X
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
-
Komentarz
-
O mało co nie zszedłem na zawał czytając O_o2. Razem z wynajętym przez młodych fotografem pojechałem na plener, troszkę materiału zrobiliśmy i chcieliśmy jeszcze jedno ujęcie, ale by je wykonać należało przestawić Toyote land criuser fotografa, ten ochoczo wskoczył do samochodu, wsteczny, ogień i.... prostu po swojej torbie....
straty :
-backup (5D)
-50 L
-135 L
-70-200/2.8 is L
-28/1.8
- 580ex II
-2 karty pamięci (min kościół) - dane udało się odzyskać
zostało mu 5d mkII, 85 L, 16-35 L i jedna lampa......
zlecenie dokończył, ale do końca wieczoru był to cień człowieka....5DmkIII + S14/2.8 + C35/1.4LmkII + C85/1.2LmkII + C70-200/2.8L + 600EX-RT & 580EXII + Think Tanki (Retro30, Shapeshifter, Skin Set v2) + NEC EA274WMi + SandiskKomentarz
-
zapomniałem dodać ze bagnet wyrwany w aparacie tokina poza osłoną PS wszyła bez najmniejszej rysyKomentarz
-
5DmkIII + S14/2.8 + C35/1.4LmkII + C85/1.2LmkII + C70-200/2.8L + 600EX-RT & 580EXII + Think Tanki (Retro30, Shapeshifter, Skin Set v2) + NEC EA274WMi + SandiskKomentarz
-
Komentarz
-
Zawsze można kupić transportera opancerzonego i w nim trzymać
Jestę fotografę
miszcz martwi się o podpisKomentarz
-
Komentarz
-
Ja mam starą taką zasadę co do odkładania sprzętu aparat+szkło+lampa. Nigdy nie odkładam na krzesła, ławki, stoły etc. Zawsze na podłogę, ziemię, bo już niżej nie spadnie. Ewentualnie wysoko na szafę etc, gdzie nie ma możliwości zrzucić tego.
Druga reguła - dużo zdarzeń to chwytanie szybko sprzętu,a pasek gdzieś się zahaczył i wyrwał sprzęt z rąk. Wniosek z tego taki że lepiej nabrać nawyku łapania najpierw paska potem aparatu.Komentarz
-
pozdro.,
m.
__________________
Komentarz
-
widać, że kotów nie masz..
BTW, mój MCO uwielbia moją gruszkę - rakietę do dmuchania szkieł. Znajdzie ją wszędzie, jak pies tropiący. W zasadzie na co drugie zlecenie jadę bez niej.
A ja mam w odruchu zawijanie paska 2x na nadgarstku. Wtedy z ramienia nie spadnie, nawet jakby mi ktoś aparat wytrącił z ręki, to poleci 20cm i zawiśnie..
A propos.. Zlecenie w Wiźnie,w knajpie, którą Sabaton swojego czasu przemeblował po koncercie.. Wśród gości jest nawalony, ale przyjazny steryd, 190cm, 130kg, właśnie udowadniał kolegom ile może wypić. Chwilę przed oczepinami wpada na mnie całym impetem. Odległości nie wyczułem, bo w ciemności, 16-35 przez wizjer słabo oddaje ten parametr, więc przyjąłem jego mięcho na aparat, a stamtąd na muszlę oczną i mój oczodół. Gwiazdki zobaczyłem 2x, raz po uderzeniu, drugi po spotkaniu się z posadzką. Dłuższej chwili nie pamiętam.. Sprzętowi nic się nie stało, ale jakbyście zobaczyli jak patrzyła na mnie pani w banku kilka dni później.. Jedna ręka ciągle na przycisku alarmowym..
JarekKomentarz
-
Ja miałem przypadek, kiedy to zapaliła mi się marynarka.
Stałem sobie przy ściance i przeglądałem zdjęcia (w oczekiwaniu na parę małżeńską). Po jakimś czasie przesunąłem się trochę w bok i dalej wykonywałem swoją czynność, aż w końcu poczułem ciepełko na plecach i dym. Szybko zerwałem się, zdjąłem marynarkę, no ale niestety jej nie udało mi się uratować. Dziura była i to niezła. Miałem również trochę przypaloną koszulę. Tego samego wieczoru miałem jeszcze bliskie spotkanie ze świadkową, bo podczas zabawy tak pędziła w moim kierunku, że nie wyrobiła się z hamowaniem...A że miałem nałożony szeroki kąt, to widziałem ją z ekstremalnie bliskiej odległości. Pasek od spodni też mi padł, ale udało mi się go naprawić i nie zrobiłem obciachu...No cóż...to nie był mój dzień
. Na pocieszenie zdjęcia wyszły naprawdę fajnie, a świadkowie byli mistrzami ceremonii
Komentarz
-
Thomas, to wszystko podczas jednego wieczoru?
No i widać, że lubicie jak w pracy jest "gorąco"
Komentarz
-
to ja tylko zapominam karty albo baterii, chyba nikogo nie poruszę swoja historią ^^Fotografować to znaczy wstrzymać oddech, uruchamiając wszystkie nasze zdolności w obliczu ulotnej rzeczywistośc /Henri Cartier - BressonKomentarz
-
Niezłe comboJa miałem przypadek, kiedy to zapaliła mi się marynarka.
Stałem sobie przy ściance i przeglądałem zdjęcia (w oczekiwaniu na parę małżeńską). Po jakimś czasie przesunąłem się trochę w bok i dalej wykonywałem swoją czynność, aż w końcu poczułem ciepełko na plecach i dym. Szybko zerwałem się, zdjąłem marynarkę, no ale niestety jej nie udało mi się uratować. Dziura była i to niezła. Miałem również trochę przypaloną koszulę. Tego samego wieczoru miałem jeszcze bliskie spotkanie ze świadkową, bo podczas zabawy tak pędziła w moim kierunku, że nie wyrobiła się z hamowaniem...A że miałem nałożony szeroki kąt, to widziałem ją z ekstremalnie bliskiej odległości. Pasek od spodni też mi padł, ale udało mi się go naprawić i nie zrobiłem obciachu...No cóż...to nie był mój dzień
. Na pocieszenie zdjęcia wyszły naprawdę fajnie, a świadkowie byli mistrzami ceremonii 

Ja miałem raz przypadek, że się dziewczynie włosy zapaliły od świeczki.
Niestety byłem plecami do niej i jak się odwróciłem gdy usłyszałem dziwne poruszenie za sobą to już ją koleżanka "zgasiła", no i zdjęcia nie mam
5DmkIII + S14/2.8 + C35/1.4LmkII + C85/1.2LmkII + C70-200/2.8L + 600EX-RT & 580EXII + Think Tanki (Retro30, Shapeshifter, Skin Set v2) + NEC EA274WMi + SandiskKomentarz
Komentarz