X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • tomfoot
    Pełne uzależnienie
    • 2010
    • 2277

    #61
    Odp: Może fotografia tradycyjna?

    Zamieszczone przez marfot
    Wypadałoby aby prezentowane fotki sprzętu analogowego było robione w technice analogowej. Dla dla czystości formy tego wątku.
    I zamiast publikować wpisy na forum należałoby wysyłać listy do redakcji?

    Komentarz

    • Heldbaum
      Uzależniony
      • 2021
      • 993

      #62
      Odp: Może fotografia tradycyjna?

      No nie... To sprzęt cyfrowy fotografujemy na filmie, a analogowy, cyfrą. Cyfra pełni wówczas rolę narzędzia. Takiego "smartfona" jakby...
      http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

      Komentarz

      • atsf
        Pełne uzależnienie
        • 2007
        • 4832

        #63
        Odp: Może fotografia tradycyjna?

        Zamieszczone przez marfot
        Wypadałoby aby prezentowane fotki sprzętu analogowego było robione w technice analogowej. Dla dla czystości formy tego wątku.
        No tak. Do tego potrzeba co najmniej dwóch aparatów analogowych na chodzie i akurat ja jestem w stanie temu sprostać, bo mam 9 (dziewięć), i do każdego osobno jakiś obiektyw się znajdzie, albo czyjś będzie pasował. Czuję piniondz

        A co do wątku o fotografii analogowej to jestem nim bardzo zainteresowany, ale jako widz. Rozumiem pasję rozwijającą się w tym kierunku i traktuję ją jako coś absolutnie naturalnego, czyli jak każde hobby, ale nie zanosi się na to, abym dołączył. Odkąd 30 lat temu sprzedałem swój sprzęt ciemniowy żadna kopanina w minilabach, aby zrobili odbitkę tak, jak ja chcę, mnie nie urządza.
        EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

        Komentarz

        • KEEK
          Bywalec
          • 2006
          • 111

          #64
          Odp: Może fotografia tradycyjna?

          O fotografii analogowej to teraz lepiej rozmawiać i zakładać wątki na jakim portalu fashion a nie fotograficznym.
          I Jacek w tym przypadku dobrze pisze - technika techniką, ale żeby wartyściować zdjęcia przez to czym robione to trochę amatorszczyzna. Aparat jest dla fotografa a nie dla oglądającego fotografię. A jak ktoś już nie może wytrzymać i musi się podrapać to wciąż przecież istnieje Korex - najdłużej działające, polskie forum analogowe. Tyle, że moim zdaniem analogiem interesują się obecnie tylko leśnie dziadki i dzieci hipsterów. Każdy kto poważanie podchodzi do fotografii - od strony zdjęc a nie dłubania przy rupieciach z lamusa, nie tyka się analoga. Szczególnie po ostatnich zachęcających akcjach Kodaka. To już nie wróci. Następna w kolejce jest fotografia jako fotografia. Podziękujmy szybko rozwijącej się AI.
          HUMAN NATURE and others...

          Komentarz

          • cauchy
            Pełne uzależnienie
            • 2008
            • 2595

            #65
            Odp: Może fotografia tradycyjna?

            To już hipsterzy mają dzieci?
            Pamiętam to zjawisko w wawie sprzed 10-12 lat i jak wyglądał plac Zbawiciela w ciepły letni wieczór. I że oni już się rozmnożyli? [emoji23]no dobrze, niech im bedzie na zdrowie.. te pokolenia teraz zmieniają się co 10 lat [emoji848]
            EOS R5 | EOS R6 | RF 14-35 | RF 70-200 | RF 85 | RF 400 | DJI Mini 3 Pro
            Flickr | YT

            Komentarz

            • atsf
              Pełne uzależnienie
              • 2007
              • 4832

              #66
              Odp: Może fotografia tradycyjna?

              Zamieszczone przez cauchy
              te pokolenia teraz zmieniają się co 10 lat [emoji848]
              Pokolenia?! Wszystko się ....li!
              EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

              Komentarz

              • KEEK
                Bywalec
                • 2006
                • 111

                #67
                Odp: Może fotografia tradycyjna?

                No widzisz, czas leci - zapier... jak młody zając.
                Ale jakby ktoś chciał o starych apratach foto, to proszę - dwa teksty poniżej. Następne będą na ogólnodostępnym fejsbukowym koncie - jak ktoś się uprze to wyśledzi gdzie.

                [...]

                DRUH SYNCHRO
                lata 70. XX wieku

                Bredzę wciąż ostatnio o sensie, stylu i bezsensie; wchodzę na mizoginistyczne szczyty bezczelności; wymyślam jakieś pierdoły a la kiepskie science-fiction; komentuję politykę dyplomatyczną polskiego, światka fotograficznego; rozdrabniam się nad dziesiątkami niepotrzebnych nikomu rzeczy, a przecież nie poruszyłem najważniejszego dla każdego fotografa* tematu, bez którego nie byłoby żadnych dobrych zdjęć - czyli sprzętu. Pomyślałem, że podejdę do tego wyczerpująco i postaram się opisać każdy aparat jaki posiadałem; którym robiłem zdjęcia, albo taki, który przynajmniej zostawił w mojej głowie jakieś nikłe wspomnienie.
                “Z kamerą wśród zwierząt”, “Aparaty pod specjalnym nadzorem”, “Obsługiwałem angielski aparat”, “Zwrotnik aparatu”, “Zbrodnia i aparat”, “Zabić aparat”, “Mechaniczny aparat”, “Nagi aparat”, “Przeminęło z aparatem”, “Sto lat aparatu”, “Aparat 22”, “Buszujący z aparatem”, “Duma i aparat”, “Grona aparatu”, “Nowy wspaniały aparat”, “Wielki aparat”, “Boski aparat”, “W poszukiwaniu straconego aparatu”, “Wichrowy aparat”, “Aparat z la Manchy”, “Blaszany aparat”, “Aparat nr 5”, “Stary człowiek i aparat”, “Monologi aparatu”, “Niektóre aparaty są z Marsa, a niektóre z Wenus”, “Czarodziejski aparat”, “Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o aparacie, ale baliście się zapytać”, “Mieć albo nie mieć aparatu”, “Aparat stepowy”, “Trzy stygmaty aparatu”, “Tako rzecze aparat” - po głowie chodzą mi dziesiątki tytułów na serię i nie potrafię wybrać żadnego. Wygląda na to, że o ile ktoś nie podrzuci w komentach niczego oryginalnego, teksy pozostaną bezimienne. Mam nadzieję, że nie zniechęcę się szybko; nie poczuję bezsensu i nawet w przypadku nikłego zainteresowania, nie zaniecham projektu i dociągnę go do dzisiejszych czasów. Ważne przecież jest by człowiek zostawił w życiu coś po sobie - nieprawdaż?
                Ale wracając do meritum - pierwszy był DRUH SYNCHRO. Nie mam żadnego zdjęcia, więc jeśli nie znacie, musicie sobie wyguglać. Wydawało mi się, że pętał się w domy od zawsze, ale mam też nikłe przebłyski, że pojawił się na moje specjalne życzenie. Zawsze chciałem mieć jakieś zwierzątko - psa, kota, albo chociaż chomika. Niestety rodzice nie wierzyli za bardzo w moje możliwości opiekuńcze i nie chcieli nowego domownika sprawiającego dodatkowe problemy. Ja wystarczałem im w zupełności. Nie potrafiłem przelać miłości na pluszowego misia, a kontakt z lalkami uważałem za coś zupełnie niemęskiego - przypominam, że były to lata 70. XX wieku - więc ojciec widząc moje emocjonalne zmagania z samotnością, przytargał skądś małe, bakelitowe(?) pudełko. Zaprzyjaźniliśmy się momentalnie. Biały wystający przycisk, robiący magiczny “klik” przy każdym wciśnięciu, nucił mi melodię do snu. Zaczynałem poranek od obserwacji świata przez magiczny celownik z pionowymi ramkami; w chwili smutku, humor poprawiało mi patrzenie przez czerwone okienko podglądu numeru klatki. Wkręcając i wykręcając plastikowy korpus obiektywu zacząłem poznawać przyjemności idące z zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Skórzany pokrowiec wydzielający woń spoconej świni po zaliczeniu Iron-Mana, upajał bardziej niż jakakolwiek używka w dorosłym świecie a zmętniona soczewka obiektywu przebłyskiwała imaginacją projekcji ostatnich lat ludzkiego życia. Nie zrobiłem nim żadnego zdjęcia; nigdy nie włożyłem filmu do środka; nie wiem co się z nim stało. Pozostał jednak w mojej pamięci na zawsze.
                Następną kamerą, do której tym razem udało mi się założyć negatyw był…
                *) Z tego co zauważyłem jakiś czas temu, fotografki mają na to wywalone - one doskonale wiedzą, że dobre zdjęcie robi się sercem, duszą i emocjami; nie jest to też tekst dla artystów, którzy potrafią strzelić mega fotogram przez pełną puszkę piwa.

                [...]

                LUBITEL 166
                1983

                Następny aparat kupiłem sobie sam; zbierałem makulaturę i butelki - puszek po napojach jeszcze nie było, a na złom byłem za cherlawy. Przynosiłem dziki bez handlarkom spod spożywczaka, wyprowadzałem psa sąsiadowi a sąsiadce pomagałem w rzeczach, o których nie chcę mówić bo do końca nie wiem czy są wciąż legalne.
                Uzbierałem kasę i poszedłem do osiedlowego sklepu foto. Trudno to sobie dziś wyobrazić, ale na peryferyjnej dzielnicy Warszawy był sklep z aparatami, filmami i osprzętem do wywołania - powiększalnikami, papierami i wszelkimi odczynnikami. Wywaliłem wszystkie drobniaki na ladę i poprosiłem o jakiś aparat. Ekspedientka przeliczył mój wypocony majątek i powiedziała, że na Zenita, który był wtedy królem półek nie starczy. Ze łzami w oczach, ale musiałem pogodzić się z czymś tańszym - stanęło na dwuobiektywowej lustrzance średnioformatowej. Chwyciłem pudełko pod pachę i przemknąłem niezauważony do swojego pokoju. (Rodzice nie akceptowali moich biznesowych przedsięwzięć, a akcji z sąsiadką wolałem nie uwywnętrzniać, więc wmówiłem im, że znalazłem jakiegoś starocia w trawie po blokiem - do dzisiaj dziwię się, że to przeszło). Zamknąłem drzwi i zacząłem oglądać nowe cudo. Nie pachniało już spoconą świnią, a upajało przyjemnym zapachem nowego plastiku. Nawet pokrowiec był plastikowy, przepraszam - z ekologicznej skóry. Aparat nie miał matówki jedynie wielkie szkiełko, na którym ostre było wszystko, a do nastawiania odległości konstruktorzy zmatowili jedynie małe kółko po środku. Oceniać kadr należało na oko, bo celownik pokazywał go pewnie z połowę. Ale czy ja przejmowałem się wtedy takimi nieistotnymi rzeczami jak kompozycja? Ważne, że był nowy pachnący i nie brudził rąk. Zabrałem go na komunię kuzyna i zrobiłem jeden 12. klatkowy film, który oddałem do wywołania do osiedlowego fotografa urzędującego nieopodal kościoła. Styrana pani fotograf, przesiąknięta wonią papierosowego dymu i przepracowanego wywoływacza, robiła wszystkim wokoło zdjęcia do dowodów i legitymacji; komunii i chrzcin; no i oczywiście raz gorzej, raz lepiej, wywoływała powierzone jej materiały. Dostawało się papierowy numerek, a po kilku dniach koperta ze zwiniętym filmem - nikt nie bawił się w cięcie na paski - i odbitkami 9x13 była do odebrania. O dziwo większość zdjęć wyszła wyraźnie i ostro. Nie wiem jakim cudem bo o fotografowaniu pojęcie miałem zerowe, a ani ja ani aparat, nie mieliśmy światłomierza. Może przeczytałem instrukcję obsługi albo miałem zwyczajnego farta? Negatyw i odbitki oddałem kuzynowi. Po niedługim czasie zobaczyłem, zwinięty rulonik filmu w pudełku pomiędzy klockami.
                Nie fotografowałem nim więcej. Upajający zapach plastiku zwietrzał a ja poczułem w sobie żyłkę inżyniera-konstruktora więc rozebrałem go na czynniki pierwsze i nie potrafiłem skręcić z powrotem. Miałem za to przynajmniej kilka soczewek do przypalania mrówek z kolegami.
                HUMAN NATURE and others...

                Komentarz

                • FlatEric
                  Uzależniony
                  • 2007
                  • 572

                  #68
                  Odp: Może fotografia tradycyjna?

                  ale żeby wartyściować zdjęcia przez to czym robione to trochę amatorszczyzna. Aparat jest dla fotografa a nie dla oglądającego fotografię.
                  Bez urazy, ale fotografia jest twórczością - nazwijmy ją sobie plastyczną, czy artystyczną, wizualną w każdym razie - a narzędzie, czy też medium, ma w takim przypadku nader istotne znaczenie dla efektu końcowego, czyli obrazu. Inaczej wygląda dzieło sporządzone akwarelą, suchą pastela, czy farbami olejnymi, albo w ogóle węglem, i nigdy nie będą wyglądać tak samo, bo po prostu nie mogą, bo techniki mają swoje ograniczenia albo przeciwnie, zalety. I w zależności od tego, ile autorowi udało się z danej techniki wycisnąć, można oceniać czy podziwiać jego dzieło od strony właśnie technicznej. Podobnie jest do z fotografią - tak samo o klasie fotografa świadczy, ile potrafił z danego aparatu/obiektywu/materiału/techniki wycisnąć.
                  No ale żyjemy - jak widać - w czasach, gdy liczy się tylko oczoj**ny pstryk i miliard łapek w górę, a reszta nikogo nie obchodzi.
                  SX160 IS, a przedtem wadliwy A530 wymieniony w ramach gwarancji na wadliwy A550.
                  Analogowy DeviantArt
                  Wypociny formalne
                  Wypociny techniczne

                  Komentarz

                  • Heldbaum
                    Uzależniony
                    • 2021
                    • 993

                    #69
                    Odp: Może fotografia tradycyjna?

                    [MENTION=7174]KEEK[/MENTION] sorry, ale to co zacytowałeś, to jest pieprzenie kolesia, który przedawkował prochy. I próbuje być ahtystą
                    http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

                    Komentarz

                    • Kolekcjoner
                      Obertroll
                      • 2006
                      • 18766

                      #70
                      Odp: Może fotografia tradycyjna?

                      Zamieszczone przez Heldbaum
                      To, że ona stanowi sporą część fotografii w ogóle, jest oczywiste.
                      Tak - w archiwach ....

                      Zamieszczone przez FlatEric
                      No ale żyjemy - jak widać - w czasach, gdy liczy się tylko oczoj**ny pstryk i miliard łapek w górę, a reszta nikogo nie obchodzi.
                      Nie wiem, może Ty żyjesz w takim świecie ale wtedy pisz za siebie. Nadal istnieje zapotrzebowanie na dobre zdjęcia i nadal w wielu dziedzinach ludzi obchodzi coś więcej niż klikalność.
                      "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                      Kapitan Wagner

                      Komentarz

                      • KEEK
                        Bywalec
                        • 2006
                        • 111

                        #71
                        Odp: Może fotografia tradycyjna?

                        Zamieszczone przez FlatEric
                        Bez urazy, ale fotografia jest twórczością - nazwijmy ją sobie plastyczną, czy artystyczną...
                        A widzisz - tu się rozjeżdzamy bo dla mnie fotografia bliższa jest literaturze niż obrazkom per se. Skupiajac się na tym co wspomniałeś, jesteśmy bardziej reklamówką firm foto - producentów apratów i obiektywów, niż świadomymi twórcami. Moim zdaniem nie ma porównania do techniki malarskiej, która sprowadza się do pigmenów (jakkolwiek to nazwać) i nie wpływa tak bardzo na efekt końcowy jak ruchy ręki trzymajacej pędzel.

                        --- Kolejny post ---

                        Zamieszczone przez Heldbaum
                        [MENTION=7174]KEEK[/MENTION] sorry, ale to co zacytowałeś, to jest pieprzenie kolesia, który przedawkował prochy. I próbuje być ahtystą
                        Może gdybyś sprecyzował, który dokładnie cytat masz na myśli, byłoby mi się łatwiej odnieść.
                        "Prochów" nie biorę już od ponad 30 lat, a artystą nigdy nie byłem i nie zamierzam być.

                        --- Kolejny post ---

                        Zamieszczone przez Kolekcjoner
                        Nadal istnieje zapotrzebowanie na dobre zdjęcia i nadal w wielu dziedzinach ludzi obchodzi coś więcej niż klikalność.
                        A gdzie dokładnie? Bo ja widzę raczej zapotrzebowanie na szeroką rozpoznawalnośc twórcy a nie to co robi. W niedługim czasie, będzie to jeszcze bardziej widoczne, bo zdjęcia załatwi za nas AI. Wartościować prace będziemy po celebrytości autora. Niedługo w Dzień Dobry TVN zobaczysz wywiad z jakimś młodym człowiekiem, mistrzem programowania graficznej AI. Nadpodaż obrazu zabija sztuki wizualne.
                        HUMAN NATURE and others...

                        Komentarz

                        • Jacek_Z
                          Administrator
                          • 2005
                          • 2694

                          #72
                          Odp: Może fotografia tradycyjna?

                          Zamieszczone przez FlatEric
                          ... narzędzie, czy też medium, ma w takim przypadku nader istotne znaczenie dla efektu końcowego, czyli obrazu. Inaczej wygląda dzieło sporządzone akwarelą, suchą pastela, czy farbami olejnymi, albo w ogóle węglem, i nigdy nie będą wyglądać tak samo.
                          OK. Zgoda. Tylko co z tego wynika? Bo nie rozumiem. Akwarela jest lepsza od olejnego czy na odwrót? Zdjęcie z analoga jest lepsze niż z cyfry? Technika inna, nikt z tym nie polemizuje.

                          Zamieszczone przez FlatEric
                          o klasie fotografa świadczy, ile potrafił z danego aparatu/obiektywu/materiału/techniki wycisnąć..
                          OK, znowu zgoda i znowu to samo pytanie. Wyciskanie z analoga jest cenniejsze?

                          Liczy sie obraz. Przekaz, jakość i inne cechy obrazu. Technikę (analogową/cyfrową) sie dobiera taka jaką sie lubi, chce, potrzebuje do swojego pokazywania świata.
                          Oceniamy to czy to jest pokazane/zrobione dobrze czy nie. Nie czy to jest zrobione tak czy inaczej.

                          Zamieszczone przez KEEK
                          Nadpodaż obrazu zabija sztuki wizualne.
                          Też tak uważam.
                          Uczę (fotografii) w szkole średniej. Fakt, że to nie studia, ale za to liczba uczniów jest większa niż studentów. Większość ma rację , to ona kształtuje nurt. No i tu sprawa przykra. Dla nich, uczniów argumentem, że coś (ewidentnie sknoconego) jest dobrze to to, że na fejsie takie zdjęcia widzieli. Poglądy dinozaurów (czyli nas) jak to powinno wyglądać są nieaktualne.

                          Tak w ogóle to [MENTION=67628]Heldbaum[/MENTION] załóż ten wątek, bo tu idzie dyskusja jaka w tym watku powinna iść. Potem przeniosę te posty.
                          Nikon, Leica, Hasselblad, Mamiya, FKD i jeszcze kilka innych ...

                          Komentarz

                          • Kolekcjoner
                            Obertroll
                            • 2006
                            • 18766

                            #73
                            Odp: Może fotografia tradycyjna?

                            Zamieszczone przez KEEK
                            A gdzie dokładnie? Bo ja widzę raczej zapotrzebowanie na szeroką rozpoznawalnośc twórcy a nie to co robi. W niedługim czasie, będzie to jeszcze bardziej widoczne, bo zdjęcia załatwi za nas AI. Wartościować prace będziemy po celebrytości autora. Niedługo w Dzień Dobry TVN zobaczysz wywiad z jakimś młodym człowiekiem, mistrzem programowania graficznej AI. Nadpodaż obrazu zabija sztuki wizualne.
                            A choćby z mojego podwórka - w teatrze. Ale także z drugiego - w architekturze, wśród grafików itd. TVN to nie cały świat ....

                            Zamieszczone przez Jacek_Z
                            Tak w ogóle to [MENTION=67628]Heldbaum[/MENTION] załóż ten wątek, bo tu idzie dyskusja jaka w tym watku powinna iść. Potem przeniosę te posty.
                            A ten nie wystarczy? Póki co wydaje się dobrym miejscem do dyskusji na temat którego "prawie" nie ma ...
                            Ostatnio edytowany przez Kolekcjoner; 5969.
                            "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                            Kapitan Wagner

                            Komentarz

                            • cybulski
                              Pełne uzależnienie
                              • 2022
                              • 1156

                              #74
                              Odp: Może fotografia tradycyjna?

                              Będąc w 2022 na kilku plenerach i spotkaniach foto, stwierdzam, że zainteresowanie fotografowaniem "analogiem" rośnie.
                              linktr.ee/zbigniewurban5150 ||Canon R5 R |RF16/2.8 EF35/2IS RF50/1.8, Sigmy Art EF 35/1.4 50/1.4 135/1.8, TTA50/0.95, 7A50/1.1, VM Noktony 40/1.4SC 75/1.5, EF85/1.2L II, EF16-35/4L IS, RF24-105/4L, EF200/2.8| Sony A73 SY 35-150/2-2.8 | Nikon D750 28-105/3.5-4.5D |Heliosy 58/2 50/1.8, Takumar Super 55/1.8 ||iPhone 14 PRO||

                              Komentarz

                              • Heldbaum
                                Uzależniony
                                • 2021
                                • 993

                                #75
                                Odp: Może fotografia tradycyjna?

                                Odpowiem po kolei, ale bez cytatów.

                                Po pierwsze, należy zacząć od tego, że w dzisiejszych czasach ludzie mniej rozumieją znaczenie pewnych pojęć. Definicje, jeśli można tak uprościć. Nie ma już zwykłego złodziejstwa, tylko jest "załatwianie, kombinowanie, czasowe przywłaszczenie" i do tego cała sterta praw, klauzul, niuansików i wyjątków.

                                Fotografia jest TWÓRCZOŚCIĄ. A definicja twórczości mówi, że jest to coś, co zostało wykonane przez człowieka, w celu pokazania pewnych idei, albo wyrażenia (wywołania) określonych emocji, uczuć i wrażeń estetycznych.

                                I to by było na tyle. W ostatnim czasie na różnych forach i społecznościach, obserwuje się wzmożone dyskusje nad tym zagadnieniem. Jedni pieją z zachwytu, jak to "już niedługo AI wykosi całą konkurencję i będzie tworzyć dzieła sztuki, które zawisną w galeriach" inni dowodzą, że smartfon jest lepszy, bo wszystko zrobi "sam", a jeszcze inni, próbują sprzedać tą kostkę, co się ją wpina w sanki aparatu i ona mówi co pięć minut "weź pigułkę, weź pigułkę, weź pigułkę..." Tymczasem wszystkie te dyskusje są g... warte, bo jeśli wyeliminujemy CZŁOWIEKA i jego emocje, oraz uczucia, to nie mamy w ogóle o czym mówić. To tak, jakbyście chcieli zrobić zupę pomidorową nie używając pomidorów...
                                [MENTION=7174]KEEK[/MENTION] , ja powiedziałem "cytaty", bo myślałem że są to bredzenia kogoś innego. Nie przypuszczałem, że sam mogłeś spłodzić tego rodzaju "literaturę" i bardzo mi przykro, ale jako literatura, to grafomania, a jako spostrzeżenia na temat fotografii, to kompletna bzdura. I nie "wybrane fragmenty, do których możnaby się odnieść", ale całość. Przykro mi, ale takie jest moje zdanie. Bez urazy...

                                Nie mogę się też zgodzić z tezą, jakoby "fotografia analogowa interesowała jedynie dzieci hipsterów i leśnych dziadków". To jest właśnie Wasza krótkowzroczność i niewiedza o świecie. Poruszacie się w hermetycznej sferze, wypełnionej najnowszymi osiągnięciami techniki i propagandą dezawuującą wszystko co do tej sfery nie należy i po prostu trwacie w samozadowoleniu, jacy to jesteście mądrzy, więc nie ma szans, żebyście byli w stanie dostrzec jakiekolwiek zmiany. Nie potraficie pogodzić się z tym, że nowoczesna fotografia cyfrowa DOSZŁA DO ŚCIANY. Pokazała na co ją stać i koniec. Teraz całe rzesze fotoamatorów mówią - no dobra, i co z tego? - I gdy zapoznają się z fotografią tradycyjną, odkrywają, że tu się właśnie nic nie zmieniło. Dlaczego?

                                Ponieważ tylko fotografia tradycyjna pozostawiła miejsce dla kreatywności i niczym nieograniczonej twórczości człowieka. Technologia cyfrowa zawłaszczyła tą dziedzinę w stu procentach. Bo stosujecie jakiś preset w obróbce i nawet nie macie pojęcia, JAK program to robi. Albo zdajecie się na algorytmy aparatu, o których też wiecie tylko to, że są. A jak to się dzieje, że dają taki czy inny efekt? Tego już nie wiecie.

                                Dlatego powtórzę - Fotografia tradycyjna WRACA i to w wielkim stylu. Bez względu na to, jak bardzo będziecie starali się wyśmiać ten fakt, albo zamieść pod dywan, to się stanie.

                                I tyle. Gdyby ktoś chciał z jakichś powodów przeczytać więcej moich przemyśleń na ten temat, to opisałem je tutaj http://glebsky.pl/mowilem-ze-wroci/ i tutaj http://glebsky.pl/sztuczna-intelygencja/ Z tym, że ja nie próbuję nikogo do niczego przekonać. Zwłaszcza ludzi, których mózgi są tak napakowane wiedzą na każdy możliwy temat, że po prostu żadna dodatkowa informacja, lub "inne zdanie" już do nich nie wlezą.
                                http://glebsky.pl/ Mój blog fotograficzny, oraz http://flickr.com/photos/197047644@N07/ dla tych, którzy z jakichś powodów chcieliby zobaczyć moje zdjęcia

                                Komentarz

                                Pracuję...