X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • jkl8
    Początki nałogu
    • 2008
    • 274

    #16
    Na ale tak szczerze powiedzcie co was pociąga w fotografowaniu cudzej śmierci, cierpienia, kalectwa lub brutalnego, bezsensownego okaleczania. Czemu to chcecie robić, tylko nie piszcie że chcecie pokazać światu prawdę o wojnie.

    Komentarz

    • josif
      Początki nałogu
      • 2008
      • 380

      #17
      mam wrażenie że to wątek dla ludzi poniżej 15 lat
      przeczytajcie co wy piszecie

      Komentarz

      • Ciosna
        Bywalec
        • 2007
        • 162

        #18
        W swoich początkach fotografowania, utrwalanie aparatem wojen, konfliktów wydawało Mi się fascynujące. Jednak po obejrzeniu kilku filmów, przeczytaniu artykułów, wysłuchaniu relacji ludzi, którzy się tym zajmują "na co dzień" szybko Mi przeszło. Ich słowa, obrazy nie oddadzą pełnego wymiaru wojny, nie mniej jednak dają jakieś pojęcie na ten temat. W każdym bądź razie nie byłbym w stanie chyba udźwinąć tego psychicznego ciężaru, nie umiałby nagle wyłączyć świadomości, że jestem człowiekiem, a włączyć "jestem tylko fotografem". Teoretycznie można schować się za aparatem i fotografować tragedie, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałbym fotografować człowieka który umiera na moich oczach od kuli, czy zamachu bombowego, a po kilku tygodniach po powrocie do domu przejść do tego na porządku dziennym, tak po prostu zamknąć to w głowie. Obrazy z konfliktów, dźwięki, krzyk ludzi, krew to wszystko bez wątpienia odciska piętno na psychice. Sam Ron Haviv przyznaje, że po powrocie do domu, świat który go bezpośrednio otacza wydaje się być wrogi. Mam olbrzymi szacunek dla pracy fotografów wojennych i ich poświęcenia, ale trzeba być bardzo silnym by fotografować w zapalnych miejscach globu. To jest tylko jedna strona medalu. Inna sprawą jest to co powiedzieli przedmówcy, zawsze istnieje prawdopodobieństwo porwania, czy przypadkowego zastrzelenia.
        Blog rowerowo-wyprawowy :wink:

        Komentarz

        • adamek
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 2265

          #19
          A ja bym się najnormalniej w świecie bał.
          Dlatego - choć tak jak pisze mój poprzednik - mam olbrzymi szacunek dla fotografów wojennych, to mam ogromną nadzieję, że nigdy nie będę musiał się udać w żaden rejon konfliktu.
          Miłego dnia
          adam jastrzębowski
          cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
          tu tu

          Komentarz

          • meehas
            Dopiero zaczyna
            • 2007
            • 26

            #20
            Tak w temacie reporterki wojennej- to co dziś udało mi się zauwazyć w telewizji:

            Reporterzy wojenni (1)

            23:00 Discovery World niedziela, 19 kwietnia 2009

            Serial opowiada o niezwykle niebezpiecznej i ciekawej pracy reportera wojennego. Każdy z pracujących w miejscach konfliktów dziennikarzy styka się z twardą rzeczywistością, od odporności psychicznej i fizycznej nierzadko zależą ich życie i bezpieczeństwo. W tym wydaniu kamera towarzyszy dziennikarzom podczas kursu przygotowanego przez komandosów SAS.

            Komentarz

            • nagor
              Uzależniony
              • 2007
              • 522

              #21
              powiem krótko
              jako ze jestem medykiem byłem na przeszkoleniu wojskowym dla medyków - tam byli lekarze i ludzie z dowództwa którzy mieli dużo zdjęć z ataków terrorystów min i innych brutalnych rzeczy i powiem że sam widok nie rusza pod względem "estetycznym" (bo jako medyk musze być przyzwyczajony do widoku ciała otwartego jak tulipan) ale rusza tragedia jaka się tam dzieje - nawet same zdjęcia opuszczonego i ostrzelanego miasta.
              tam poprostu wieje grozą - wystarczy zreszta popatrzec na zdjęcia ludzi z misji pokojowych - niektóre fajne ładne zdjęcia a niektóre oddające tragedie i to taką że aż przemawia do nas przez zdjęcie i nas porusza a co gdy mamy ta tragedie oglądać 24h przez 2-7 miesięcy?

              a co do samego "przetrwania" fizycznego tam to pamietajcie ze tam z jedzeniem piciem etc moze być ciężko - inny klimat inne warunki i nie pójdziesz do McDonald i nie zamówisz hamburgera czy innego gó*na.
              a zjedzenie czegoś z bazaru albo napicie się jakiejś niesprawdzonej wody może zaowocować mega sraczką która niedosc zę was osłabi to może spowodowac inne problemy gastryczne a do tego dochodzi czesto brak PODSTAWOWEJ higieny w takich warunkach (bo nie ma gdzi enawet umyć zęby a co dopiero prysznic) wiec suma sumarum może się taka wyprawa szybciej skończyć niż zaczeła.

              aby przetrwać takie warunki proponuje 2 tyg w lesie mając do dyspozycji nóz, spiwór, "ogień", kilka zmian ubrania, jakieś menażki etc i troche zapasu żarcia - jak takie cos się przetrwa bez uszczerbku na zdrowiu to możńa jechac na takie coś do bardzije odległych tropikalnych krajów gdzie klimat jest wilgotniejszy a dopiero po przetrwaniu w gorszym klimacie możecie jechać na front wtedy będziecie wiedziec że fizycznie moze dacie rade.
              Canon 1D MK III, 300D x2| BG-E1 | Tokina 12-24 | Canon: 24-70 | 28 | 50 | 85 | 75-300 | 420EX |
              zamiennik RS-60E3 | EOS -> m42 | Revuenon 50 | MC 3M-5CA 8/500 | pierścionki | First Opticam PRO-6604G + inny badziewny trójnóg

              www.nagor.prv.pl - FOTOblog.

              Komentarz

              • jkl8
                Początki nałogu
                • 2008
                • 274

                #22
                Zamieszczone przez nagor
                tam poprostu wieje grozą - wystarczy zreszta popatrzec na zdjęcia ludzi z misji pokojowych - niektóre fajne ładne zdjęcia a niektóre oddające tragedie i to taką że aż przemawia do nas przez zdjęcie i nas porusza a co gdy mamy ta tragedie oglądać 24h przez 2-7 miesięcy?
                Jeśli macie jakiegoś dobrego znajomego, który był na wojennej misji to może pokaże zdjęcia które zrobił na miejscu. Pamiętajcie że na misję są ludzie którzy całą misję spędzają w bazie i tacy którzy opuszczają ją na patrole lub by wykonać zadanie. Zdjęcia tych ludzi mogą być diametralnie różne.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                Zamieszczone przez nagor
                zjedzenie czegoś z bazaru albo napicie się jakiejś niesprawdzonej wody może zaowocować mega sraczką która niedosc zę was osłabi to może spowodowac inne problemy gastryczne.
                Megasraczka to łagodna konsekwencja miejscowego jedzenia. Równie dobrze można złapać np. jakiegoś pasożyta, który będzie gnieździł się w naszym organiźmie.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                Zamieszczone przez nagor
                aby przetrwać takie warunki proponuje 2 tyg w lesie mając do dyspozycji nóz, spiwór, "ogień", kilka zmian ubrania,
                Dobry pomysł z tym spróbowaniem przed napieraniem na tą reporterkę, ale taki ostrzejszy "obóz harcerski" nijak się chyba ma do tego co można zastać na miejscu.
                Ostatnio edytowany przez jkl8; 18351. Powód: Automerged Doublepost

                Komentarz

                • Amok
                  Początki nałogu
                  • 2008
                  • 256

                  #23
                  Zamieszczone przez Pawel_G
                  Ja szczerze polecam zobaczyć film o pracy Jamesa Nachtweya pt. "War photographer". Bardzo dobrze ukazuje czym jest reporterka wojenna.
                  Dokładnie,
                  Dobry fotograf ma powalające zdjęcia...
                  polecam film
                  / 6d / C15mm Fisheye / C17-40 / C50 1.8 STM / C135 2.0 / Fujifilm x100s / 430EX II / 2x YN685 / Voigtlander Bessa R4a + 21mm f4 + 35mm f2.5
                  http://adamlakomy.pl - PORTFOLIO
                  http://photoskateboarding.blogspot.com - skate portfolio

                  Komentarz

                  • pawel-foto
                    Początki nałogu
                    • 2008
                    • 342

                    #24
                    Mam zdjęcia reportera wojennego w czasie walk w Iraku. Takie których nie ma w gazetach-palące się ciała, ludzi rozerwanych wybuchami. Nie wiem czy chciałbyś to oglądać na żywo. Są też tam świetne zdjęcia w czasie atku abramsów na pustyni czy akcje komandosow. To się może podobać ale skutki takich działań nie są już przyjemne dla oka.
                    1DIII, 6D, 450D; G10. S 8/3,5(F); S 14/2,8; C15/2,8(F); C 16-35/2,8 II; C 24-70/2,8; 28-105/3,5-4,5; C 50/1,4; C 135/2,0; C 70-200/2,8 IS; C 70-200/4; C Ex.1,4x II; C Ex.2x II, 580Ex II; 430Ex.... Studio w Kielcach (7xELFO)-możliwość wynajęcia ... SPRZEDAM:C 24-70/2,8, C 20/2,8....KUPIĘ obudowę podwodną do G10 (WP-DC28)

                    Komentarz

                    • C80
                      Uzależniony
                      • 2007
                      • 855

                      #25
                      Nie potrzeba wojny w Afganistanie czy innym Iraku by poczuć trochę adrenaliny lub oberwać. Najlepiej "mają" w Warszawie gdzie co dzień jest jakaś manifestacja. Jakiś czas temu (chyba ze 4 lata temu) fotoreporter "Naszego Dziennika" (organ Rydzyka) stracił oko na manifestacji.

                      Ja z kolei niedawno z aparatem biegałem między lejącymi się miedzy sobą kibicami. Nie dawno przy okazji innego meczu jak ostatni osioł wszedłem między wściekłych kiboli i policję ochraniającą ich "wrogów" z innej drużyny. Jak na warunki małego miasta było ciekawie i teraz "marzę" o atrakcjach w Ekstraklasie.

                      Adrenalina faktycznie uzależnia.
                      [Strona] [Sportowy fotodziennik]

                      Komentarz

                      • nagor
                        Uzależniony
                        • 2007
                        • 522

                        #26
                        Zamieszczone przez jkl8
                        Jeśli macie jakiegoś dobrego znajomego, który był na wojennej misji to może pokaże zdjęcia które zrobił na miejscu. Pamiętajcie że na misję są ludzie którzy całą misję spędzają w bazie i tacy którzy opuszczają ją na patrole lub by wykonać zadanie. Zdjęcia tych ludzi mogą być diametralnie różne.
                        posiadac, nie posiadam jakichś rewelacyjnych zdjęć a po drugie niebardzo można je publikować bez zgody więc to jest problem

                        Zamieszczone przez jkl8
                        Megasraczka to łagodna konsekwencja miejscowego jedzenia. Równie dobrze można złapać np. jakiegoś pasożyta, który będzie gnieździł się w naszym organiźmie.
                        dokładnie możńa złapań różne rzeczy (pasozyty, wirusy, choroby - ale tak czy tak to spowoduje mega sraczke

                        Zamieszczone przez jkl8
                        Dobry pomysł z tym spróbowaniem przed napieraniem na tą reporterkę, ale taki ostrzejszy "obóz harcerski" nijak się chyba ma do tego co można zastać na miejscu.
                        nie namawiam na "obóz harcerski" bo sam jestem harcerzem i obóz harcerski to poprostu wyjazd pod namioty i nic wspólnego z tym co napisałem niema.
                        jak coś możńa jechac na jakis obóz przetrwania (czasem organizowane przez harcerzy) a najlepiej samemu albo z druga osoba sobie coś takiego zorganizować w leasie odalonym od zabudowań (miasta) jakies 3-5 km aby zbytnio nikt sie nie pałętał, ale aby było tez na tyle blisko aby w razie W można bylo wrócic do domu.
                        Canon 1D MK III, 300D x2| BG-E1 | Tokina 12-24 | Canon: 24-70 | 28 | 50 | 85 | 75-300 | 420EX |
                        zamiennik RS-60E3 | EOS -> m42 | Revuenon 50 | MC 3M-5CA 8/500 | pierścionki | First Opticam PRO-6604G + inny badziewny trójnóg

                        www.nagor.prv.pl - FOTOblog.

                        Komentarz

                        • jkl8
                          Początki nałogu
                          • 2008
                          • 274

                          #27
                          Zamieszczone przez nagor
                          nie namawiam na "obóz harcerski"
                          jak coś możńa jechac na jakis obóz przetrwania .
                          Bardziej mi chodzi o to że wyjazd na linię frontu lub do okupowanego kraju np. Irak w porównaniu do tego co może nas spotkać na takiej próbie przeżycia w polskim lesie nijak się mają do siebie. Trzeba dotrzeć do miejsca gdzie nie ma reguł i każda strona może dybać na twoje zdrowie lub życie.

                          Komentarz

                          • piotrusb
                            Bywalec
                            • 2007
                            • 127

                            #28
                            Zamieszczone przez C80
                            Nie potrzeba wojny w Afganistanie czy innym Iraku by poczuć trochę adrenaliny lub oberwać. Najlepiej "mają" w Warszawie gdzie co dzień jest jakaś manifestacja. Jakiś czas temu (chyba ze 4 lata temu) fotoreporter "Naszego Dziennika" (organ Rydzyka) stracił oko na manifestacji.


                            "Podbiegliśmy w kilku fotoreporterów. Zrobiłem parę zdjęć, odstawiłem aparat od oka. I wtedy padł strzał. Poczułem szum w głowie i ciemność. Na koszulę lała się krew.

                            Z pomocą Robertowi rzucili się fotoreporterzy. "Połóż się na ziemi i leż" - krzyknął Czarek Sokołowski (AP). Pobiegł do policjantów. Za kordonem stała karetka. Usłyszał tylko: "Spierdalaj, to nasza". Ktoś wezwał pogotowie. Nie zostało przepuszczone przez kordon."

                            I jeszcze list w tej sprawie z Fotozwiązku na http://fotoreporterzy.net/niusy/2009...ta-sobkowicza/
                            www.piotrusb.fotolog.pl
                            www.piotrbednarek.pl
                            Edytor.net

                            Komentarz

                            • nagor
                              Uzależniony
                              • 2007
                              • 522

                              #29
                              Zamieszczone przez nagor
                              aby przetrwać takie warunki proponuje 2 tyg w lesie mając do dyspozycji nóz, spiwór, "ogień", kilka zmian ubrania, jakieś menażki etc i troche zapasu żarcia - jak takie cos się przetrwa bez uszczerbku na zdrowiu to możńa jechac na takie coś do bardzije odległych tropikalnych krajów gdzie klimat jest wilgotniejszy a dopiero po przetrwaniu w gorszym klimacie możecie jechać na front wtedy będziecie wiedziec że fizycznie MOŻE dacie rade.
                              przeczytaj z tym co pozaznaczałem

                              Zamieszczone przez jkl8
                              Bardziej mi chodzi o to że wyjazd na linię frontu lub do okupowanego kraju np. Irak w porównaniu do tego co może nas spotkać na takiej próbie przeżycia w polskim lesie nijak się mają do siebie. Trzeba dotrzeć do miejsca gdzie nie ma reguł i każda strona może dybać na twoje zdrowie lub życie.
                              jak zaznaczyłem, mi chodziło o przetrwanie fizyczne!! a nie o dybanie na zycie czy zdrowie.
                              czyli jak dasz rade spać w mokrym lesie bez jedzenia albo z tym co upolujesz to wiesz ze możesz jakoś dac rade na froncie.
                              Canon 1D MK III, 300D x2| BG-E1 | Tokina 12-24 | Canon: 24-70 | 28 | 50 | 85 | 75-300 | 420EX |
                              zamiennik RS-60E3 | EOS -> m42 | Revuenon 50 | MC 3M-5CA 8/500 | pierścionki | First Opticam PRO-6604G + inny badziewny trójnóg

                              www.nagor.prv.pl - FOTOblog.

                              Komentarz

                              • Piotr_0602
                                Pełne uzależnienie
                                • 2008
                                • 1075

                                #30
                                Strona fotografa robiącego reporterkę wojenną:



                                Najciekawsze, że nie używa on lustrzanki, a kompaktów (albo hybryd, kwestia definicji).

                                Komentarz

                                Pracuję...