W Polsce trudno w legalny sposób użyć broni
co by się nie działo i tak możesz przekroczyć uprawnienia. Jeśli nie chce się mieć prokuratury na karku to najlepiej dać się dźgnąć kilka razy nożem (albo postrzelić) i znaleźć kilku światków którzy najlepiej by filmowali całe zdarzenie
U mnie w rodzinie jest kilka osób z pozwoleniem na broń i jednogłośnie mówią że użycie broni w Polsce to bankowe kłopoty
X
-
-
Dokładnie , dlatego moją broń oddałem do złomowania by nie kusić losu . W sytuacji zagrożenia , gdy przestępca straszy bronią lepiej jest nie wyciągać swojej . Przestępca się nie zastanawia i strzela , a Polskie prawo do jej użycia jest tragiczne i dla własnego dobra lepiej jest jej nie używać i nie wyciągać .Zamieszczone przez maro25W Polsce trudno w legalny sposób użyć broni
co by się nie działo i tak możesz przekroczyć uprawnienia. Jeśli nie chce się mieć prokuratury na karku to najlepiej dać się dźgnąć kilka razy nożem (albo postrzelić) i znaleźć kilku światków którzy najlepiej by filmowali całe zdarzenie
U mnie w rodzinie jest kilka osób z pozwoleniem na broń i jednogłośnie mówią że użycie broni w Polsce to bankowe kłopotyKomentarz
-
Hmmm, a ja wlasnie przymierzam sie do zakupu. Mam nadzieje, ze nie bede musial nigdy uzyc przeciwko drugiemu czlowiekowi.Komentarz
-
Wystarczy że zgubisz magazynek albo wycelujesz do osoby poniżej 16roku życia to poznasz budynek prokuratury jak własne mieszkanie
jeśli zagłębisz się w paragrafy prawne to dojdziesz do wniosku że tą broń możesz trzymać jedynie w domu w sejfie. Osobiście proponuję kupić gazówkę/paralizator/skuteczny gaz/pistolet wiatrówkę bo:
1) skutecznie obezwładnia nie zabija !!
2) mniej do dźwigania/czyszczenia
3) żadnego kłopotu jak zgubisz
4) osiemnaście lat i po kłopocie
5) mniejsze prawdopodobieństwo że przypadkowo zabije ci się dziecko
6) jak kogoś pogazujesz a ten pójdzie na policję to może spiszą protokół
7) Z bronią nie wolno ci przebywać w miejscach publicznych (zależy chyba od typu pozwolenia)
Moich dwóch wujków i dziadek przetopiło broń tak jak pisał Tomasz. Posiadanie broni w Polsce to naprawdę duży kłopot. Jeśli to ma być środek na osiedlowych dresów to naprawdę gaz paraliżujący albo paralizator z ładunkiem miotającym wystarczyKomentarz
-
Ciekawe to, wychodzi na to ze lepiej dac sie zabic takiemu smieciowi, ale w sytuacji krytycznej, jak by mi weszli do domu i grozili dzieciom to bym uzyl.Komentarz
-
To jedyny przypadek kiedy broń jest lepsza. Tylko żeby strzelać do ludzi (zabijać) w pomieszczeniu gdzie są twoje dzieci też trzeba być bardzo zdeterminowanym.
No i jeszcze jak ci wejdą do domu to w międzyczasie musisz iść po broń do specjalnego sejfu
na zwykłych przestępców nie opłaca się kupować broni co innego jak jesteś szefem kilku agencji "masarzu" i dyskotek.Komentarz
-
Rok temu sam byłem bliski zakupu broni.
Gdy przemyślałem sprawę, mając na uwadze, że w polskich sądach ofiara NIE ma prawa się bronić to odpuściłem. Przecież będąc napadanym trzeba dać się zabić by nie przeszkadzać bandycie w plądrowaniu domu, i żeby przypadkiem złodziejowy nie zrobic krzywdy. Co, gdy biedaczyna się poskarży że postaraszyłeś go bronią? Nagle z ofiary staniesz się strasznym przestępcą, a złodziej będzie śmiał Ci się w twarz.
Dlatego z wielką radością przyjąłem wyrok uniewinniający pana którego "odwiedzili" młodzi ludzie w nocy wybijając mu szybę w drzwiach - głośna sprawa w mediach rok może dwa lata temu. Człowiek stanął w obronie siebie i swoich bliskich, strzelił. I wiesz co? Zanim zapadł wyrok, byłem wręcz pewien że go wsadzą.
Jednak coś się zmienia w polskim sądownictwie na lepsze i mam nadzieję że w takich sytuacjach wyroki będą takie szybkie i "jedynie słuszne", a sytuacja gdzie ofira jest napastnikiem nie będą miały miejsca.Komentarz
-
bardzo mi sie nie podoba ze harleyowcow porownale do dresiarzy... bardzo...Ależ nie! Nigdy bym tak nie pomyślał! Jak tak można!
I nie tego dotyczy wątek.
Podglądałem w akcji ludzi z dużej agencji. Pstykali linhofem (~350kzł). Ekipa składała się z fotografa, dwóch asystentów i jadnego gościa, który trzymał się z boku i źle mu patrzyło z oczu.
Myślę, że dla bezpieczeństwa wystarczy szwędać się z kimś i najlepiej żeby to nie był fotograf. Na przykład: po Krakowie łażę z rodowitym krakowiakiem, mało że zna miasto jak mało który przewodnik, to jeszcze jet słusznej postury i w dodatku dość nieufny.
A w niedzielę będę na zlocie harlejowców i inntych takich. Dresiarze przy nich to pikusie. Ale aparat możesz położyć gdzie chcesz i skoczyć po piwko. I nikt go nie tknie. Taka to subkultura.
oj bardzo...
naprawde bardzo...
ech...
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
http://www.arobron.pl/product_info.p...roducts_id/417 - polecam - przetestowane, sprawdzone, zatwierdzone

!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
no to za wielkim przeproszeniem - po kiego ch....a im owe pozwolenie??????????x100, a druga sprawa, tak czytam wasze watki i sie zastanawiam czy mi sie to przypadkiem nie sni... - jak mozna sie zastanawiac nad przekroczeniem granic obrony koniecznej - w koncu to nie wy jestescie agresorami - tylko bronicie (pal licho "elkowy" dobytek) ale waszego zdrowia, czasami zycia... - ten ktory napada powinien miec wkalkulowane "w zawod" trwale uszkodzenie ciala - BEZ JAKICHKOLWIEK konsekwencji dla broniacego sie... jak to wyglada u mnie? hmmm ano wielkiego doswiadczenia w street fighcie to raczej nie mam, ale raz sie zdarzylo ze "adwersarz" nie zdarzyl probowal zlapac za ramie (typowy poczatek) - aplikacja nikkyo, a gdy juz zostal sprowadzony do parteru - dostal z buta w twarz - wiem, zgadzam sie - to niezgodne z kodeksem bushido - ale "piekne" techniki wychodza tylko w hollywood... a poza tym widok broczacego krwia napastnika - BEZCENNYW Polsce trudno w legalny sposób użyć broni
co by się nie działo i tak możesz przekroczyć uprawnienia. Jeśli nie chce się mieć prokuratury na karku to najlepiej dać się dźgnąć kilka razy nożem (albo postrzelić) i znaleźć kilku światków którzy najlepiej by filmowali całe zdarzenie
U mnie w rodzinie jest kilka osób z pozwoleniem na broń i jednogłośnie mówią że użycie broni w Polsce to bankowe kłopoty
Komentarz
-
Ostatnio kupowałem gaz żelowy i Pan w sklepie polacał mi jeszcze "Peacemakera". Zapyatałem się, ale gdzie nim walić...itd, itp. Rozmowa zeszła na nasze prawo i jego marne wyniki i staniem się z broniącego napastnikiem. Ale Pan powiedział mi jedno mądre zdanie: "Lepiej żeby mnie ośmiu sądziło, niż czterech niosło...".Komentarz
-
tutaj to chyba lepiej dla takiego co skrzywdził kogoś broniąc się...
a gazówka może być 'legalnie' bez pozwolenia? normalnie noszę ze sobą batona, ale taka gazówka byłaby dużo bardziej poręczna...eśli zagłębisz się w paragrafy prawne to dojdziesz do wniosku że tą broń możesz trzymać jedynie w domu w sejfie. Osobiście proponuję kupić gazówkę/paralizator/skuteczny gaz/pistolet wiatrówkę bo:
Pozdr.Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
hahhahahahaha tak sobie czytam raz jeszcze i przy ktorejs wypowiedzi (odnosnie "uzbrojenia") przypomnial mi sie Rambo II - hahahhahahah jego tez wyposazyli w (jak sie nie myle) nikona i: bron dluga, bron krotka, luk z grotami wypelnionymi nitrogliceryna, noze-rzutki i noz "przezycia", nici, igle i pare innych drobiazgow...
mam pytanie - taka tasiemke do przewiazywania grzywki na czole (obowiazkowo czerwona) tez macie?
buhahahahahaha
Komentarz
-
hehe karate kid walczy bez broni... i smieje sie z zbrojących się... nie wszyscy (niestety) forumowicze znają sztuki walki tak dobrze jak Ty
odnośnie opasek... a czy Ty chodzisz focić ubrany w kimono :P
?
Pozdrawiam,Ostatnio edytowany przez robgr85; 10571.Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
dobre, dobre... cenie wysoki poziom... ale pudlo niestety... otoz jesli robie zdjecia (zazwyczaj 1x gora 2x do roku) podczas stazu aai - to owszem jestem w kimonie... da Bog niedlugo bede w hakamie
- pozdrawiam
baj de lej - nie nabijam sie z przezornych tylko z chodzacych "zbrojowni" - to raz, a dwa - musze Cie rozczarowac (chociaz mile polechtalo) - "czakiem norisem" niestety (jeszcze) nie jestem...
Ostatnio edytowany przez gokyu; 10473.Komentarz
-
nie mialem za miaru Ciebie atakowac czy cos w ten fason... predzej pisales o swojej przygodzie i jakies takie skojarzenie mi sie pojawilo... nie moglem sie oprzec i napisac tego posta gdy przeczytalem Twoją wesołą notkę odnośnie opasek na czoło... Wszystko oczywiscie pisałem w wesolym, zartobliwym tonie, zeby nie bylo nieporozumien
odnosnie chodzacych zbrojowni - noszę batona/peacemaker'a jak kto woli - i niestety u mnie tylko taka forma ewentualnej reakcji wchodzi w gre... zapytasz dlaczego? uciekaj-do nie pomoze... z astmą to moge jakoś bezproblemowo przebiec sprintem 200m, potem mam zadyszke przez 15 minut...
Pozdrawiam,
RobertLoty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
Ostatnio edytowany przez terminator; 12947.__________________________________________________ ____
" W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia,
chyba że... muszą zbudować drogę."Komentarz
Komentarz