X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Zielony
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 2928

    #136
    Zamieszczone przez suchyHc
    Duzo zalezy od tego jaki masz rower i jak jestes na nim przetrenowany Ja w zeszlym roku, po kilku wypadach w okolicach Warszawy na wiosne, zrobilem sobie wycieczke w lato do Kazimierza Dolnego i spowrotem. Razem wyszlo 311km, po czym jeszcze poszedlem do klubu na urodziny kolezanki i bawilem sie do poznej nocy :-D Jakos przezylem i nastepny dzien
    Można wiedzieć czy jechałeś ścieżką rowerową (w PL istnieją w ogóle? )
    czy normalnie drogą?? Kurde bałbym się trochę, tyle idiotów jeździ że strach pomyśleć, że któryś Ci w dupę wjedzie. Finał jest tylko jeden. Wiem wiem, wpaść pod samochód można i na pasach pod domem ale jednak co na trasie to na trasie. Sorka za OT.
    sigpic


    Komentarz

    • -=Festyk=-
      Uzależniony
      • 2005
      • 666

      #137
      A ja mam jeszcze jedno pytanie.Odkąd zacząłem jeździć na rowerku to nogi(mięśnie) mnie bolą coraz bardziej i wejście po schodach na 3 piętro sprawia mi mały problem.O co chodzi?

      ||Galeria

      Komentarz

      • oskarkowy
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 2513

        #138
        Zamieszczone przez -=Festyk=-
        A ja mam jeszcze jedno pytanie.Odkąd zacząłem jeździć na rowerku to nogi(mięśnie) mnie bolą coraz bardziej i wejście po schodach na 3 piętro sprawia mi mały problem.O co chodzi?
        Zapewne o zbyt dużą intensywność.
        Ustalmy jednak jedno: chodzi o ból mięśni, nie stawów, prawda?
        Jeśli to mięśnie, to delikatnie zejdź z poziomu wysiłku. Nie ma sensu się katować na początku drogi. Wszystko jest dla ludzi, ale przesada jeszcze do niczego dobrego nie doprowadziła.
        Jarek

        Komentarz

        • -=Festyk=-
          Uzależniony
          • 2005
          • 666

          #139
          Tak,chodzi o mięśnie.Szczególnie łydki.Czyli jednak muszę trochę odpuścić?To będzie trudne bo w niedzielę jadę na 4 dni w góry

          ||Galeria

          Komentarz

          • suchyHc
            Uzależniony
            • 2007
            • 504

            #140
            Zamieszczone przez Zielony
            Można wiedzieć czy jechałeś ścieżką rowerową (w PL istnieją w ogóle? )
            czy normalnie drogą?? Kurde bałbym się trochę, tyle idiotów jeździ że strach pomyśleć, że któryś Ci w dupę wjedzie. Finał jest tylko jeden. Wiem wiem, wpaść pod samochód można i na pasach pod domem ale jednak co na trasie to na trasie. Sorka za OT.
            Nie korzystam ze ścieżek prawie w ogóle. Jak sie czepiają policjanci, to zawsze mozna powiedziec, ze nawierzchnia nie jest bitumiczna (powinna byc wg norm) i ich olac.

            Dwa razy wracalem z roweru karetką i to raz nawet na sygnale Ale ja jezdze jak wariat i raz nawet mandat dostalem za spowodowanie kolizji i zniszczenie dwoch aut Chociaz tak na prawde cala sytuacje spowodawala gazeciarka rozdajaca gazety na ulicy Mam wielu znajomych rowerzystow i zaden jeszcze nie zginal na ulicy, nie jest tak zle

            Unikam tras z szybko jadacymi samochodami, szczegolnie gdy jestem przemeczony dlugim dystansem. Raczej jade wtedy bocznymi drogami i podziwiam uroki naszej RP 8)
            !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
            Zamieszczone przez oskarkowy
            Zapewne o zbyt dużą intensywność.
            Ustalmy jednak jedno: chodzi o ból mięśni, nie stawów, prawda?
            Jeśli to mięśnie, to delikatnie zejdź z poziomu wysiłku. Nie ma sensu się katować na początku drogi. Wszystko jest dla ludzi, ale przesada jeszcze do niczego dobrego nie doprowadziła.
            hmm... z autopsji wiem, ze gdy trenuje, to zaden wysilek mi nie idzie na 100% i to wcale nie jest powód do odpuszczenia sobie. Czy to jest rower, czy silownia, to zawsze wlokna bialkowe podniszczone treningiem nie dadza z siebie maksymalnej mocy.

            Przed wyjazdem w góry na pare dni zrezygnowałbym z treningu w ogóle. Ewentualnie jakieś wbieganie po pagórkach
            Ostatnio edytowany przez suchyHc; 9047. Powód: Automerged Doublepost
            Skasowali mi ;(

            Komentarz

            • oskarkowy
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 2513

              #141
              Zamieszczone przez suchyHc
              hmm... z autopsji wiem, ze gdy trenuje, to zaden wysilek mi nie idzie na 100% i to wcale nie jest powód do odpuszczenia sobie. Czy to jest rower, czy silownia, to zawsze wlokna bialkowe podniszczone treningiem nie dadza z siebie maksymalnej mocy.

              Przed wyjazdem w góry na pare dni zrezygnowałbym z treningu w ogóle. Ewentualnie jakieś wbieganie po pagórkach
              Masz 100% racji. Sęk w tym, że jesteś rozćwiczony i masz wyrobione wszystkie mechanizmy obronne. A Festyk dopiero zaczyna i nie zna jeszcze swojego ciała.
              Jarek

              Komentarz

              • suchyHc
                Uzależniony
                • 2007
                • 504

                #142
                Zamieszczone przez oskarkowy
                Masz 100% racji. Sęk w tym, że jesteś rozćwiczony i masz wyrobione wszystkie mechanizmy obronne. A Festyk dopiero zaczyna i nie zna jeszcze swojego ciała.
                Nie odbieraj mu cudownego uczucia niemożności wyjścia schodkami z siłowni
                Skasowali mi ;(

                Komentarz

                • -=Festyk=-
                  Uzależniony
                  • 2005
                  • 666

                  #143
                  Niemożność doczołgania się na 3 piętro gdzie mam lekcje nie jest wcale taka cudowna A z tą nieznajomością własnego ciała chodzi o czas regeneracji mięśni po dużym wysiłku?

                  ||Galeria

                  Komentarz

                  • oskarkowy
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 2513

                    #144
                    Zamieszczone przez suchyHc
                    Nie odbieraj mu cudownego uczucia niemożności wyjścia schodkami z siłowni
                    Moje "cudowne uczucia niemożności" związane z siłownią:
                    - wsiadanie do samochodu na parkungu przez 5 minut na trzy podejścia (oczywiście wcześniej przysiady). Sąsiedzi mieli ubaw po pachy, ale naprawdę nie byłem w stanie trafić za kółko.
                    - zakładanie marynarki w dzień po łączonym treningu biceps/triceps. Ręce są wtedy w takim stanie, że ani nie można do końca wyprostować, ani zgiąć w łokciach.
                    - hardcore: rozwolnienie w dniu po katowaniu nóg, prostowników i brzucha. Żadnych szans na szybkie siadanie na muszli, a potrzeba ciśnie. Szczęście, że mogłem się zaprzeć o ścianę i przytrzymać o umywalkę

                    Wchodzenie po schodach to jak widać pikuś.
                    Ale do takiego stanu nie doprowadzam się częściej niż raz do roku. A i to przypadkiem.

                    Zamieszczone przez -=Festyk=-
                    Niemożność doczołgania się na 3 piętro gdzie mam lekcje nie jest wcale taka cudowna A z tą nieznajomością własnego ciała chodzi o czas regeneracji mięśni po dużym wysiłku?
                    Chodzi o to, że nie wiesz, na ile możesz sobie pozwolić bez wyraźnego bólu mięśni w dzień po. Ale mam dla Ciebie dobre info: jak boli, to rośnie. Zaciskasz zęby i grasz twardziela przed samym sobą.
                    Jarek

                    Komentarz

                    • KMV10
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 2320

                      #145
                      Oskarkowy - piękny opis doświadczeń potreningowych.
                      Dodam od siebie:
                      - po wczesnych ćwiczeniach Chi-Sau (ćwiczenia na ręce z partnerem) nie mogłem wieczorem nasypać cukru do herbaby i zamieszać jej łyżeczką - nie działały nadgarstki;
                      - kiedyś dawno po pompkach tzw. japońskich miałem kłopoty z założeniem skarpetek;
                      - po pompkach na palcach były kłopoty z przeliczaniem gotówki;
                      - na drugi dzień po męczącym treningu smeczowania w badmintonie w zasadzie posługiwałem się tylko lewą ręką


                      Komentarz

                      • liquidsound
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 1956

                        #146
                        - zakładanie marynarki w dzień po łączonym treningu biceps/triceps. Ręce są wtedy w takim stanie, że ani nie można do końca wyprostować, ani zgiąć w łokciach
                        No wlasnie ja to teraz mam, nie moge wyprostowac reki w lokciu do konca i zgiac do konca...zastanawiam sie czy to nie kontuzja ale z tego co mowisz to po prostu zmeczone miesnie a wiec rosnie!!
                        1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
                        Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX II

                        Komentarz

                        • mantiz
                          Dopiero zaczyna
                          • 2007
                          • 46

                          #147
                          Cwiczac trzeba sie liczyc z pewnymi skutaki ubocznymi
                          Mi zdarzylo sie wymiotowac, a innym razem nie bylem w stanie podniesc z blatu stolu szklanki wody:F Wymagalo to wiele sily, a kiedy udalo mi sie ja uniesc jakies 2-3cm reka tak zaczela sie trzasc (trzesc?:P) ze wylalem pol jej zawartosci. Z czasem czlowiek poznaje swoje mozliwosci i nie doprowadza sie juz do takiego stanu (a moze to zwykle lenistwo?:P)

                          Komentarz

                          • mattnick
                            Pełne uzależnienie
                            • 2006
                            • 1735

                            #148
                            Zamieszczone przez mantiz
                            Cwiczac trzeba sie liczyc z pewnymi skutaki ubocznymi
                            Mi zdarzylo sie wymiotowac, a innym razem nie bylem w stanie podniesc z blatu stolu szklanki wody:F Wymagalo to wiele sily, a kiedy udalo mi sie ja uniesc jakies 2-3cm reka tak zaczela sie trzasc (trzesc?:P) ze wylalem pol jej zawartosci. Z czasem czlowiek poznaje swoje mozliwosci i nie doprowadza sie juz do takiego stanu (a moze to zwykle lenistwo?:P)
                            Tu na pewno chodzi o siłkownię a nie o alkohol ??
                            30D, C 17-40 f4 , 50 f1.8, 70-200 f4 , 430 ex, oraz -=iii=<)
                            CZYTAĆ I PAMIĘTAĆ !!!!

                            Komentarz

                            • oskarkowy
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 2513

                              #149
                              Zamieszczone przez mattnick
                              Tu na pewno chodzi o siłkownię a nie o alkohol ??
                              Pewnie, to normalne objawy.
                              Mnie czasem zdarza się w szatni robić wszystko, żeby nie zwymiotować. Ogólny kiepski nastrój po katorżniczym wysiłku (np. łączenie pleców z nogami i martwym ciągiem) dopinguje jeszcze smród potu w szatni. Ot, zwykłe klimaty na siłowni.

                              BTW, kiedyś zastanawiałem się, w jaki sposób najlepiej pokazać klimat siłowni. Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu nawet wynosić aparatu na salę, wystarczy popstrykać chłopaków wracających po treningu do szatni. Takie obrazki powiedzą wszystko. Ktoś ma inne pomysły?
                              Jarek

                              Komentarz

                              • shaqi
                                Początki nałogu
                                • 2005
                                • 448

                                #150
                                daltego mam prywatna silownie
                                Amator. Minolta 7+akcesoria, Canon 20D+ EF-S 18-55 II USM, EF-S 17-85IS, EF 50 1.8, M42 System+ Speedlights580EX. Dodatkowo 3lampy studyjne 200Ws.
                                Moje gnioty http://www.fotopozytyw.prv.pl
                                A tu mój główny profil działalności http://www.mepia.pl

                                Komentarz

                                Pracuję...