hehe ok
Dam wam znać jaka była ich odpowiedź
X
-
-
Kiedyś znalazłem w gazecie ogłoszenie, że potrzebują fotografów z całej Polski z własnym sprzętem, samochodem i dyspozycyjnych.
Zadzwoniłem z ciekawości dowiedzieć się szczegółów, to pani tak zaczęła nawijać do mnie, że nie mogłem się połapać w stawkach, ale jakoś przebrnąłem przez to. Po całej rozmowie przeliczyłem sobie ile mógłbym na tym skorzystać i wydawało mi się, że jak za dodatkowe zajęcie którego mógłbym się podjąć to przyzwoicie, więc zadzwoniłem kolejny raz ze szczegółowymi pytaniami i dowiedziałem się, że nie zwracają za transport (a musiałbym jechać z Częstochowy do Poznania) oraz pobyt w Poznaniu minimum tygodniowy i również muszę sobie sam opłacić wyżywienie i nocleg.
Przeliczyłem kolejny raz koszty noclegu (oczywiście jak najbardziej ekeonomicznego z wyżywieniem) to zarobiłbym około 400zł za minimum tydzień pracy.
Nawet jeśli chciałbym bardzo zbudować sobie portfolio to zdjęciami portretowymi czy grupowymi dzieci przedszkolnych chyba bym nie dał rady
Komentarz
-
Na ile wycenić taką usługę ?
Witam!
Na skutek zawiłego zbiegu okoliczności zostałem zaproszony do współpracy ze studiem fotograficznym.
Do moich zadań należałaby fotograficzna obsługa ślubów, wesel i plenerów. Miałbym pracować własnym sprzętem i dojeżdżać wlasnym autem. Po wszystkim, karty z fotkami miałbym oddawać do obróbki w studio. Robiłem już takie rzeczy "po rodzinie i znajomych". Problem polega na tym, że od nich nigdy nie chciałem za to pieniędzy.
Zazwyczaj robiłem ok. 1000 - 1200 fotek na jednej imprezie (ślub, szybki plener, wesele), u rodziny nawet 2000.
Na ile wycenić taką usługę?
P.s.
Jako, że na naukę nigdy nie jest za późno, może zechcielibyście podzielić się własnymi pomysłami na fajne fotki ?
PozdrawiamCanon i stara MinoltaKomentarz
-
stawka za godzinę + koszt dojazdu + amortyzacja sprzętu i gotowe
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Komentarz
-
Witam!
Na skutek zawiłego zbiegu okoliczności zostałem zaproszony do współpracy z restauracją mongolską.
Do moich zadań należałaby przygotowywanie tradycyjnie mongolskich potraw. Miałbym pracować własnym sprzętem i dojeżdżać wlasnym autem. Po wszystkim, potrawy jakie przygotuję tak czy inaczej trafią do naszego eksperta od przyprawiania. Lubię gotować, robiłem już takie rzeczy "po rodzinie i znajomych". Problem polega na tym, że od nich nigdy nie chciałem za to pieniędzy.
Zazwyczaj robiłem szybką pizzę i jakieś sosy.
Na ile wycenić taką usługę?
P.s.
Jako, że na naukę nigdy nie jest za późno, może zechcielibyście podzielić się własnymi pomysłami na mongolskie potrawy ?
Wybacz Miłosz, jeżeli dotknie Cię moja analogia.
Rozmowa jest w hydeparku, stąd też można sobie troszkę pogadać.
Też miałem takie jedno rodzinne podejście. Śluby mają swoją specyfikę, to temat nie taki łatwy z pozoru, jakim się może wydawać. A i sprzęt mam w miarę przyzwoity. Efekty wyszły na szczęście akceptowalne, ale sprawa nie należy do łatwych i daleko wykracza poza pomysły na "fajne fotki", dlatego nie mam ambicji drążyć tematu.
Co do kasy, ile można wziąć.
Powiedz, na ile wyceniasz usługę zrobioną przez człowieka bez doświadczeń zawodowych w takowej?
To studio fotograficzne, które zaproponowało usługę, na mój węch, to jakiś krawaciaż szukający tanich "murzynów".
Czytaj, oglądaj efekty doświadczonych kolegów, wyciągaj wnioski, próbuj. Innej metody nie ma.C-F-K - foreverKomentarz
-
Mellan - analogia znakomita, szkoda, że bez pointy. Nie czuję się urażony - wręcz przeciwnie. Lubię żartować z siebie samego ;-)
Jednakże problem nie polega na ocenie mojego profesjonalizmu (lub jego braku) tylko na wycenie konkretnej uslugi. Miałem okazję oglądać prace tego fotostudia, a fotostudio miało okazje (więcej niż jeden raz) obrabiać moje weselne reporty. Tak się jakoś składało, że moi znajomi tam wlaśnie robili studyjne foty i w ramach łączenia usługi zlecali obróbkę moich fotek weselnych. Bez względu na intencje i krawaty Murzyni jednak coś tam zawsze kasują za swoją robotę. A pytanie stale i niezmiennie brzmi - ile taka jednodniowa robota, nawet jeśli chodzi o Murzyna, jest warta ?Canon i stara MinoltaKomentarz
-
Nikt Ci tego nie powie, ceny zależą od regionu, wydaje mi się że raczej otrzymasz propozycje wynagrodzenia niż pytanie o cenę np dla tego że studio ma jakis tam cennik za takie imprezy i musi im jeszcze z tego cos zostać. Ja np za takie podwykonawstwo dostaje od kumpla ok 50% jego stawki za impreze.Jakieś body + jakieś słoiki + podstawka pod aparat + jakieś świecenie + Dużo chęci I brak czasu na focenie
Komentarz
-
No ale właśnie wycena usługi jest wypadkową między innymi profesjonalizmu fotografa.
Jednodniowa robota murzyna podejrzewam że około 10$
;-)Podpisy kłamiąKomentarz
-
Mój kolega jakiś rok temu dostał 50 zł za taką usługę (ale on nigdy wcześniej nie trzymał aparatu w ręku, dostał "profesjonalny" sprzęt w jakości C 400d + kit + 430ex i przeszedł szkolenie - "nie ucinaj głów i nóg i aparat musi być na tym zielonym prostokąciku).
BTW Byłem ostatnio na takim weselu, gdzie kamerzysta był wyżej wymienionym murzynem. Młodzi chcieli kamerzystę numer 1, po jakimś czasie okazało się że przyjdzie kamerzysta nr 2 a ostatecznie na ślub i wesele przyszedł kamerzysta nr 3 (który kamerę trzymał chyba 1 raz w życiu)
Minolta x-300 + 50/1.7 + opemus 6 + 3 x cyfra CanonKomentarz
-
Na Twoim miejscu powęszyłbym co to za studio. Bardzo prawdopodobne, że szukają taniej siły roboczej
Jeśli tak to nawet nie dostaniesz 50% z tej kwoty, którą napisałeś.
Chyba, że porządne studio, to tak. Ceny proponować nie chcę, bo jeszcze mam za mało obeznania, ale jeśli to ma być robione Twoim sprzętem to raczej nie szalałbym z ilością zdjęć
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Pomyliła mi się ilość zdjęć z ceną
Aj, że tez nie mogę edytować poprzedniego postu.5D3, 6D, 50D, S14/2,8, 17-40/4L, 24/1.4IIL, S50/1.4EX, 85/1.8, 100L macro, 135/2L, 70-200/2.8L, 100-400LKomentarz
-
Miłosz ... po co Ci to studio jeśli masz:
1. robić własnym sprzętem
2. dojeżdżać własnym samochodem
3. oddawać to co zrobiłeś
Jak chcesz wycenić to policz ile tracisz na:
- robienie zdjęć;
- dojazd;
- kontakty ze studiem (i ewentualne późniejsze szarpanie się o kasę);
Wyceń ten czas, dolicz koszty dojazdu, koszty amortyzacji sprzętu i ewentualne podatki (umowa o dzieło?). Będziesz mieć to o czym mowa.
No a ile weźmiesz Twoja sprawa .... 200 zł (fajnie jeśli 4x na miesiąc to masz na jakiś obiektyw po kilku miesiącach). 500 zł (jeśli 2x na miesiąc to całkiem miło masz na fajny obiektyw po pół roku)
.
No ale czy warto robić z siebie "TANIĄ dziwkę" za byle jaką kasę (np. 200zł 1 x miesiąc - uprzedzając żarty - nie korzystam i tylko szacunkowo podaję kwotę
) ?
Komentarz
-
Po pierwsze po co studio? np. po to aby nic nie robiąc mieć zlecenia. Jest to jakiś sposób, aby zaistnieć na tym rynku. A przynajmniej się "otrzeć", rozejrzeć i ew. będąc mądrzejszym o własne doświadczenia podjąć decyzję czy zajmować się tym na własny rachunek.
A skąd się wziął wniosek o taniej dziwce skoro nie było mowy o pieniądzach to doprawdy nie wiem.Komentarz
-
-
Ja dostałem podobną propozycję współpracy na imprezy okolicznościowe.
Sprzęt mam użwać swój, auto mam mieć swoje.
Po np. weselu oddaję karty do zgrania zdjęć i dostaję około 600zł.
Gość powiedział, że ustawienia balansu bieli, ustawienia lampy błyskowej chciałby żeby były takie jak on proponuje ze względu na obróbkę zdjęć bo chce mieć jak najmniej roboty przy obrabianiu. Zaproponowałem mu, że ja mogę obrobić zdjęcia, ale cena wzrośnie bo ja będę robił w RAW-ach i mam opanowane ruchy w ACR, także nie zajmie mi to mega dużo czasu. Nie zgodził się on chce w JPEG- ach.
Na taki układ nie pójdę bo:
1. Nie będę fotografował według schematów jakie chce "mój szef".
2. Żaden to dla mnie rozwój własny w takich warunkach.
3. Kilka wesel i komunii już obskoczyłem, więc wiem jak to wygląda.
Oglądam już od długiego czasu portfolia innych fotografów.
Myślę, że lepiej będzie na własną rękę podjąć się takiej pracy (przynajmniej spróbować). Nie jest to łatwa robota, ale trzeba chcieć to osiagnie się cel.Komentarz
-
W ostatnią sobotę zrobiłem dla kolegi pół pleneru, ślub i wesele do 2 w nocy. Że tak powiem, nagle zabrakło mu stałego fotografa, więc się zgodziłem. Jakiś rok temu, kiedy raczkowałem zrobiłem dla niego pierwsze wesele, miałem swoje 350D+430ex+kit i pożyczonego T28-75, ze zdjęć nie byłem zadowolony bo jestem krytyczny ale ... dostałem 200 zł. Minął ponad rok mam to co w stopce, umiejętności i doświadczenie dużo większe niż wtedy. Nie uzgadniałem stawki przed impreza, byłem ciekaw na ile mnie kolega wyceni. Drugiego dnia po imprezie dostałem .... 200 zł :-| Cóż, zdziwiłem się, bo zdjęcia jakościowo powalają tamte, mam lepszy sprzęt od niego, wyjściowy obrazek myślę, że też. Mam zrobić kolejne 2 śluby, ale nie za 200 zł. Nie wiem jakim sprzętem dysponujesz, ale ja się poczułem właśnie jak tania dziwka. Nie po to inwestowałem 8 koła w sprzęt, żeby teraz 200 zł "dobrej dniówki" dostać i zjechać licznik w FF. Po koleżeńsku zaproponuję 300 - 400 to i tak 1/3 tego co weźmie on.Komentarz
Komentarz