X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • paweleverest
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 1138

    #16
    to co piszesz to prawda niestety ludzie śą rózni ( a może na całe szcęście śa rózni . Wiem jednak że żadna sarna nie zasłużyła na śmierć tylko dlatego że urodziła sie z krzywą nogą a juz napewno nie z tego powodu że przez tą krzywą noge jakiś myśliwy wytypował ja do odstrzału - Dobra a teraz o Teleobiektywach

    Komentarz

    • CYNIG
      Uzależniony
      • 2005
      • 694

      #17
      Zamieszczone przez popmart
      ...a i zapewniam cie że również zwierzęta zabijają dla przyjemności .... a już na pewno nie tylko z powodu głodu ...
      Tak z czystej ciekawosci podaj prosze jakie gatunki zwierzat zabijaja dla przyjemnosci???

      Bo ze nie tylko z glodu to oczywiste i powszechnie znane zjawisko w przyrodzie (chocby przy ustalaniu hierarchii w stadzie czy eliminowanie osobnikow z obca pola genowa)
      https://500px.com/tkasiak/galleries

      Komentarz

      • Fan nr 1
        Początki nałogu
        • 2005
        • 284

        #18
        Zamieszczone przez CYNIG
        Tak z czystej ciekawosci podaj prosze jakie gatunki zwierzat zabijaja dla przyjemnosci???

        Ponoć szympansy - co poniekąd potwierdza że są bardzo podobne do człowieka. Coś na ten temat było kiedyć na NG lub Discovery.
        Moja galeryjka na CB

        Komentarz

        • zawojanin
          Dopiero zaczyna
          • 2006
          • 21

          #19
          zwierzakiem, który zabija by ,,nie wyjść zwprawy" jest nasz RYŚ

          Komentarz

          • CYNIG
            Uzależniony
            • 2005
            • 694

            #20
            co to znaczy "nie wyjsc z wprawy" ??
            Znaczy ze zabija i zostawia ofiare i nigdy do niej nie wraca??
            Marnuje energie na zbedne lowy??

            Bylby to dziwny przypadek, zwykle kazde dzialanie zwiazane z wydatkowaniem energii jest w naturze uzasadnione (chyba ze koniecznosc "podtrzymania nawykow lowieckich jest takim uzasadnieniem - ale to wtedy nie podpada pod zabijanie dla przyjemnosci)
            https://500px.com/tkasiak/galleries

            Komentarz

            • goobie
              Bywalec
              • 2006
              • 102

              #21
              ten wątek jest o myśliwych czy o fotografii ???

              ludzie, którzy krytykują myśliwych zazwyczaj w ogóle nie wiedzą o czym mówią... łowiectwo to styl życia a nie sport...

              wystarczy przeczytać kodeks łowiecki, żeby stwierdzić, że to nie jest takie sobie zabijanie, bo ZUPEłNIE nie o to chodzi...

              Poza tym, za każdą strzeloną zwierzynę trzeba zapłacić - wyjdzie może trochę taniej niż mięso w sklepie
              a może i nie jeśli doliczyć lata spędzone w lesie, na dokarmianiu zwierząt i pracach w terenie... w niektórych kołach, każdy myśliwy musi (MUSI)
              nazbierać do zimy 100kg kasztanów, żeby dziki miały co żreć!!!

              Oskarżając myśliwych najpierw coś się o nich dowiedz
              a co do negatywnych przykładów - wszystko zależy od ludzi, jak w każdej społeczności !!!

              A ilu fotografów niszczy przyrodę ??? tego nie wie nikt...

              Co do krytyki:
              To tak jak byś robił wspaniałe akty, a ktoś kto nie zna się na rzeczy, oskarży Cię, że produkujesz pornografię !!!

              (a tak naprawdę guzik wie na temat... i może tylko sam siebie ośmieszyć !!!)
              Pozdrawiam! Adam

              kilka fotek...

              Komentarz

              • CYNIG
                Uzależniony
                • 2005
                • 694

                #22
                Zamieszczone przez goobie
                ten wątek jest o myśliwych czy o fotografii ???
                ludzie, którzy krytykują myśliwych zazwyczaj w ogóle nie wiedzą o czym mówią... łowiectwo to styl życia a nie sport...
                ladnie to brzmi, ile razy slyszales/widziales strzaly w trakcie rykowiska a potem wywozke strzelonych bykow (np w otulinie parku narodowego). I nie pisze tu o zwierzakach "wybrakowanych". Strzelanie do nierozpoznanych celow to tez taki ewenement?? Niestety nie.

                Zamieszczone przez goobie
                wystarczy przeczytać kodeks łowiecki, żeby stwierdzić, że to nie jest takie sobie zabijanie, bo ZUPEłNIE nie o to chodzi...
                Gdyby same kodeksy, statuty, przepisy itd itp wystarczaly to bysmy zyli w raju na ziemi niestety zycie pokazuje twarda rzeczywistosc

                Zamieszczone przez goobie
                A ilu fotografów niszczy przyrodę ??? tego nie wie nikt...
                Wielu, zbyt wielu. Co prawda w wielu przypadkach w wyniku braku wiedzy a nie z radosci mordowania i niszczenia, ale to ich/nas nie usprawiedliwia
                https://500px.com/tkasiak/galleries

                Komentarz

                • Cz@rek
                  Dopiero zaczyna
                  • 2005
                  • 35

                  #23
                  Ja pod amboną znalazłem 6 ustrzelonych błotniaków stawowych i wyrobiłem sobie zdanie o myśliwych.

                  Komentarz

                  • mario1275
                    Początki nałogu
                    • 2005
                    • 420

                    #24
                    kot - łapie mysz i bawi się nią tak długo aż jej nie zamęczy wtedy ją zostawia. To o tych myśliwych to taki sam stereotyp jak z tym że jak ktoś jest bogaty to musiał oszukiwać albo kraść z tym fotografowaniem aktów to nawet nie że pornografia a że taki fotograf to na pewno się przespał z modelką i wiele jeszcze podobnych kretynizmów - a Cynig jeżeli byłeś świadkiem nielegalnego odstrzału to od czego masz aparat i tele ?? Przysłuż się zwierzątkom i udaj się z fotkami do prokuratora albo do nadrzędnej osoby w kole łowieckim - gwarantuje ci że spotka ich zasłużona kara - tylko problem w tym kraju polega min. na tym że wszyscy mówią że wszyscy kradną, biorą łapówki, łamią przepisy ale jak trzeba interweniować albo zgłosić coś policji to już nie ma chętnych. potem jak dochodzi do jakiejś tragedii okazuje się że w bloku w którym słychać pierdnięcie kolesia trzy klatki dalej nikt nie słyszał że ktoś katuje człowieka.
                    www.modelownia.pl

                    Komentarz

                    • goobie
                      Bywalec
                      • 2006
                      • 102

                      #25
                      Zamieszczone przez Cz@rek
                      Ja pod amboną znalazłem 6 ustrzelonych błotniaków stawowych i wyrobiłem sobie zdanie o myśliwych.
                      No i w tym właśnie problem...
                      dlaczego wrzucacie wszystkich do jednego wora??
                      czy każdy kto chodzi po lesie z dubeltówką to myśliwy??
                      czy każdy kto ma aparat jest fotografem??

                      Widziałeś błotniaki, a myśliwych widziałeś kiedykolwiek??
                      - widziałeś rezultat pracy kłusowników, którzy korzystają z ambon i pracy innych jak pasożyty...

                      Pozdrawiam! Adam

                      kilka fotek...

                      Komentarz

                      • Cz@rek
                        Dopiero zaczyna
                        • 2005
                        • 35

                        #26
                        Goobie, masz racje, to nie byli myśliwi, tylko mordercy!!!

                        Komentarz

                        • CYNIG
                          Uzależniony
                          • 2005
                          • 694

                          #27
                          Zamieszczone przez mario1275
                          kot - łapie mysz i bawi się nią tak długo aż jej nie zamęczy wtedy ją zostawia...
                          Dziki kot?? To znaczy jakis konkretny gatunek kotowatych??
                          Bo rozmawiamy o dzikich zwierzetach a nie potworkach hodowlanych.

                          Zamieszczone przez mario1275
                          To o tych myśliwych to taki sam stereotyp...
                          Mysle, ze pomijajac przypadki ewidentnego lamania wszelkich zasad czy kodeksow problem jest taki bardziej "ideologiczny". Po prostu jest grupa ludzi dla ktorej barbarzynstwem jest czerpanie przyjemnosci z zabijania zwierzat nie zwiazanego z zaspakajaniem pokarmowych potrzeb naszego gatunku.
                          Tylko prosze nie zaczynajmy o wegeterianizmie

                          Zamieszczone przez mario1275
                          - a Cynig jeżeli byłeś świadkiem nielegalnego odstrzału to od czego masz aparat i tele ?? Przysłuż się zwierzątkom i udaj się z fotkami do prokuratora albo do nadrzędnej osoby w kole łowieckim - gwarantuje ci że spotka ich zasłużona kara...
                          Po pierwsze nie mam wiedzy zeby odroznic odstrzal legalny od nielegalnego.
                          Po drugie, znasz warunki terenowe Beskidu? Jak w praktyce wyobrazasz sobie takie dzialanie? Ganianie sie z mysliwymi po gorkach i sprawdzanie co odstrzelił?
                          https://500px.com/tkasiak/galleries

                          Komentarz

                          • dazz

                            #28
                            Zamieszczone przez Cz@rek
                            Ja pod amboną znalazłem 6 ustrzelonych błotniaków stawowych i wyrobiłem sobie zdanie o myśliwych.
                            Dżizas! Jak można? Mam takie same zdanie. Przypominam sobie jak jako dzieciaki najmowaliśmy sie do nagonek organizowanych przez koło łowieckie - banda dzieciaków straszy wszystko co można w lesie, a myśliwi strzelają do przepłoszonej zwierzyny (nie wiem gdzie tu wspomniane długie obserwacje i strzelanie do jedynie chorych sztuk). Mam też znajomego w kole łowieckim i widzę, że te piękne zasady myśliwych to są głównie na papierze.

                            Komentarz

                            • mario1275
                              Początki nałogu
                              • 2005
                              • 420

                              #29
                              Zamieszczone przez CYNIG
                              Dziki kot?? To znaczy jakis konkretny gatunek kotowatych??
                              Bo rozmawiamy o dzikich zwierzetach a nie potworkach hodowlanych.
                              Na wsi oprócz tego że dokarmia się koty zazwyczaj nie są nawet oswojone (nie miałem na myśłi chodowlanych koszmarków akie to myszy na oczy nie widziały)


                              Zamieszczone przez CYNIG
                              Mysle, ze pomijajac przypadki ewidentnego lamania wszelkich zasad czy kodeksow problem jest taki bardziej "ideologiczny". Po prostu jest grupa ludzi dla ktorej barbarzynstwem jest czerpanie przyjemnosci z zabijania zwierzat nie zwiazanego z zaspakajaniem pokarmowych potrzeb naszego gatunku.
                              Tylko prosze nie zaczynajmy o wegeterianizmie

                              o wegetarianiźmie nie będę mówił to wybór każdego człowieka ale nasze lasy nie są rezerwatami a obszarami gospodarki leśnej w skład której wchodzi m.in. wycinka drzew i nasadzanie nowych oraz utrzymanie populacji dzikich zwierząt na danym terenie na danym poziomie (należy pamiętać że nadleśnictwa ponoszą finansową odpowiezialność za szkody wyżądzone np przez dziki na terenach rolnych) Leśnicy ine mogą pozwolić na zbytnie zmniejszenie populacji ale też nie mogą pozwolić na zbytni jej rozwój (a pamiętajmy o braku naturalnych drapieżników większych niż lis oraz braku padlinożerców) Zbyt duża populacja to brak wystarczającej ilości jedzenia, martwe zwierzę wielkości sarny w lesie to potencjalne ognisko chorób. Nasze lasy nie są do końca środowiskiem narutalnym.



                              Zamieszczone przez CYNIG
                              Po pierwsze nie mam wiedzy zeby odroznic odstrzal legalny od nielegalnego.
                              Po drugie, znasz warunki terenowe Beskidu? Jak w praktyce wyobrazasz sobie takie dzialanie? Ganianie sie z mysliwymi po gorkach i sprawdzanie co odstrzelił?
                              to dlaczego wcześniej piszesz coś takiego:

                              "ładnie to brzmi, ile razy slyszales/widziales strzaly w trakcie rykowiska a potem wywozke strzelonych bykow (np w otulinie parku narodowego). I nie pisze tu o zwierzakach "wybrakowanych". Strzelanie do nierozpoznanych celow to tez taki ewenement?? Niestety nie."

                              myślałem że widziałeś jakieś przykłady łamania prawa.
                              Ja swoją wiedzę opieram na przepisach jakie znam i na znajomości myśliwych z kilku kół łowieckich.
                              www.modelownia.pl

                              Komentarz

                              • DoMiNiQuE
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 3548

                                #30
                                Obroncy mysliwych sie znalezli :rolleyes:

                                Komentarz

                                Pracuję...