Czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że chyba wszystko zależy od sprzedającego w danym sklepie sieci Fotojocker. Raz na jakiś czas mam styczność z tym sklepem. Niedawno zakupiłem u nich 50D i wszystko ok. Nie podejrzewam, że opisana sytuacja jest wynikiem polityki handlowej tyj firmy. Co nie zmienia faktu, że takie sytuacje mają miejsce w ogóle.
X
-
-
Nie wiem czy Twoja niewiedza wynika z ignorancji czy zamieszkiwania w USA, ale to co pogrubiłeś to w Polsce obowiązuje od ładnych kilku latJakie to przykre że trzeba się posuwać do takich metod. Powinni wprowadzić przepisy takie jak UK lub w stanach: Prior to 31 March 2003, if you had to take court action against the trader you would certainly have to prove the television was faulty by getting an expert to examine it for you. Now however, if you pursue certain remedies, any faults occurring within the first 6 months are assumed to be present at the time of sale. This means you are entitled to a repair or replacement unless the trader can prove to the satisfaction of the court that the goods were satisfactory at the time of sale.
Komentarz
-
Aparat miał zamienione przyciski. Po zawiezieniu do serwisu celem usunięcia wady, panowie odkryli w swojej bazie, że aparat ten został zakupiony jako NOWY po raz drugi... Najpierw kupił go ktoś w Niemczech. Tłumaczyć dalej?bawia mnie takie komentarze, nie żebym bronił FJ tylko wg mnie cos czego nie podwazamy żadnym argumentem jest groteskowe...
No sprzęt kupiony w niemczech... tzn ze tam diabeł mieszka i ze jak z dojczów aparat to napewno chochliki w środku siedzą i przeszkadzaja w robieniu zdjęć... come on , jak ktoś chce sie czepiać zawsze będzie sie czepiał, kupuje sprzęt i niewiem jak to jest ale nigdy nie miałem z zadnym problemu, może dlatego że zamiast gapić się w puszke i szkła jakie to nie są fantastyczne wrzucam sprzęt w torbe a potem wieszam na szyji i lece z tematem zadowolony jak dziecko z lizakiem... no ale cóż spoko, czekam aż ktoś zapyta z której części polski jest aparat, już to widzę:
A: Cześc a powiedz mi w której części polski ten aparat wykonał najwięcej zdjęc
B: Na mazurach
A: a to dzięki tam jest dużo krów pewnie któraś złożyła w nm swoje jaja...

Pzdr."cegła" powered by 5dIIKomentarz
-
Co masz na mysli piszac wszystko OK, kupiles w pelni sprawny sprzet czy miales problemy ze sprzetem i sprawe zalatwiles pozytywnie?Komentarz
-
Ja tam nie kupowałem swojego canona w Fotojokerze a u polskiego sprzedawcy. Jest z Niemiec i co? Wcale mnie to nie martwi bo przynajmniej zaoszczędziłem co najmniej 1000zł.EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
www.magaczewski.blogspot.com
www.fotogaleria.magaczewski.plKomentarz
-
A mnie się marzy taki świat, w którym sprzedawany nowy sprzęt optyczny jest "zaplombowany" w opakowaniu przez producenta i tylko po zakupie klient może go otworzyć. Przed zabezpieczeniem opakowania tylko producent lub jego przedstawiciel (za którego producent ręczy) może dokonać koltroli jakości towaru i potwierdzenia jego zgodności z firmowymi normami. Przed zakupem klient może zapoznać się z danym modelem sprzętu przy pomocy certyfikowanego egzemplarza wzorcowego/testowego. Klient może w każdej chwili zwrócić sprzęt na tych samych zasadach co obecne, ale sprzedawca nie może go ponownie sprzedać (brak zabezpieczenia na opakowaniu) chyba, że wyraźnie uprzedzi, że sprzęt już nie posiada gwarancji producenta co do zgodności z jego normą i klient odstępuje od potencjalnych roszczeń wynikających z niezgodności parametrów towaru z umową, ale przy zachowaniu pełni praw serwisowych i po stosownej rekompensacie cenowej. Towar raz zwrócowny przez klienta trafia domyślnie z powrotem do producenta lub do jego przedstawiciela uprawnionego do ponownego potwierdzenia lub przywrócenia normalnego stanu sprzętu i zabezpieczenia go w opakowaniu uniemożliwiającym jego naruszenie przed ponowną sprzedażą, z wyraźnym zaznaczeniem ilości takich ponownych kontroli jakie dany sprzęt dotąd przeszedł (do wiadomości przyszłego klienta).
Chyba tylko w takim systemie można w ogóle mówić o jakichś prawach konsumenta, zgodności z umową/normą, gwarancji producenta, fabrycznej kontroli jakości itp... To co mamy obecnie nie spełnia podstawowych norm cywilizowanego handlu sprzętem optycznym - ba! - nawet handlu dżemem, ogórkami czy szamponem! To jest po prostu szemrany półświatek stworzony na styku ignorancji, cwaniactwa, rozwydrzonych "macantów", wiecznie nienasyconych myśliwych polujących zza lady na jelenia i sporadycznych przypadków ludzi poważnych, których ten system notorycznie tłamsi a w najlepszym wypadku tylko doi i to po obu stronach lady! Jak można mówić o kontroli jakości sprzętu dowolnego producenta jeśli bodaj żaden nie zabezpiecza towaru przed wypuszczeniem go na żywioł tłustych paluchów, świrujących małolatów i kapryśnych ignorantów - nawet jeśli wcześniej taka kontrola jakości w fabryce miała miejsce? Bo wcale nie musiała! Kto to sprawdzi? - Ano kochani klienci! Przy obecnych realiach handlu, kontrola jakości praktycznie robi się sama - w rękach klienta! To chyba taka nowa definicja wolnego rynku? "Urynkowienie kontroli jakości." 8) Macanci wszystkich krajów, łączcie się!
??:
Komentarz
-
czy nigdy , przenigdy w sklepie nie chciałeś czegoś poprostu wziąć do ręki? tylko po to by obejrzeć? nigdy nie testowałeś obiektywu przed zakupem? wszystkie BF i FF, co w momencie gdy zakupisz sprzęt a trafisz w nie ten obiektyw? pozostaje ci serwis i zabawa w kalibrowanie, plomba to nie jest rozwiązanie na wszystko, tylko odpowiednie podejście z OBU stron, ale dopóki sklep nie będzie w pełni rozumiał klienta a klient sklepu nie dojdzie się do ładu i składuKomentarz
-
Jakie to przykre że trzeba się posuwać do takich metod. Powinni wprowadzić przepisy takie jak UK lub w stanach: Prior to 31 March 2003, if you had to take court action against the trader you would certainly have to prove the television was faulty by getting an expert to examine it for you. Now however, if you pursue certain remedies, any faults occurring within the first 6 months are assumed to be present at the time of sale. This means you are entitled to a repair or replacement unless the trader can prove to the satisfaction of the court that the goods were satisfactory at the time of sale.Poza tym nie wszyscy "szprechają" po angielsku,
więc z czystej uprzejmości wypada podać tłumaczenie na polski.
Pozdrówka!"Nie wiesz i pytasz - wstydzisz się raz;
Nie wiesz i nie pytasz - wstydzisz się całe życie"
50D; SIGMA 17-50 f/2.8; TAMRON 70-200 f/2.8; Peleng 8mm / E-400; ZD17,5-45; ZD40-150
tylko... czy to jest ważne??? "Galeria - zapraszam."Komentarz
-
Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem :rolleyes: YTR_Bolanda napisał:
czym dość jednoznacznie dał do zrozumienia że aparat sprzedany w FJ jako nowy pochodził ze zwrotu w niemieckim sklepie.Kolegi 7d był najpierw kupiony w Niemczech
W tym że sprzęt jest z niemieckiej dystrybucji rzeczywiście nie ma nic dziwnego. W Canon Polska kupują tyko MM, Saturn i inne sieci, które z uwagi na ilość mają zapewne inne ceny oraz sprzedawcy biorący sprzęt tylko po to aby "coś stało na półce".
Naprawiony (choć jak widać, w tym przypadku nie do końca) sprzęt ze zwrotów sprzedaje się na całym świecie ale powinno być to zaznaczone i znajdywać swoje odzwierciedlenie w cenie, upychanie go jako fabrycznie nowy jest nadużyciem.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało dlaczego sprzęt w Niemczech, czy ogólnie na zachodzie jest o wiele tańszy niż 200km dalej czyli w PL ?
Może dlatego, że tam więcej zarabiają... niee, to chyba bezsensowny argument... ?EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
www.magaczewski.blogspot.com
www.fotogaleria.magaczewski.plKomentarz
-
Prawie 10 lat temu kupiłem w FJ Canona 50E .
Okazało się,że po pierwszym filmie silnik powrotny nie zwija filmu do kasety.
Zwyczajnie aparat był wadliwy od początku...
Trochę mniej,jak 10 lat temu, oddałem do FJ negatyw do zrobienia paru plakatów,bo były w korzystnej cenie.
Plakaty wróciły,ale z koszmarnym WB,druga sprawa ,że na całej długości negatywu pojawiła się gruba rysa,a to były wyjątkowo cenne dla mnie zdjęcia...
Zachęcony przez użytkowników pewnego z forów,oddałem do FJ wąskie i szerokie slajdy do obróbki.Slajdy wróciły.135-a miała zielony zafarb na całej swojej długości,a niektóre 120-ki wyglądały,jakby pocięte tasakiem i częściowo pozaświetlane...
Joke...Komentarz
-
Laboratorium CEWE COLOR to fabryka. Oddałem kiedyś jedne z pierwszych w Polsce o ile nie pierwsze filmy APS do wywołania w laboratorium w Berlinie poprzez producenta wyżej wymienionych. I niby wszystko było ładnie gdyby nie to, że w zdjęciach siedziało ze 20% purpury. To była wtedy najnowsza technologia cuda wianki niespodzianki. Jak zapytałem w czym rzecz to się dowiedziałem, że to fabryka a jak na fabrykę to i tak jest cacy. Potem miałem przyjemność zwiedzać takie laboratorium w Kędzierzynie i Grudziądzu i fakt faktem jest to fabryka.
Co do zakupów to nabyłem w FJ jeszcze w hurtowni w Zielonce lustrzankę Minolta 800SI z jakimś Tamronem. Obiektyw był marny i go zutylizowałem ale faktem jest, że chcieli mi go wymienić. Aparat służył mi dobre kilka lat i dopiero niedawno poszedł w inne ręce i pewnie służy dalej. Ze dwa lata temu nabyłem drogą kupna obiektyw robiłem nim zdjęcia całe wakacje i rok nosiłem w plecaku zanim sprzedałem i też nie mam powodu aby narzekać. Czasem tam wpadam po jakiś drobiazg albo tak tylko popatrzeć na aparaty ( taka choroba) i gdyby nie kolejki to jest miło i przyjemnie.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
Z ignorancji spowodowanej kilkuletnią nieobecnością w kraju
[quote=dziobolek]Poza tym nie wszyscy "szprechają" po angielsku,
więc z czystej uprzejmości wypada podać tłumaczenie na polski.[/qoute]
Chciałem, tak zrobić, ale obawiałem się, że zostanę "pouczony" że Polska nie jest zacofanym państwem i Polacy są na tyle wykształceni że znają podstawy angielskiego, więc zdecydowałem pominąć tłumaczenie, żeby nikogo nie obrażać... Ale przepraszam, w przyszłości w podobnych sytuacjach będę załączał tłumaczenie.
Pozdrawiam.
Wracając do tematu. Jeżeli prawo nakazuje sprzedawcy wymienić niesprawny sprzęt, co staje na przeszkodzie? Wystarczy znać swoje prawa i nie pozwolić się zbyć. Jeżeli sprzedawca wyprosi ze sklepu, wezwać policję, spisać raport i oskarżyć sprzedawce o próbę oszustwa, wyłudzenia, czy jak to prawnie się nazywa...
Komentarz
-
[QUOTE=rOOmak;847020]Z ignorancji spowodowanej kilkuletnią nieobecnością w kraju
... I o milion dolarów odszkodowania za straty moralneZamieszczone przez dziobolekPoza tym nie wszyscy "szprechają" po angielsku,
więc z czystej uprzejmości wypada podać tłumaczenie na polski.[/qoute]
Chciałem, tak zrobić, ale obawiałem się, że zostanę "pouczony" że Polska nie jest zacofanym państwem i Polacy są na tyle wykształceni że znają podstawy angielskiego, więc zdecydowałem pominąć tłumaczenie, żeby nikogo nie obrażać... Ale przepraszam, w przyszłości w podobnych sytuacjach będę załączał tłumaczenie.
Pozdrawiam.
Wracając do tematu. Jeżeli prawo nakazuje sprzedawcy wymienić niesprawny sprzęt, co staje na przeszkodzie? Wystarczy znać swoje prawa i nie pozwolić się zbyć. Jeżeli sprzedawca wyprosi ze sklepu, wezwać policję, spisać raport i oskarżyć sprzedawce o próbę oszustwa, wyłudzenia, czy jak to prawnie się nazywa...
Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
No i znowu dokładnie to samo. Totalna ignorancja i nieznajomość polskich realiów nie przeszkadza Ci w udzielaniu radZ ignorancji spowodowanej kilkuletnią nieobecnością w kraju
Wracając do tematu. Jeżeli prawo nakazuje sprzedawcy wymienić niesprawny sprzęt, co staje na przeszkodzie? Wystarczy znać swoje prawa i nie pozwolić się zbyć. Jeżeli sprzedawca wyprosi ze sklepu, wezwać policję, spisać raport i oskarżyć sprzedawce o próbę oszustwa, wyłudzenia, czy jak to prawnie się nazywa...

FBI też nie mamy. Policja konna też będzie się ociągała. Może jeszcze jakieś pomysły?Komentarz
Komentarz