Miód, ale w sensie, że balans bieli co 100 K i tinta to za mało, żeby kolor ustawić?
X
-
-
Witam,
Nieśmiało chciałbym podkreślić, że RAW to nie tylko możliwość ustawienia balansu bieli w postprodukcji... To znacznie więcej informacji zapisanych w pliku RAW, niż w JPG - 12/14-bitowy kolor, możliwość korekcji wad obiektywu w DLO, brak kompresji stratnej (i dodatkowych artefaktów przy ew. obróbce), ...
Jeśli więc nie planuję nic poprawiać na zdjęciu (wyciąganie cieni, DR, kolory, crop, ...) to wtedy JPG, w przeciwnym wypadku RAW
- karty pamięci staniały, a RAW po postprocesie zawsze można skasować i zostawić sobie "obrobiony" jpeg... - większość programów ma i tak "batch mode" 
Tak więc jestem za RAWem
Pozdrawiam, AlexKomentarz
-
Poruszyłeś jedyną dla mnie istotną kwestię nad którą się zastanawiam, więcej bitów.
Chociaż przy niezbyt forsownej obróbce to także wiele nie daje.canon, olympusKomentarz
-
Witam,
To zależy od zdjęcia i obróbki (widać na histogramie kolorów) - różnica jest bardziej widoczna, gdy mocno "obrabiasz" zdjęcie (wyciągasz, zmieniasz kolory, ...). Łatwo sprawdzić - wczytujesz RAW do ACR (np. PSE), ustawiasz 16-bit i przechodzisz do obróbki, a potem to samo, ale ustawiasz 8-bit. Poza tym "puszka" ma słabszy (od PC-ta) procesor (i uproszczone algorytmy), więc "gorzej" przetwarza RAW na JPG
Pozdrawiam, AlexKomentarz
-
No tak, tak, wiem, chociaż obrabiam wszystko praktycznie na maskach i krzywych a RAWa w ten sposób nie ruszę raczej, tak czy siak trzeba go najpierw wywołać. Niby mam jeszcze pośrednie możliwości kombinowania - tiffy, 16bitów w skali szarości, przestrzeń adobe, która zdaje się też jest szersza.
Gorzej z drukiem później i tak połowa kolorów ucieka, hehe, dlatego cały czas się zastanawiam, w którym miejscu jest to tylko pogoń za wirtualną jakością.canon, olympusKomentarz
-
tak mi się luźno kojarzy
jpeg - lata osiemdziesiąte-dziewięćdziesiąte robisz kolorowy film, idziesz do punktu, pani odbiera, pan wywołuje, automat powiększa i drukuje.
raw - film czarno-biały, łapiesz koreks, rozcieńczasz rodinal, wołasz 40 minut, idziesz do ciemni robisz powiększenie - wszystko sam tak jak ci pasuje
raw przywrócił mi utraconą zabawę, robisz wszystko sam masz pełną kontrolę nad procesem wywołania. jpega nie odbieram jako substytut slajdu czy polaroida to substytut automatycznego printera, nigdy nie zrobiłem ani jednego jpega
Jestem szumofobem
S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścieńKomentarz
-
A inteligentne obiekty w PS? obrabiasz na maskach jak chcesz a w każdej chwili możesz otworzyć warstwe w ACR i dopieścić jeszcze wołanie RAW'aJakieś body + jakieś słoiki + podstawka pod aparat + jakieś świecenie + Dużo chęci I brak czasu na focenie
Komentarz
-
Hmmm... mi tam robienie w jpegu przypomina robienie w trybie auto (ewentualnie półauto). Tu i tu zdajemy się na "inteligencję" algorytmów w puszce. Nie twierdzę, że jest to złe. To kwestia wyboru. ale... osobiście, o ile tylko czas pozwala, to wolę ręcznie nastawić ekspozycję (zwykle), ręcznie ustawić ostrość (często) i konsekwentnie ręcznie wywołać RAWa (zawsze), kontrolując jak dane zarejestrowane przez matrycę są przekształcane na finalne kolory.
W ten sposób mam, może nie pełną, ale przynajmniej maksymalną ogólnie dostępną kontrolę nad zdjęciem.
Czy jest to pogoń za wirtualną jakością? Nie sądzę - zazwyczaj dość intensywnie ingeruję w krzywą jasności. Nie podoba mi się domyślny sposób zmiany (liniowych) zarejestrowanych wartości na docelowe percepcyjne. Tego się jpegu nie przeskoczy - taka modyfikacja po konwersji na 8-bitów jest nazbyt stratna.Komentarz
-
Jakie inteligentne obiekty?
Można modyfikować RAWA po obróbce w PS? Tego nie wiedziałem 
Zastanawiałem się nad porównaniem JPGa do negatywu i generalnie się zgadzam, ale...
Cały haczyk tkwi dla mnie w położeniu nacisku na ustawienia w aparacie w momencie robienia zdjęcia, fakt, że musisz jak najlepiej zrobić zdjęcie, bo później nie ma ratuj. Podobnie było z negatywami. Można oczywiście kupić różne negatywy, więc w ten sposób modyfikujesz kolory, nasycenie i czułość. Można kupić specjalne negatywy do światła żarowego, albo używać filtrów na obiektyw, które zmodyfikują niepożądane odcienie. Podobnie z szarymi filtrami, połówkami, tabaczkami itp.
W cyfrówce część rzeczy zastępują ustawienia: ISO i balans bieli. "Kolorystykę" dobierasz decydując się na odpowiedni korpus, każdy system, poszczególne matryce oddają kolory w charakterystyczny sposób. Mi osobiście zawsze najlepiej np. podobały się matryce kodaka i sony, poczynając od kompaktów na lustrach kończąc (oględnie rzecz ujmując).
Nie do końca porównywałbym wołanie RAWa do wołania negatywu, bo de facto cała idea przy analogu polega na tym, aby poprawnie naświetlić negatyw i poprawnie wywołać. Inna sprawa, jeżeli ktoś chciał modyfikować ekspozycję, forsować film i tak dalej... w RAWie też to można robić, ale cały czas mówię o zwyczajnym zastosowaniu aparatu a nie o modyfikacjach w stylu HDR, forsowanie, zły balans bieli, czy gruntowna modyfikacja kolorów.
Dla mnie osobiście poprawne naświetlenie kadru uzasadnia rezygnację z RAWa, bo po co mam ręcznie obrabiać RAWa skoro będę ustawiał to samo co ustawiłem w aparacie?
Nie do końca porównywałbym JPG to trybu auto, bo tryb auto ustawia parametry w zależności od naświetlenia itp. JPG to konkretny algorytm przetwarzania RAWa, zawsze taki sam, daje zawsze ten sam efekt. Dla mnie to coś jak konkretny rodzaj negatywu.
Oczywiście jest najważniejsza kwestia akceptacji pliku JPG z aparatu, jeżeli tak jak pisze pkoprowski, chce się ingerować w podstawy, jeżeli sam wynikowy JPG jest niezadowalający to RAW w tym momencie ma sens, jak najbardziej. Dla mnie osobiście JPG jest po prostu taki jak chcę, żeby był, wprowadzam drobne korekty na poszczególnych fragmentach i finito. Nie widzę potrzeby podwójnego ustawiania parametrów, najpierw w apracie a później w RAWie.canon, olympusKomentarz
-
Trochę dziwaczny wątek, jak na mój gust.
Dyskusja na temat wyższości JPEG nad RAW-em IMHO raczej nie ma zbyt wiele sensu.
Jeśli autora wątku interesuje, czy ktoś idzie w tym kierunku, to wyjaśniam, że ja na pewno nie.
Tylko wyjątkowo używam JPEG i niemal wszystko fotografuję w formacie RAW.
Niemal każde zdjęcie można choć trochę poprawić, jeśli jest zrobione w formacie RAW. :smile:
Pozdrówkam_o_b_y
--------------------------------------------------------
Komentarz
-
No smart objects wprowadzili chyba w PS5 możesz otworzyć RAW'a jako obiekt i później tworzyć kolejne warstwy również jako obiekty inteligentne i każdą z warstw traktować jako oddzielny RAW
Tu możesz looknąć jak to mniej-więcej działa http://www.petelski.pl/blog/rady-pet...etlone-zdjeciaJakieś body + jakieś słoiki + podstawka pod aparat + jakieś świecenie + Dużo chęci I brak czasu na focenie
Komentarz
-
m_o_b_y
Nic nie udowadniam. Napisałem dlaczego założyłem ten wątek.
A ok, teraz rozumiem o co chodziło z tym smart objects.canon, olympusKomentarz
-
Robię podobnie. Wszystkie zdjęcia na których mi zależy pstrykam w RAW, bo
łatwiej i więcej można skorygować niż jpg, bo mam oryginał który trudno podrobić (np. jak trafi mi się jakieś supet foto i ktoś chciałby sobie przywłaszczyć autorstwo), bo bardziej przypomina wywoływanie analogowe.
Ale ja tak samo jak Miód mam czas na obróbkę, bo zostawiam sobie tylko kilka odbitek. W przypadku zawodowych reporterów sprawa wygląda inaczej, tam podobno idą przede wszystkim jpg.CanonKomentarz
-
Poprawnie naświetlić i poprawnie wywołać negatyw, to było zadanie dla przeciętnego użytkownika aparatu. Świadomy twórca sztuki zwanej fotografią, naświetlał i wywoływał negatyw w sposób umożliwiający uzyskanie określonych efektów.Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!Komentarz
-
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
Komentarz