X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • KEEK
    Bywalec
    • 2006
    • 111

    #76
    Odp: Może fotografia tradycyjna?

    Zamieszczone przez Kolekcjoner
    A choćby z mojego podwórka - w teatrze. Ale także z drugiego - w architekturze, wśród grafików itd. TVN to nie cały świat ....
    W teatrze byłem raz i więcej nie pójdę bo włosy mi się przerzedziły. TVN to oczywiście tylko alegoria - wiem, że istnieją na świecie grupy kultywujące większe, czy głębsze wartości, ale skupiam się na ogóle a nie na niszy. Niekiedy jednak i te nisze nieżle mnie zadziwiają.

    --- Kolejny post ---

    Zamieszczone przez cybulski
    Będąc w 2022 na kilku plenerach i spotkaniach foto, stwierdzam, że zainteresowanie fotografowaniem "analogiem" rośnie.
    Nie przeczę. Zainteresowanie torebkami LV podobnie. Ludzie potrzebują czegoś co wyróźniałoby ich od innych. Skupmy się na pracach tworzonych przez tychże. Nie mówię, że wszyscy z analogiem robią wtórny crap - zawsze zdarzą się wyjątki, w większości jednak są to ludzie skupieni na samym procesie fotografowania a nie na obrazie. A jeśli już, to skupiają się przeważnie na jego walorach technicznych a nie na treści. I mówię to ja, człowiek który tęskni za starymi czasami i który fotografował nieprzerwanie na filmie przez 20 lat, orając codziennie z aparatem w warszawskich dziennikach. Najdrożesz galeryjne prace sprzedawanie obecnie to wydruki z cyfry; wszelkie wydawnictwa albumowe przechodzą wcześniej przez skaner. Po co się męczyć w ciemni? Chyba tylko dla przyjemności - a tego argumentu nie będę podważał.
    HUMAN NATURE and others...

    Komentarz

    • g69
      Początki nałogu
      • 2020
      • 305

      #77
      Odp: Może fotografia tradycyjna?

      Zamieszczone przez cybulski
      Będąc w 2022 na kilku plenerach i spotkaniach foto, stwierdzam, że zainteresowanie fotografowaniem "analogiem" rośnie.
      Masz rozeznanie czy tyczy sie to tylko 'pstrykania' analogiem czy również pracy z powiększalnikiem? Ja mam wrażenie,że większość wywoła negatyw (w większości gdzieś,nie samodzielnie) a póżniej skaner i program do obróbki.. i tyle tego analogu.

      Komentarz

      • Heldbaum
        Uzależniony
        • 2021
        • 993

        #78
        Odp: Może fotografia tradycyjna?

        [MENTION=7174]KEEK[/MENTION], Ty chyba nie wierzys zsam w to, co mówisz. Jeśli w ogóle istnieje jakiś obrót fotografiami, w "najdroższych galeriach", to są to w większości odbitki wykonane z negatywów, albo techniki szlachetne, jak chociażby mokra płyta. I nie są to cholera wyjątki! Tylko miażdżąca przewaga! Poza tym, wystarczy prześledzić kilka grup na fb, gdzie ludzie robią fotografię na filmie. Mówię tu o grupach zrzeszających minimum kilka tys. osób. I właściwie każde zdjęcie, które oni prezentują, to arcydzieło. O fotografii wielkoformatowej nie wspomnę, bo czuję zbyt duży respekt...

        Mówiąc więc o "skupianiu się na pracach tychże" i porównując fotografię analogową do torebek LV, po prostu się ośmieszasz. Tak jak napisałem, uważam że zamknąłeś się w nieprzepuszczalnej skorupie i nawet gdyby film całkowicie wyparł cyfrę, ze środowisk twórczych, Ty nadal będziesz szydził, że "to tylko margines, leśne dziadki i dzieci hipsterów".

        Powiem to inaczej... Pamiętacie spodnie "Piramidy"? Kolejność była taka, że nosiło się je "na Zachodzie", po jakichś 10 latach trafiły do Polski i pamiętam, że miał je KAŻDY. Gdy nie miałeś Piramid, to w szkole miałeś przechlapane. Nikt nie chciał być twoim kolegą, dziewczyny nie chciały się z Tobą umawiać... Po kolejnych, może dwóch, albo trzech latach, moda minęła. Trafiła (jak wszystko) na wieś. W efekcie, gdy widziało się gościa w Piramidach, to można było się zakładać, że rejestracja jego samochodu ma jedną, góra dwie cyfry, a reszta to litery... Tak było ze wszystkim. Z czarnymi koronkowymi rajstopami, które nosiły 3 letnie dziewczynki i 300 letnie babcie, z piosenkami, z fryzurami i z mnóstwem innych rzeczy.

        Bardzo mi przykro, ale entuzjazmując się w tej chwili możliwościami fotografii cyfrowej, na polu TWÓRCZYM, po prostu zakładacie Piramidy... Świat idzie do przodu i już w tej chwili, w wielu miejscach skupiających pasjonatów fotografii i twórców, jest się wstyd przyznać, że się robi zdjęcia "tylko cyfrą". Oczywiście producentom to nie w smak, dlatego reagują histerią i próbują opóźnić ten głaz, który nieubłaganie spada na ich głowy, poprzez szyderstwo, czy fałszowanie faktów. Ale niedługo usłyszymy wszyscy duże - Bum.
        Ostatnio edytowany przez Heldbaum; 67628.
        http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

        Komentarz

        • mirror
          Pełne uzależnienie
          • 2018
          • 1446

          #79
          Odp: Może fotografia tradycyjna?

          Obawiam się że nikt nie potrzebuje kompaktu ze szklanym obiektywem jak to bywało dawniej (ja np. nigdy nie miałem kompakta nie licząc smieny symbol ale to było dawno i to był pierwszy i ostatni raz) to sprzęt dla nikogo - efekty z takiego czegoś będą takie sobie - upierdliwość i koszty spore - to już telefon lepszy z jakimś analogowym presetem

          Ja nawet staram się robić coś analogiem (bo lubię) ale bez tego styropianowego zadęcia - robię eosem 3 (i znowu canon normalnie jestem systemowym niewolnikiem, a i mam jeszcze dwa inne analogowe canony i parę innych zabytków które mogą robić jako przycisk do papieru) optyka mi pasuje od cyfry, znaczy dokręcam do analoga dokładnie te same eLki co do cyfrówek, lampa ta sama, wężyk ten sam (ostanio się zepsuł), aparat ma przyzwoity 40 punktowy autofocus (pewnie leszy niż większość aktualnych cyfrowych lustrzanek-wydmuszek naszej ulubionej firmy) sterowany okiem, magia zabytkowych korpusów i zapleśniałych obiektywów jakoś na mnie nie działa.

          Parę miesięcy temu miałem lekki dysonans poznawczy kiedy jak zwykle chciałem kupić paczkę (10sztuk) Tmax 100 - czytam cenę i nie rozumiem, czytam jeszcze raz i nadal mi się nic nie zgadza - no jakoś nie widzę powrotu i sukcesu przy takich cenach filmów.

          Co do kreatywności to jakoś nie widzę tego zniszczenia fotografią cyfrową - zawsze będą tacy co presetów (których nie rozumieją) będą uzywali no i co no i nic - za to widzę (zawsze widziałem) znikomą kreatywność w kolorowej fotografii analogowej - kupujesz kodaka golda, robisz zdjęcia, idziesz do labu, automat wywołuje, automat robi odbitki - wpływ na proces masz żaden - nie widzę tu nic kreatywnego - to już chyba te presety są bardziej kreatywne.
          Ostatnio edytowany przez mirror; 58955.
          EOS 3, 5D, R5

          Komentarz

          • KEEK
            Bywalec
            • 2006
            • 111

            #80
            Odp: Może fotografia tradycyjna?

            Zamieszczone przez Heldbaum
            ...to bredzenia kogoś innego. Nie przypuszczałem, że sam mogłeś spłodzić tego rodzaju "literaturę" i bardzo mi przykro, ale jako literatura, to grafomania, a jako spostrzeżenia na temat fotografii, to kompletna bzdura...
            Wow! Ostro powiedziane, nie wiem czy nie zahaczasz wręcz o prawo Godwina. No ale nie można nikomu zabronić posiadania własnej opinii, nawet jeśli ma problem z przebiciem się przez składnię. Co do meritum - rozumiem Twoje rozgoryczenie i tęsknotę ale wydaje mi się jednak, że kanalizujesz ją w niewłaściwym kierunku.

            --- Kolejny post ---

            Zamieszczone przez Heldbaum
            ...Świat idzie do przodu i już w tej chwili, w wielu miejscach skupiających pasjonatów fotografii i twórców, jest się wstyd przyznać, że się robi zdjęcia "tylko cyfrą"...
            OK. Pass. Wysiadam z tego autobusu
            HUMAN NATURE and others...

            Komentarz

            • Heldbaum
              Uzależniony
              • 2021
              • 993

              #81
              Odp: Może fotografia tradycyjna?

              [MENTION=7174]KEEK[/MENTION], ja nie jestem rozgoryczony i za niczym nie tęsknię. Wręcz przeciwnie. Ja nigdy nie założyłem Piramid... Świat idzie do przodu i ja staram się za nim nadążać. Widocznie żyjemy w innych światach. Natomiast co do rzekomych "problemów z przebijaniem się przez składnię", to ja osobiście uważam, że literatura nie istnieje po to, żeby się "przez nią przebijać", a po to, by przekazywała jakieś treści. Oczywiście każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, ale ja podziękuję. Nie widzę sensu przebijania się przez żywopłot, skoro mam pod nosem tyle drzwi...
              http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

              Komentarz

              • marfot
                Pełne uzależnienie
                • 2007
                • 4568

                #82
                Odp: Może fotografia tradycyjna?

                Zamieszczone przez g69
                Masz rozeznanie czy tyczy sie to tylko 'pstrykania' analogiem czy również pracy z powiększalnikiem? Ja mam wrażenie,że większość wywoła negatyw (w większości gdzieś,nie samodzielnie) a póżniej skaner i program do obróbki.. i tyle tego analogu.
                Ten "szczegół" wymaga wyjaśnienia. Dla mnie fotka zarejestrowana na filmie, zeskanowana i obrobiona cyfrowo to nie jest fotografia analogowa tylko zwykła ściema.
                Proces analogowy jest jasno określony i kończy się odbitką uzyskaną poprzez naświetlenie papieru fotograficznego w powiększalniku (no może labie) bez pixeli na żadnym etapie.
                Inaczej po jaką cholerę ten drogi film. Żeby pobawić się skanerem i oprogramowaniem do usuwania paprochów, modyfikacją profilu barwnego a potem wrzucaniem na forum "analogowej" foty?
                https://500px.com/p/m_kowalczyk?view=galleries
                EOS R5, RF 14-35/4L, RF 24-105/4L, RF 70-200/4L, RF100-500L, C35/2 IS, C70-300L IS, M6II, M11-22, M22, M32, S56/1.4, M55-200

                Komentarz

                • cybulski
                  Pełne uzależnienie
                  • 2022
                  • 1156

                  #83
                  Odp: Może fotografia tradycyjna?

                  Też tego nie do końca nie rozumiem, dlaczego robiąc film większość oddaje do labu a potem skanuje, nie robiąc odbitek metodą tradycyjną. Ale jak to mówią nie mój cyrk nie moje małpy, rozumieć nie muszę. Skoro kogoś to bawi to czemu nie
                  linktr.ee/zbigniewurban5150 ||Canon R5 R |RF16/2.8 EF35/2IS RF50/1.8, Sigmy Art EF 35/1.4 50/1.4 135/1.8, TTA50/0.95, 7A50/1.1, VM Noktony 40/1.4SC 75/1.5, EF85/1.2L II, EF16-35/4L IS, RF24-105/4L, EF200/2.8| Sony A73 SY 35-150/2-2.8 | Nikon D750 28-105/3.5-4.5D |Heliosy 58/2 50/1.8, Takumar Super 55/1.8 ||iPhone 14 PRO||

                  Komentarz

                  • Heldbaum
                    Uzależniony
                    • 2021
                    • 993

                    #84
                    Odp: Może fotografia tradycyjna?

                    Robimy skany, bo nie mamy ciemni. Ale kiedyś być może będziemy mieli i wtedy z tych negatywów zrobimy sobie odbitki. A trzeba to podkreślić, że nie ma na świecie takiej drukarki, która byłaby w stanie zrobić coś lepszego, niż odbitka pod powiększalnikiem. Nie istnieje coś takiego. A najlepsze, profesjonalne maszyny, które kosztują mnóstwo pieniędzy, mogą się co najwyżej "zbliżyć" do tej jakości. I co jest najważniejsze, odbitka zrobiona w ciemni jest tania jak barszcz, a na drukarkę stać nielicznych. To dała nam technika cyfrowa. Że oglądamy nasze zdjęcia na ekranikach smartfonów, bo na porządny obrazek nas nie stać.

                    Oczywiście zgadzam się z tym, że skanowanie filmu, to nie do końca to, ale jednak... Jeżeli przyjmiemy, że nie grzebiemy przy skanie, tylko pokazujemy taki, jak "wyszedł", ewentualnie usuwając większe paprochy, to jednak mamy prawo nazwać to fotografią analogową. Bo w przeciwieństwie do cyfrowej, nie mamy możliwości ingerencji w tworzenie obrazu. Oczywiście musimy jak zawsze, ustawić ostrość i dobrać odpowiednią ilość światła, ale to wszystko. Żadne tam algorytmy, RAW-y, czy HDR-y.

                    Zgadzam się, że jest to "połowa drogi", bo nie mamy czasami wyboru. Ale z tej "połowy drogi" bardzo łatwo przejść do końca. I masa ludzi to robi. Odżywają kółka fotograficzne, kluby, organizują pracę w ciemni, wystawy... Tego jest coraz więcej i staje się coraz bardziej atrakcyjne. Rzecz jasna takie firmy jak "Kodak", mylą prawdziwą fotografię na filmie, z jakąś hipsterską modą, dlatego wyprodukowali coś, co jest aparatem "jednorazowym, wielokrotnego użytku". Ale to tylko dlatego, że w działach zajmujących się rozwojem i wdrażaniem nowych produktów, siedzą tacy sami hipsterzy, którzy sądzą, że fotografia tradycyjna, to coś w rodzaju "lomografii". Ale to też się zmieni i to szybciej niż myślicie.
                    Ostatnio edytowany przez Heldbaum; 67628.
                    http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

                    Komentarz

                    • cybulski
                      Pełne uzależnienie
                      • 2022
                      • 1156

                      #85
                      Odp: Może fotografia tradycyjna?

                      Pamiętam, że praca nad negatywami w ciemni to była dla mnie najbardziej ekscytująca część analogowego procesu, a potem wyciąganie z wody nad ranem odbitek do suszenia na suszarce. Cięcie negatywów do stykowek i pierwsze spojrzenie co wyszło również. Czy obecnie chciałbym tego spróbować ponownie? Sam nie wiem nostalgia nostalgią ale cyfra daje więcej możliwości moim zdaniem a wolę ciężar procesu przenieść na kontakt z ludźmi niż pracę w ciemni. Chyba właśnie w ten sposób. Oczywiście niby jedno nie wyklucza drugiego.

                      --- Kolejny post ---

                      Dla mnie pewną namiastką podejścia analogowego jest fotografowanie fujikiem, ustawienia, które udają jakiś film. Na drugiej karcie niby mam rawy, gdybym jednak chciał pogrzebać w raw ale przy Fuji raczej mi się to nie zdarza. Przeważnie zgrywam tylko kartę z jpgami.
                      Ostatnio edytowany przez cybulski; 71039.
                      linktr.ee/zbigniewurban5150 ||Canon R5 R |RF16/2.8 EF35/2IS RF50/1.8, Sigmy Art EF 35/1.4 50/1.4 135/1.8, TTA50/0.95, 7A50/1.1, VM Noktony 40/1.4SC 75/1.5, EF85/1.2L II, EF16-35/4L IS, RF24-105/4L, EF200/2.8| Sony A73 SY 35-150/2-2.8 | Nikon D750 28-105/3.5-4.5D |Heliosy 58/2 50/1.8, Takumar Super 55/1.8 ||iPhone 14 PRO||

                      Komentarz

                      • Kolekcjoner
                        Obertroll
                        • 2006
                        • 18766

                        #86
                        Odp: Może fotografia tradycyjna?

                        Zamieszczone przez marfot
                        Proces analogowy jest jasno określony i kończy się odbitką uzyskaną poprzez naświetlenie papieru fotograficznego w powiększalniku (no może labie) bez pixeli na żadnym etapie.
                        Jeżeli mówimy o analogu to lab też odpada, bo większość labów to po prostu skaner i drukarka.

                        Zamieszczone przez cybulski
                        Pamiętam, że praca nad negatywami w ciemni to była dla mnie najbardziej ekscytująca część analogowego procesu, a potem wyciąganie z wody nad ranem odbitek do suszenia na suszarce. Cięcie negatywów do stykowek i pierwsze spojrzenie co wyszło również. Czy obecnie chciałbym tego spróbować ponownie? Sam nie wiem nostalgia nostalgią ale cyfra daje więcej możliwości moim zdaniem a wolę ciężar procesu przenieść na kontakt z ludźmi niż pracę w ciemni. Chyba właśnie w ten sposób. Oczywiście niby jedno nie wyklucza drugiego.
                        Oczywiście że tak. W analogu zdjęcie powstawało w ciemni.
                        "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                        Kapitan Wagner

                        Komentarz

                        • Heldbaum
                          Uzależniony
                          • 2021
                          • 993

                          #87
                          Odp: Może fotografia tradycyjna?

                          Zamieszczone przez cybulski
                          nostalgia nostalgią ale cyfra daje więcej możliwości moim zdaniem
                          Czyli po prostu jest łatwiejsza. Tak, i tu się zgodzę.

                          Natomiast co do presetów udających film, czy wszystkich tych filtrów imitujących zaświetlenia, stare materiały, czy śmieci i rysy, to ja mam na to alergię. Od razu zaczynam kichać. Nie potępiam tego, nawet sam parę razy próbowałem, z czystej ciekawości, ale uważam, że jest to (tak jak powiedziałeś) namiastka. Wyrób czekoladopodobny.
                          Ostatnio edytowany przez Heldbaum; 67628.
                          http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

                          Komentarz

                          • Nozanu
                            Uzależniony
                            • 2010
                            • 542

                            #88
                            Odp: Może fotografia tradycyjna?

                            Skazuję z góry reanimację analogów na porażkę. Takie rzeczy to nie w sieci gdzie każdy byle pstryka przerobi sobie na zabytek, trzeba by było przegonić wszystkich takich "napaleńców na skróty".
                            Może na mniejszą i namacalną skalę gdy tradycyjne odbitki ogląda się na żywo to tak, ale praktycznego zastosowania tu nie widzę chociaż sam kiedyś miałem nałóg spędzania chociaż kilkunastu godzin tygodniowo w ciemni aby normalnie funkcjonować.

                            Komentarz

                            • Heldbaum
                              Uzależniony
                              • 2021
                              • 993

                              #89
                              Odp: Może fotografia tradycyjna?

                              Zamieszczone przez Nozanu
                              Skazuję z góry reanimację analogów na porażkę.
                              Analogów jako tematu na forach? Owszem. Ale analogów jako takich... Tym wróżę sukces. Jeśli się mylę, to czemu aparaty na film, używane, drożeją niemal z godziny na godzinę? A widzieliście ceny kompaktów? To istne szaleństwo. Jeśli w Pentaxie siedzą istoty rozumne, a nie hipsterzy, jak w Kodaku, to Pentax odniesie największy sukces. Czego mu życzę.
                              http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

                              Komentarz

                              • mirror
                                Pełne uzależnienie
                                • 2018
                                • 1446

                                #90
                                Odp: Może fotografia tradycyjna?

                                Zamieszczone przez Heldbaum
                                Oczywiście zgadzam się z tym, że skanowanie filmu, to nie do końca to, ale jednak... Jeżeli przyjmiemy, że nie grzebiemy przy skanie, tylko pokazujemy taki, jak "wyszedł", ewentualnie usuwając większe paprochy, to jednak mamy prawo nazwać to fotografią analogową. Bo w przeciwieństwie do cyfrowej, nie mamy możliwości ingerencji w tworzenie obrazu. Oczywiście musimy jak zawsze, ustawić ostrość i dobrać odpowiednią ilość światła, ale to wszystko.
                                skanowanie to nawet nie połowa drogi, wywołanie filmu to ten prostszy etap i w przypadku małego obrazka lub średniego formatu dość automatyczny, powiększalnik to znacznie więcej zabawy. Jeśli brak ingerencji jest właśnie tym co wyróżnia fotografię analogową to chyba mamy do czynienia z kilkoma znacząco rożnymi fotografiami analogowymi - polecam lekturę "The Print" Ansela Adamsa czyli trzeci tom standardowego podręcznika fotografii analogowej - przeczytanie pozwoli sobie wyrobić opinię w temacie "nie mamy możliwości ingerencji w tworzenie obrazu".

                                moim zdaniem z tej "połowy" cholernie trudno przejść do końca - mam powiększalnik (a nawet dwa) zegar, maskownicę, kuwety, wszystko - i co z tego - nico, może za parę lat kiedyś miałem ciemnie w robocie i było prościej nawet etatowy fotograf był zadowolony bo "ciemnia pracowała", a on się mógł urwać z roboty

                                widzę tendencję do mitologizacji analoga, mitologizacji jakości odbitki - "odbitka zrobiona pod powiększalnikiem lepsza od wydruku" trzeba jeszcze powiedzieć jaką trzeba mieć kliszę (jak dużą) żeby to miało szansę się wydarzyć i jaki powięszalnik i ile to będzie kosztować - bo na pewno nie będzie to mały obrazek ze smieny
                                EOS 3, 5D, R5

                                Komentarz

                                Pracuję...