Szlag...
Ten temat jest zamknięty
X
X
-
-
-
E tam. Ja mam w domu zdjęcia z czasów, gdy byłem malutką, śliczną dziewczynką i przy ich pomocy udowodnię w sądzie, że nie byliście pierwszymi, którzy fotografowali. A skoro pan Gaguerre nie zastrzegł fotografii jako takiej, to się Was nie boję.Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!Komentarz
-
Bez uzasadnienia to sobie można... śmiech na sali i tyle.
Szczerze to zacząłem się obawiać o to czy ktoś do moich fotek się nie przyczepi że niby kradzione
Zwłaszcza że nie mam czasu sprawdzać czy dany pomysł nie został już zrobiony przez kogoś innego
Komentarz
-
Czyli na dobra sprawę dalej nie wiemy jakie jest stanowisko Sądu w tej sprawie i co wolno a czego nie... hehKomentarz
-
Wiemy.
Wolno każdego, kto wykorzysta podobny pomysł posądzić o plagiat, kradzież itp. Wolno zrobić nagonkę medialną i straszyć sądem. Wolno sie w ten sposób wypromować. Wolno się zwalić w portki, na samo hasło "podam cię do sądu".Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
No ale to tak działa. Jak ktoś nie zna procedury sam albo nie ma się kogo sensownie poradzić, to od razu widzi przed oczami wieloletni, kasochłonny proces i niepewny wyrok na końcu. Na tyle co rozmawiałem o tym z prawnikiem specjalizującym się w prawie autorskim, to wynik całej sprawy nie był wcale oczywisty. Nie wiemy też co było w pozwie (i czy w ogóle był jakiś pozew), więc choćby z tego względu trudno cokolwiek wyrokować. Ale jest jak piszesz - sprawa zakończyła się de facto dzięki tej nagonce. Już nie wspomnę, że autorka tekstów w jednym z portali, za sprawą których wszyscy usłyszeli o tym przypadku, jest sama członkinią wspomnianego w tekście stowarzyszenia fotografów. To urąga jakkolwiek rozumianej dziennikarskiej rzetelności.Komentarz
-
Bardziej odległego od omawianych zdjęć przykładu nie mogłeś podać?...
Tu mieliśmy konkretny plagiat, takiego zdjęcia nie robi się "przypadkiem podobnego", to była świadoma (niezależnie kto był pomysłodawcą - fotograf czy młodzi) kopia.
Co zresztą sam plagiator przyznał idąc na ugodę. Dla mnie to załatwia temat winy.I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
Wiadomo czego lepiej nie robić, nie zżynać cudzych pomysłów na tyle charakterystycznych żeby na pierwszy rzut oka było widać rżnięcie. Sam pozew z resztą nie dotyczył plagiatu jako takiego tylko tego że koleś żerował na wypromowanym, pokazywanym w prasie i na wystawach zdjęciu umieszczając swoją kopię we własnych materiałach promocyjnych.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Sorry kolego ale w takim razie podaję Cię do sądu, jeszcze nie wiem dokładnie za co i jak to uzasadnię, ale na pewno mam rację! I wesprę się jakąś wątpliwą organizacją fotograficzną i zrobię Ci taką nagonkę, że sam przyjedziesz do mnie z ugodą
hehehehe
Komentarz
-
Dziwię się, że pozywający nie poszedł za ciosem i nie zastrzegł sobie prawnie możliwości podawania drugiego fotografa do sądu o kradzież pomysłu. W końcu to był też jego autorski pomysł. Dzięki temu każdy związny z fotografią człowiek, który podałby kogokolwiek do sądu o plagiat, automatycznie również popełniłby plagiat.
"C’est en faisant n’importe quoi, qu’on devient n’importe qui!”Komentarz
-
-
Wiesz ale na stronie fotofabryki jest zdjęcie z odkurzaczem i gdzieś też z płetwami. Nie to aby to był zaraz plagiat ale powinieneś być czujny. :-DWiadomo czego lepiej nie robić, nie zżynać cudzych pomysłów na tyle charakterystycznych żeby na pierwszy rzut oka było widać rżnięcie. Sam pozew z resztą nie dotyczył plagiatu jako takiego tylko tego że koleś żerował na wypromowanym, pokazywanym w prasie i na wystawach zdjęciu umieszczając swoją kopię we własnych materiałach promocyjnych.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
Komentarz