Nastepny wątek o biciu piany.
X
-
-
moim zdaniem winieta to nie minus - chociaz zaden ze mnie 'esteta' w tej dziedzinie i lubie zdjecia z ziarnem ktore mozna niemal ze wyczuc dlonia
Komentarz
-
Oczywiscie, ze nie mozna winic matrycy z tego powoduTylko że winietę łatwo dodać jak jej nie ma, w drugą stronę już gorzej. Szczególnie w takich obiektywach jak 24L, 35L, czy 50L gdzie jest gigantyczna ~4EV i nawet jej zmniejszenie tylko o połowę powoduje spory wzrost szumów i sprane kolory. Do tego wszystkiego, winieta powoduje wzrost głębi ostrości w stronę narożników, a tego żadnym programem już nie naprawisz. W rezultacie, takie np. 24L w rogach na f/1.4 ma GO taką samą jak na f/4.
Tylko że to jest wina słabych obiektywów a nie większej matrycy. Canon tylko takie szkła potrafił zaprojektować do FF i taki jest efekt. To samo się tyczy szkieł do cropa, wystarczy porównać EF-S 10-22, które winietuje bardzo podobnie albo nawet bardziej niż 16-35II na FF czy pary EFS 15-85 i 24-105/28-135
Przeciez kąt z takiej pelnej klatki, ktory bedzie odpowiednikiem APS-C i H to mozna sobie kliknieciem wykadrowac. I juz mamy tą "zalete" cropa takze na pelnej katce :-P
Komentarz
-
Już się pogubiłem o czym jest ten wątek - o plastyce czy winietowaniu?
O winietowaniu to szkoda klawiatury. Każdy obiektyw winietuje. Każdy ma "light falloff" po brzegach kadru. To czysta fizyka-optyka. Im jaśniejsze szkło tym większy spadek światła po rogach. Ale to też część tej "plastyki" ;-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Gwoli dokładności to "około 100%" ale nie o to chodziło w mojej wypowiedzi.
Ja osobiście nie lubię wycinać kadrów, wolę od razu zrobić zdjęcie takim jak ma wyglądać.
Brzegi kadru, tak jak napisał Janusz Body, są słabsze w każdym obiektywie, zwłaszcza jasnym i rzeczywiście szkoda o tym dyskutować.
Plastyka obrazu, którą określiłem na początku tego wątku jako wypadkową sporej ilości czynników, poprawia się wraz z wielkością matrycy i to wie w zasadzie każdy (zakładając oczywiście że porównujemy matryce, które są do siebie technologicznie zbliżone, porównanie współczesnego CMOS-a z CCD z 2001 roku nie ma sensu, niezależnie od wielkości).
Nie należy jednak zapominać że różnice w plastyce nie są zawsze jednakowo widoczne. Najbardziej rzucają się w oczy gdy zdjęcie jest wykonywane z małą GO a poszczególne plany nie są mocno zróżnicowane pod względem koloru i jasności.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Akurat nie chodzilo mi o Twoja wypowiedz o pokryciu
Natomiast dodam od siebie jeszcze, jak juz taki fajny temat o plastyce
Ja widze juz "nokaut plastyczny" w wykonaniu FF vs APS-C w slabym oswietleniu, glownie chodzi o np. slaba, bezsloneczna pogode. Tu juz bez wzgledu na GO.Komentarz
-
Eee tu wg mnie nie ma znaczenia czy to czy to 1.6 1.3 czy FF słaba pogoda = słabe marne jakościowo światło i tu nie ma znaczenia wielkość matrycy a raczej umiejętności fotografującego żeby z tego coś wykrzesać.
Ale chętnie zobaczyłbym naocznie tą przewagę FF, jeśli to nie problem off cuz
Komentarz
-
Mała głębia ostrości i rozmycie tła to jest tylko jeden z elementów wykorzystywanych do kreatywnej separacji najważniejszych obiektów na zdjęciu. Tak samo ważna będzie różnica w jasności tła i jego temperaturze barwowej. Świetne efekty uzyskuje się częściej przez zmniejszenie ekspozycji tła (z wykorzystaniem dodatkowego oświetlenia modela) a także przez zwiększenie jego temperatury barwowej (np. wykorzystując ocieplające nakładki na oświetlenie modela) niż przez samą mała GO.
Jasny obiektyw w połączeniu z większa matrycą daje ten komfort że odcięcie od tła można uzyskać zawsze, bez względu na to czy ma się wpływ na charakter oświetlenia modela i tła. Dlatego lepiej mieć FF niż nie mieć :-)Komentarz
-
Dokładnie tak to wygląda, ale spróbuj to wytłumaczyć tym wszystkim maniakom, którzy wierzą iż bez szkła o jasności f/1.2 nie da się zrobić portretu :-)
Ale ja nie o tym... przy tle zlewającym się pierwszym planem, tzn słabo zróżnicowanym pod względem koloru, kontrastu, jasności, barwy, kształtu zdecydowanie łatwiej odseparować je przy FF bo różnica pomiędzy obiektami w GO i poza nim jest lepiej widoczna.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
A widzisz, tez tak myslalem kiedys. Jednak teraz jak to przerabiam na codzien, to widze przepasc. Slaba pogoda, foto 20D i slaba pogoda foto 5Dm2 - nie mowie tu o sprawach typu Szum, ale o wlasnie obrazwaniu - roznica kolosalna.Eee tu wg mnie nie ma znaczenia czy to czy to 1.6 1.3 czy FF słaba pogoda = słabe marne jakościowo światło i tu nie ma znaczenia wielkość matrycy a raczej umiejętności fotografującego żeby z tego coś wykrzesać.
Ale chętnie zobaczyłbym naocznie tą przewagę FF, jeśli to nie problem off cuz
I to 20D, co ma dobry obrazek, ale juz jak spraedzalem ostatnio 500D, robiac sample z sigmy 20/1,8 (tez slaba pogoda)....
Co do przyslony sie zgodze - roznica wiadomo jest taka, ze GO mniejsze, ale plastyka rozni sie znaczaca bez wzgledu na otworek.
Mysle, ze kazdy, kto przesiald sie z APS-C na FF potwierdzi fakt, ze ciezko teraz bez niego zyc... Jest efekt "kurcze, kiedys te zdjecia ladniejsze sie wydawaly!:-|"Ostatnio edytowany przez siudym; 7602.Komentarz
-
Niestety nie miałem jeszcze okazji pracować równolegle crop 1.3 i crop 1.6 bo być może ta sprawa o której piszesz byłaby i tu widoczna, choć pewnie w mniejszym stopniu.Komentarz
-
Komentarz
-
Tak raz na miesiąc pojawia się ktoś kto "nigdy o tym nie słyszał" i w związku że nie słyszał to poddaje to w wątpliwość, choć nie ma żadnej wiedzy na ten temat.
przykład masz tutaj:
a w sieci poszukaj sobie czegoś o efekcie "kocich oczek" w optyce oraz jaki to ma wpływ na winietowanie i głębię ostrości.Komentarz
-
Raczej "młodziakom"
Nie tak dawno wspomagano się przecież w studio tłami - ktoś może jeszcze ma?
Chyba większość była zaskoczona, ale przykłady MMM nie kłamią
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
Komentarz