A ja sie bede upieral, ze zdjecia na diapozytywach sa dla mnie bardziej "kolorowe" niz te z cyfry. I nie bede Jurkowi tlumaczyl tego technicznie, bo sie na tym nie znam. Po prostu takie mam odczucie. Fotki zahcodu slonca robione Hasselem Xpan i 45mm sa niesamowicie nasycone nawet na zwyklym Kodaku Ektrachrome i zadne 10D, 20D czy D2H nie pozostawiaja na odbitce zludzen! Po prostu tego koloru jest tam mniej! Ot takie mam odczucia, a dyskusja znakomita.
X
-
-
Byłem jakiś czas temu na imprezie spotterskiej, gdzie różni ludzie pokazywali swoje zdjęcia... po obejrzeniu dwóch magazynków z fotkami z Sensii miałem ochotę wyjąć obydwa body z plecaka i wyrzucić je przez oknoZamieszczone przez iczekA ja sie bede upieral, ze zdjecia na diapozytywach sa dla mnie bardziej "kolorowe" niz te z cyfry.
Naprawdę, jeszcze nigdy nie widziałem takich kolorów, nawet na najlepszych zdjęciach z cyfrówek. Ba, powiedziałbym nawet, że "świetlistość" była
Komentarz
-
Jesteś pewien, że to była sensia? Szaro, buro i nijako.. Takie mam skojarzenia z sensją..Zamieszczone przez muflonByłem jakiś czas temu na imprezie spotterskiej, gdzie różni ludzie pokazywali swoje zdjęcia... po obejrzeniu dwóch magazynków z fotkami z Sensii miałem ochotę wyjąć obydwa body z plecaka i wyrzucić je przez okno
Naprawdę, jeszcze nigdy nie widziałem takich kolorów, nawet na najlepszych zdjęciach z cyfrówek. Ba, powiedziałbym nawet, że "świetlistość" była
JarekKomentarz
-
Odszczekuję... po sprawdzeniu, oczywiście chodziło o velvię. No co, nie znam się ;-) w każdym razie to ten, co tak fajnie "ociepla".Zamieszczone przez oskarkowyJesteś pewien, że to była sensia? Szaro, buro i nijako.. Takie mam skojarzenia z sensją..Komentarz
-
Subiektywne trzy grosze...
Dorzucę coś od siebie jako, że temat mi się podoba. I będzie to może nieco się wydawać jako kontra do mojej pierwszej tutaj wypowiedzi. Zdjęcia (z 20D i nie tylko) warto myślę porównywać ze zdjęciami do nich "analogicznymi" czyli z cyfry. Dlatego zdanie - zdjęcia z 20D nie są dobre jakoś mnie zmierziło. Inna sprawa, że nie znam jakości z 20D bo mam 300D, nie miałem 20D w rękach ani nie widziałem zdjęć np. znajomych. Ale różnica między cyfrą ogólnie a analogiem jest zazwyczaj dość dobrze widoczna. Kiedyś wziąłem 300D w góry i się rozczarowałem (czego nie mogę powiedzieć o 50E z Superią 200). Generalnie zdjęcia z 300D mnie po wydrukowaniu rozczarowują (na monitorze jeszcze zazwyczaj spoko). A najbardziej rozczarowuje mnie E-TTL na reportażu (ale to inny temat). Na początku pracy 300D i po spieprzeniu masy zdjęć, byłem lekko "podłamany" i zniechęcony (ale da się opanować kaprysy i PS pomoże
). Używam cyfry bo wygodniej i taniej, a ludziom się zdjęcia podobają (a jak robię dla kogoś, to jemu się ma podobać - nie mnie, choć najlepiej jak mnie również). A jak ktoś dostrzega różnicę (dla mnie dostrzegalną na pierwszy, no czasem drugi rzut oka) między Digital i Analog (podobnie jest w minilabach) to mu chętnie robię analogiem. Ostatnio widziałem mikołajkowe fotki z Nikona D70 i wydały mi się bardziej zaszumione, ale mniej plastikowe (szczególnie na buźkach) niż te z 300D (może tajemnica tkwi w obróbce). Ale i tak nie kupiłbym Nikona (podobnie było z analogami) bo mi jego ergonomia nie leży i źle mi się nim pracuje. Reasumując - ziarnistość, tonalność i kolory Superii 200 bardziej mnie kręcą niż CMOS z 300D! Pozdrawiam Wszystkich!
Komentarz
-
Muflon- Tak, porzadny rzutnik, ekran na pewno pozwalaja dostrzec " świetlistość" i nie sa to zadne zwidy. To wszystko zyje, jest prawie trojwymiarowe. Dla porownania mozna wyswietlic projektorem kadr z cyfry- brrrr, koszmarek senny.
czesc. Ch.Analog ma "dusze".Komentarz
-
Fajnie sie czyta takie dyskusje, w ktorych jedna ekipa probuje przekonac druga o wyzszosci kliszy nad matryca.
Widomo ze kazdy dobiera sobie sobie material na ktorym pracuje na miare swoich potrzeb i mozliwosci. Co ciekawe osoby ktore kupily cyfre i ja wychwalaja czy tez wrecz udowadniaja na tej podstawie przewage nad klisza nie zastanawiaja sie wlasnie nad tym faktem wyboru - do swoich potrzeb i mozliwosci.
Zeby bylo mniej wiecej jasne o czym mowie posluze sie przykladem. Byl kiedys taki film "Good Will Hunting" z Robinem Williamsem, Mattem Damonem i Stellanem Skarsgĺrdem. Ostatni gral profesora matematyki, Damon natomiast geniusza pracujacego na budowie. W pewnym momencie okazalo sie ze Damon potrafi udowadniac matematycznie takie rzeczy, ktorych profesor nie jest w stanie nawet ugryzc. Doszlo miedzy nimi do klotni w ktorej profesor powiedzial ze na swiecie jest moze kilka osob ktore zuwazylyby miedzy nimi roznice. Dla niego jednak (profesora) roznica byla kolosalna ... gowniarz ktory robi rewolucje w matematyce i on ktory za cholere nie jest w stanie mu dorownac ale jednak widzi kto jest lepszy i to go boli.
Mnie sie wydaje ze jest po prostu grono osob ktore potrafią dostrzec, tę drobną z pozoru, ale dla nich istotna roznice miedzy klisza a matryca i jest cala masa ludzi (zblizona do 99,9%), ktora tej roznicy nie widzi. To dokladnie tak samo jak ze sluchem ... sa zwykli ludzie i audiofile dla ktorych jakis tam przewod (wiem teraz pewnie ktos mnie wyklnie bo to niezwykly przewod) daje zauwazalna roznice w dzwieku. I jest tez taka Zapędowska (i pewnie jeszcze masa innych mniej znanych) ktora slyszy jeszcze wiecej a spiewac za cholere nie potrafi.
Malo tego wsrod tego 0,1% fotografow sa jeszcze wieksze rozwarstwienia polegajace na rozroznianiu jakosci dla poszczegolnych formatow, procesow wywolywania itp.
Moim zdaniem wiec taka dyskusja do niczego nie zaprowadzi. Snowborder, Kubaman i Jurek (sorry chlopaki ze Was wymieniam ale tak wyszlo) najprawdopodobniej stoja jeszcze w gronie tych 99.9% (ale zapewne juz na samym szczycie tej "gromady" sadzac po zdjeciach). Nie zauwazaja (byc moze jeszcze, byc moze nigdy juz nie zauwaza albo cyfra tak sie rozwinie ze to co mowia stanie sie prawda) tej roznicy ktora dla innych osob, moze bardziej wrazliwych, moze nieco inaczej patrzacych na fotografie jest kolosalna. I to nieprawda ze techniczne umysly nie sa w stanie zarejestrowac tych roznic bo jak widac i Muflon informatyk z wyksztalcenia czuje ze cos w tym musi byc po wlasnych obserwacjach.Ostatnio edytowany przez McKane; 371.http://www.bykom-stop.avx.pl/
Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296
Komentarz
-
I tutaj iczek moimzdaniem trafil w sedno. "Obiektywnosc" tego co jest "lepsze" nie jest, moim zdaniem, najwazniejsza dla fotografujacego. Licza sie przede wszystkim subiektywne odczucia.Zamieszczone przez iczekA ja sie bede upieral, ze zdjecia na diapozytywach sa dla mnie bardziej "kolorowe" niz te z cyfry. I nie bede Jurkowi tlumaczyl tego technicznie, bo sie na tym nie znam. Po prostu takie mam odczucie.EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000Komentarz
-
Ja mam zbyt małą rozpiętośc tonalną nerwu wzrokowego i dla mnie w wiekszości systuacji zdjęcia z analoga i cyfry są porównywalnie atrakcyjne. Fakt miałem jeden przykład w zyciu na przewagę analoga ale to w klasie totalnych kompaktów. Kumpel zrobił zdjecia zachodowi słońca swoim a520 a potem analogowa małpka canona. Ogladajac potem te zdjecia stwierziłem, ze:fajne tylko te dwa zachody ci nie wyszły natomiast dwa nastepne super. Zgadnicie które były czym robione. Juz tu z kims kiedyś toczyłem spory na ten teamt ale dalej uważam, że powinno najlepiej nauczyć sie warsztatu na cyfrze a potem przejść na analoga.Ostatnio edytowany przez kami74; 2315.5DII 24105f4L S7030045,6APODG 501.8II 430EX wyposażona w ponton VS600R
MOJE PSTRYKI NA CB& GALERIA NETOWA
później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są..Komentarz
-
A czy to nie jest przypadkiem tak, ze osiagniecie fektow jest zgrubsza proporcjonlane do wlozonych wkladow? (oczywiscie zaleznosc nie jest idelanie liniowa ale nie o to mi tu chodzi).
Jak masz cyfre to mozesz trzeskac zdjecia prawie bez ograniczen i to jest wygoda, ale jesli chodzi o sam naklad na robienie zdjec jest minimalny.
Inaczej jest z analogiem. Dobry film minimum 20 zl lub wiecej za 36 klatek. Nawet skanujac to jest stala cena za kazde 36 klatek. Potem dochodziwywolywanie i papier. Kazdy krok po drodze ma znaczenie. Czym wywolywane, na jakim papierze itd itp.
Wiec najlepiej miec studio i pelen osprzet. Najpierw robisz zdjecia, potem wywolujesz w dedykowanych chemikaliach i na specjalnym papierze. Wynik napewno przebije wszystko co jest dostepne na popularnym rynku. Ale cane jest rowniez najwyzsza. Trzeba miec miejsce, czas i kupe pieniedzy. Zorgnizowanie pelnej ciemni na najwyzszym poziomie profejonalnosci bez kompromisow to cena wieksza niz najlepsze body Canona - cyfry i bateria L-ek. Nadodatek rosnie z kazda zrobiona klatka. Kogo na to stac? Najlepszych profesjonalistow i to tylko niektorzy sie tym zajmuja. Smiem tez przypuszczac, ze tym co wicaz tak pracuja chodzi bardziej o sam rytual robie zdjec, o pewien magiczny proces dla ktorego zyja. Ludzie ktozy oddali swoje zycie fotografi bez reszty.
Ale czy jest tam miejsce dla przecietnej osoby ktora robi zdjecia z zamilowania? Ktora ma prace i rodzine i wiele roznych innych pasji? Chocby fotografia byla najwieksza z nich to i tak nie ma mowy o takim poswieceniu jak pisalem wyzej.
Jak by nie patrzec, forum jest zgrupwaniem ludzi ktozy byc moze fotografuja juz od kilkudziesieciu lat (niektorzy) ale w 98% jest to pasja.
Wiec mysle, ze birac pod uwage naklady jakie sie wklada w cyfre i osiagne efekty jest niezle rozwiazanie. Nie najlepsze ze wszystkich osiagalnych ale z pewnoscia wystarczjace dla 98% fotografow. I przede wszystkim rozsadne.Komentarz
-
Ja tego nie "czuję", mnie to wręcz bije po oczach i mówi "a miej se i jedynkę, a i tak nie podskoczysz"! ;-) Ciekaw jestem wyniku konfrontacji 1:1 slajdu i produktu pluginów w stylu "digital velvia".Zamieszczone przez McKanejak widac i Muflon informatyk z wyksztalcenia czuje ze cos w tym musi byc po wlasnych obserwacjach.Komentarz
-
Czacha, ty nieuku jeden !!!Zamieszczone przez Kubaman...Czacha, pozostaje jeszcze taka możliwość, że nie jesteś zboczony, tylko po prostu nie umiałeś dobrze skonwertować zdjęcia BW (bez urazy !)....
Zamiast wydawać kasę na śiakieś mamije zza Wielkiej Wody, na jakieś gówniane Canony trójki, trza se było 20d i podręcznik do PSa kupić! ;-) 
A tak na poważnie, to właśnie po obejrzeniu wystawy Czachy (Dzieciaki) zrezygnowałem ostatecznie z nieudolnych prób konwertowania BW. Podczas oglądania prac, Czacha zaproponował zabawę - odgadnąć, które zdjęcie było robione cyfrą, a które analogiem. Moja żona (której aspekty techniczne wogóle nie interesują) nie miała z tym większych problemów.
Co do jednego zgadzam się ze zwolennikami cyfrowego BW - jeśli są zadowoleni z osiąganych wyników, to nie ma powodu aby babrarali się z jakimiś trixami 400, czy innymi ilfordami. Szumy są dużo wyższe niż w 20D i jeszcze trzeba dać parę PLN za zwołanie
Pentax K-5 II, Leica M9Komentarz
-
Wiesz z tym czuje to mialo byc tak dla kontrasu do slowa informatykZamieszczone przez muflonJa tego nie "czuję", mnie to wręcz bije po oczach i mówi "a miej se i jedynkę, a i tak nie podskoczysz"! ;-) Ciekaw jestem wyniku konfrontacji 1:1 slajdu i produktu pluginów w stylu "digital velvia".
Ale prawda jest taka jak widac ... klisza czy to bw czy kolor ma nadal tak duzo do zaoferowania ze matryca sie chowa. Nie wszedzie oczywiscie (koszty, reporterka itd itp.) ale do robienia zdjec o jak najwyzszej jakosci to jedyne sluszne rozwiazanie. A to ze ktos tego nie widzi to moze i lepiej dla niego ... jak to napisal wczesniej Sid nizsze koszty a frajda ta sama
http://www.bykom-stop.avx.pl/
Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296
Komentarz
-
AnoZamieszczone przez McKaneAle prawda jest taka jak widac ... klisza czy to bw czy kolor ma nadal tak duzo do zaoferowania ze matryca sie chowa. Nie wszedzie oczywiscie (koszty, reporterka itd itp.) ale do robienia zdjec o jak najwyzszej jakosci to jedyne sluszne rozwiazanie. A to ze ktos tego nie widzi to moze i lepiej dla niego ... jak to napisal wczesniej Sid nizsze koszty a frajda ta sama
Komentarz
-
i znowu pomieszanie z poplataniem. Albo mowimy o jakosci i wizualnym odbiorze zdjecia, albo o tym, ze rownie dobre fotografie mozna robic i dslr i slr.
Jesli zdjecia cz-b w calosci sa uzyskiwane w procesie "analogowym" to rzeczywiscie mozna osiagnac efekty lepsze/trudne do osiagniecia niz w przypadku zdjec i odbitek cyfrowych.
Przez jakies 5 lat fotografowalem tylko na Provii 100F i oczywiscie szybko pojawil sie problem skanowania. Nie bylem zadowolony ze skanow mozliwych do otrzymania za rozsadne pieniadze. Kupilem skaner za jakies 3000 euro, po roku nauczylem sie skanowac i obrabiac te skany tak, ze bylem zadowolony i udawalo mi sie wyciagnac to co bylo na slajdzie. Po kolejnym roku doszedlem do wniosku, ze to byl blad, bo ja nie mam czasu na skanowanie.
To co cenie w slajdzie to gotowy efekt. Naswietlam, oddaje do wywolania, lupka, podswietlarka, flamaster, nozyczki, ramki i gotowe. Nie zastanawiam sie jaki WB, rawy, jpg, tify, 8 czy 16 bit. Jesli chodzi o pokaz zdjec, edycje, slajd jest lepszy i szybszy. Teoretycznie moja praca polega na dostarczeniu redakcji zaramkowanego wyboru diapozytywow. Szkoda, ze redakcje nie chca juz za to placic.
To co cenie w cyfrze to mozliwosc "bezkosztowej" realizacji wlasnych pomyslow i za jakosc przy iso 800-1600, otwiera to zupelnie nowe sposoby i swobode fotografowania,przy sztucznym oswietleniu gdzie slajd bylby katorznicza praca, cyfra pozwala na nieporuszone zdjecia o akceptowalnej kolorystyce.Komentarz
Komentarz