zdjęć lub uzależnia ich wykonywanie od uzyskania zgody to chyba w dobrym tonie powinno być respektowanie tych postanowień. Tym bardziej że raczej nie zakazują , a tylko uzależniają od uzyskanej zgody.
                    Dobry ton a wymiar prawny to dwie zupełnie różne sprawy. Aby nie mieć problemów z ochroną warto mieć pozwolenie. Ale NIE jest ono konieczne, bo nawet gdy właściciel zakazuje to prawo mi pozwala. I kto ma wtedy rację? ;-)
                    5D MKII | EF 70-200 f4 L IS USM | EF 24-105 f4 L IS USM | EF 17-40 f4 L USM | EF 50 f1.8 |Speedlite 580 EX |
                    Zdjęcia -> http://smolarek.info

                    Komentarz

                    • tom517
                      Uzależniony
                      • 2007
                      • 495

                      #40
                      Silniejszy

                      Komentarz

                      • TomekS
                        Początki nałogu
                        • 2005
                        • 274

                        #41
                        albo mądrzejrzy :-)
                        5D MKII | EF 70-200 f4 L IS USM | EF 24-105 f4 L IS USM | EF 17-40 f4 L USM | EF 50 f1.8 |Speedlite 580 EX |
                        Zdjęcia -> http://smolarek.info

                        Komentarz

                        • jkl8
                          Początki nałogu
                          • 2008
                          • 274

                          #42
                          Zamieszczone przez TomekS
                          Dobry ton a wymiar prawny to dwie zupełnie różne sprawy. Aby nie mieć problemów z ochroną warto mieć pozwolenie. Ale NIE jest ono konieczne, bo nawet gdy właściciel zakazuje to prawo mi pozwala. I kto ma wtedy rację? ;-)
                          Ja uważam i starałem się to napisać, że skoro przychodzisz na cudzy, prywatny teren to powinieneś uszanować wolę właściciela. Na prywatnym terenie to właściciel jest w pewnym stopniu prawodawcą i może określać regulaminy użytkowania. A że faktycznie na fotografowanie w miejscach publicznych nie wymagane jest zezwolenie to znajdujemy się w sytuacji lekkiego patu i faktycznie rację ma ten kto silniejszy.
                          Sądzę, że właściciel (administracja obiektu) chce wiedzieć co się dzieje na ich terenie i stąd to zainteresowanie ochrony.
                          Chciałbym zadać pytanie to wszystkich czytających ten wątek:
                          Kto zwracał się do administracji centrum handlowego, z rozsądnym wyprzedzeniem, o wydanie zgody na niekomercyjne fotografowanie i takowej zgody nie otrzymał?

                          Komentarz

                          • model
                            Początki nałogu
                            • 2008
                            • 346

                            #43
                            Zamieszczone przez jkl8
                            Ja uważam i starałem się to napisać, że skoro przychodzisz na cudzy, prywatny teren to powinieneś uszanować wolę właściciela.
                            Skoro wolą właściciela jest to, że udostępnia swój obiekt do publicznego użytku, to jak najbardziej szanujemy jego wolę. Właściciel powinien znać wszelkie konsekwencje płynące z udostępniania obiektu.


                            Trochę się zaczyna takie bicie piany. Dopóki ktoś nie wskaże podstawy prawnej, która dotyczy zagadnienia, to rozmowa jest właściwie bezcelowa.

                            Właściciel centrum będzie miał swoje racje, osoby robiące zdjęcia - swoje.
                            Podpisy kłamią

                            Komentarz

                            • Selena
                              Uzależniony
                              • 2008
                              • 502

                              #44
                              Zamieszczone przez Laos
                              Witam
                              Byłem w Media Markcie w dziale fotograficznym i człowiek z obsługi wręcza mi aparat z obiektywem i z baterią, ale bez karty bo nie wolno robić zdjęć.
                              A ja w MM w Wiedniu testowałam obiektywy z moim body ( oczywiście z kartą ) i zero problemów. Pomijam fakt, że centrum handlowe - gigant...
                              SCS - kto był, ten wie :-D

                              Co kraj to obyczaj...
                              Ostatnio edytowany przez Selena; 15312.
                              Moje zdjęcia

                              Komentarz

                              • canis_lupus
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 1252

                                #45
                                Zamieszczone przez jkl8
                                Kto zwracał się do administracji centrum handlowego, z rozsądnym wyprzedzeniem, o wydanie zgody na niekomercyjne fotografowanie i takowej zgody nie otrzymał?
                                Ja. Wprawdzie nie z wyprzedzeniem, bo byłem w Warszawie zaledwie 2 dni. Spodobały mi się złote tarasy. Ale ochroniarz nie pozwolił mi nawet przejść się z aparatem w ręce. Zgody uzyskać nie mogłem bo nagle okazało się że nie ma żadnego przełożonego.
                                "I love You Cię" Różyczko...
                                Galeria ,
                                Druga galeria,

                                Komentarz

                                Pracuję...