X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • najeli
    Pełne uzależnienie
    • 2008
    • 992

    #76
    No widzisz, tylko moja obróbka rawa i jpga odbywa się tak samo, jedno i drugie ładuję do Bibbla.
    Sporadycznie wrzucam coś potem do Gimpa, żeby podczyścić skórę.
    Generalnie nie ma różnicy jaki format otworzę, oprócz tego, że przy jpgu mam mniej możliwości.
    No i z rawem mogę zawsze zaczynać od "as shot". Z czego nie korzystam ;-)

    A moje rejony zainteresowań fotograficznych są za mało statyczne, żebym miała możliwość wklepywać ilość kelwinów w WB
    www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
    C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

    Komentarz

    • lMl
      Bywalec
      • 2011
      • 225

      #77
      No w sumie WB nie wklepuję dla jednego ujęcia, tylko raczej do całego pomysłu/aranżacji, serii, światła, pory dnia... (niepotrzebne skreślić)
      Więc nie muszę tego robić za każdym razem.

      Ale ja niestety nie spotkałem programu, który pozwoli mi obrabiać tak jak lubię na RAWie. Teoretycznie mógłbym się zastanawiać nad TIFFem i JPGiem, swego czasu tylko takie dyskusje się spotykało
      Ilość zajmowanego miejsca też ma znaczenie, chociaż dla swoich prywatnych sesji to akurat bym przebolał w razie potrzeby

      O "as shot" rozmawialiśmy w kontekście takim, że program generalnie nie zrobi identycznie tego samego co aparat i takie zdjęcie wygląda inaczej. To w sumie obraca się w kwestii, przyzwyczajenia albo aptekarstwa

      EIDT:
      Zajrzałem do Ciebie na stronę... tak szybko raczej dosyć statycznie. Jakie są "szybkie" rejony Twoich fotograficznych zainteresowań?
      Ostatnio edytowany przez lMl; 40847.
      canon, olympus

      Komentarz

      • najeli
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 992

        #78
        Zamieszczone przez lMl
        Ale ja niestety nie spotkałem programu, który pozwoli mi obrabiać tak jak lubię na RAWie.
        Co testowałeś?
        Kiedyś miałam raw therapee, myślałam, że rzucę to wszystko w cholerę. Przy bibblu nawet przez myśl mi nie przeszło, że łatwiej byłoby bez rawów ;-)

        No i RAW to mimo wszystko lepsza jakość, mniejsze straty w cieniach, możliwość wyciągnięcia szczegółów ze świateł (zapraszam w tropiki z rozpiętością tonalną 40tki, tak, używam filtrów).

        Zamieszczone przez lMl
        Zajrzałem do Ciebie na stronę... tak szybko raczej dosyć statycznie. Jakie są "szybkie" rejony Twoich fotograficznych zainteresowań?
        Generalnie całe podróżnicze.
        Zmiany wewnątrz/na zewnątrz, ogólnie "szybka" fotografia bo nie mam komfortu wyjazdów typowo fotograficznych.
        Nie mam czasu się zastanawiać robiąc zdjęcia dosłownie w biegu czy chcę to trochę cieplej czy może jednak w chłodniejszych barwach, czy nasycenie na maxa, czy może jednak spokojniejsze kolory. Nie wyobrażam sobie takich decyzji, gdy często jest dosłownie 5 sekund na zrobienie zdjęcia bo mi zaraz spierniczy jakaś koza, dziecko pobiegnie dalej itp itd. Cieszę się jak ogarnę odpowiednią ekspozycję :]

        RAW to jednak zawsze jest backup, że jak coś nie do końca dobrze zrobię, to da się uratować.

        Vide mój pierwszy wyjazd z lustrzanką. Robiłam zdjęcia na lotnisku i w samolocie -- WB na światło żarowe, bo przecież tak trzeba. Tylko potem robiłam na tym WB zdjęcia przez 3 dni ;] W jpg. Właściwie wszystko nadawało się do kosza. Przy rawach nawet przez moment nie pomyślałabym, że może to być problem.

        PS. Nie chcę tu wyjść na jakąś nawiedzona orędowniczkę rawów (szczególnie, że przechodziłam etap "przecież można bez lub z minimalną obróbką"), ale mam wrażenie, że jednak bez nich się coś traci. Kwestia znalezienia własnego sposobu na wywołanie. Osobiście nawet cieszę się, że działanie na linuxie zmusiło mnie do używania bibbla. Z warstwami, korekcją miejscową, wtyczkami, konwersją b&w, presetami itp stanowi kompletne narzędzie z którego wypuszczam gotowe jpgi. Nie wiem, czy starczyłoby mi na to cierpliwości gdybym musiała używać np lightrooma i ps osobno.

        Dobra, już się nie będę rozpisywać
        www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
        C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

        Komentarz

        • dinderi
          Pełne uzależnienie
          • 2009
          • 3028

          #79
          Zamieszczone przez najeli
          Nie wiem, czy starczyłoby mi na to cierpliwości gdybym musiała używać np lightrooma i ps osobno.
          Mając PS od wersji CS4, Lightroom jest kompletnie niepotrzebny. Tak gwoli scisłości.
          Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
          09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.

          ---Moje zdjecia na FB---

          Komentarz

          • allxages
            Pełne uzależnienie
            • 2006
            • 2549

            #80
            Zamieszczone przez dinderi
            Mając PS od wersji CS4, Lightroom jest kompletnie niepotrzebny. Tak gwoli scisłości.
            Ale praca w LR jest wielokrotnie szybsza niż ta w PS

            Komentarz

            • Sergiusz
              Pełne uzależnienie
              • 2008
              • 2708

              #81
              Zamieszczone przez mc_iek
              Poprawnie naświetlić i poprawnie wywołać negatyw, to było zadanie dla przeciętnego użytkownika aparatu. Świadomy twórca sztuki zwanej fotografią, naświetlał i wywoływał negatyw w sposób umożliwiający uzyskanie określonych efektów.
              Tyle, że proces był zunifikowany C41 czy E 6 Owszem można było forsownie wywołać film zmieniając czułość lub wywołać slajd na negatyw uzyskując jakiś tam efekt. Można było włożyć też filmy do piekarnika aby wzrosło zadymienie i spadł kontrast ale proces zawsze był ten sam. W czarno białym można by było coś podłubać i to też nie do końca bo były jakieś tam normy poprawności. Oglądam sporo zdjęć w sieci i tak naprawdę z mojego punktu widzenia po wywołaniu wyglądają marnie. Mam na myśli głównie kolorystykę lub nadmiernie powyciągane szczegóły z cieni. Kiedyś ( na filmie ) jak się pstryknęło zdjęcie to było jak było a teraz musi być pięknie a nie jak było. Jeśli ktoś nie ma pojęcia co to jest WB i jakie temperatury są odpowiednie do źródeł bądź stanów światła to nie zrobi tego ani w puszce ani tym bardziej w RAW. A tak na marginesie fotografia tak zwana cyfrowa miała być szybka jak gołębie. A jak jest? Według mnie całkiem odwrotnie a na pewno dużo drożej.
              Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.

              Komentarz

              • lMl
                Bywalec
                • 2011
                • 225

                #82
                Zamieszczone przez najeli
                Co testowałeś?
                Kiedyś miałam raw therapee, myślałam, że rzucę to wszystko w cholerę. Przy bibblu nawet przez myśl mi nie przeszło, że łatwiej byłoby bez rawów ;-)
                Już nie pamiętam, co było pierwsze, w każdym razie w E-1 nie dało rady wyciągnąć nawet zbliżonych kolorów do oryginału. Dzisiaj Lightroom + PS.

                No i RAW to mimo wszystko lepsza jakość, mniejsze straty w cieniach, możliwość wyciągnięcia szczegółów ze świateł (zapraszam w tropiki z rozpiętością tonalną 40tki, tak, używam filtrów).
                Tak wiem ale nigdy nie żałowałem, że coś skopałem i "gdybym miał RAW to bym wyciagnął". Swego czasu porównywałem zdjęcie zrobione na około -3EV. Ciągnąłem z RAWa i z JPGa i różnica była znikoma. (E1 i Pentax K10)
                Zaznaczam, nie twierdzę, że tak jest zawsze, i nie warto w ogóle myśleć o RAWie, ja cały czas mam świadomość, że w razie potrzeby mam jeszcze jedno narzędzie techniczne, które może mi kiedyś pomóc rozwiązać problemową sytuację fotograficzną.

                Generalnie całe podróżnicze.
                Zmiany wewnątrz/na zewnątrz, ogólnie "szybka" fotografia bo nie mam komfortu wyjazdów typowo fotograficznych.
                Nie mam czasu się zastanawiać robiąc zdjęcia dosłownie w biegu czy chcę to trochę cieplej czy może jednak w chłodniejszych barwach, czy nasycenie na maxa, czy może jednak spokojniejsze kolory. Nie wyobrażam sobie takich decyzji, gdy często jest dosłownie 5 sekund na zrobienie zdjęcia bo mi zaraz spierniczy jakaś koza, dziecko pobiegnie dalej itp itd. Cieszę się jak ogarnę odpowiednią ekspozycję :]
                No a ja się nie zastanawiam, po prostu robię zdjęcia. Sam się łapię na tym, że pokrętłem np. od czasu kręcę, gdy tylko idę i nie robię zdjęć a aparat po prostu trzymam w ręce.

                RAW to jednak zawsze jest backup, że jak coś nie do końca dobrze zrobię, to da się uratować.
                A ja po prostu kasuję JPGa Hehehe.

                Vide mój pierwszy wyjazd z lustrzanką. Robiłam zdjęcia na lotnisku i w samolocie -- WB na światło żarowe, bo przecież tak trzeba. Tylko potem robiłam na tym WB zdjęcia przez 3 dni ;] W jpg. Właściwie wszystko nadawało się do kosza. Przy rawach nawet przez moment nie pomyślałabym, że może to być problem.
                No ba, w takich sytuacjach RAW jest rewelacyjny.

                PS. Nie chcę tu wyjść na jakąś nawiedzona orędowniczkę rawów (szczególnie, że przechodziłam etap "przecież można bez lub z minimalną obróbką"), ale mam wrażenie, że jednak bez nich się coś traci. Kwestia znalezienia własnego sposobu na wywołanie. Osobiście nawet cieszę się, że działanie na linuxie zmusiło mnie do używania bibbla. Z warstwami, korekcją miejscową, wtyczkami, konwersją b&w, presetami itp stanowi kompletne narzędzie z którego wypuszczam gotowe jpgi. Nie wiem, czy starczyłoby mi na to cierpliwości gdybym musiała używać np lightrooma i ps osobno.
                No generalnie to, że RAW ma większe możliwości, lepszą jakość i tak dalej, jest oczywiste.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                Zamieszczone przez Sergiusz
                Tyle, że proces był zunifikowany C41 czy E 6 Owszem można było forsownie wywołać film zmieniając czułość lub wywołać slajd na negatyw uzyskując jakiś tam efekt. Można było włożyć też filmy do piekarnika aby wzrosło zadymienie i spadł kontrast ale proces zawsze był ten sam. W czarno białym można by było coś podłubać i to też nie do końca bo były jakieś tam normy poprawności. Oglądam sporo zdjęć w sieci i tak naprawdę z mojego punktu widzenia po wywołaniu wyglądają marnie. Mam na myśli głównie kolorystykę lub nadmiernie powyciągane szczegóły z cieni. Kiedyś ( na filmie ) jak się pstryknęło zdjęcie to było jak było a teraz musi być pięknie a nie jak było. Jeśli ktoś nie ma pojęcia co to jest WB i jakie temperatury są odpowiednie do źródeł bądź stanów światła to nie zrobi tego ani w puszce ani tym bardziej w RAW. A tak na marginesie fotografia tak zwana cyfrowa miała być szybka jak gołębie. A jak jest? Według mnie całkiem odwrotnie a na pewno dużo drożej.
                To ciekawe. Fakt, faktem, że kiedyś wywoływałem filmy w labie, lub w ciemni. Robiłem odbitkę, którą następnie skanowałem, ewentualnie lab skanował negatyw.

                W Corelu Photopaincie(!) poprawiałem odrobine kontrast, czy kolorystykę i zdjęcie było gotowe do publikacji w sieci (a jeszcze inna sprawa, że na spotkania woziłem odbitki BW w wersji A4 wyplamkowane i wypucowane ;D

                Dzisiaj robię więcej zdjęć, ale to jest zrozumiałe, bo po to kupiłem cyfrówkę (i nie nie chodzi o strzelanie bez sensu, ale o fakt, że mogę ogólnie więcej fotografować. Cyfrę kupiłem w momencie, gdy wydałem w wakacje połowę jej wartości na negatywy ). Równocześnie jednak więcej obrabiam (dla mnie, osobiście cały czas za dużo) i chociaż niby efekt końcowy nie różni się drastycznie od tego co wychodzi bezpośrednio z aparatu, to jednak wymaga trochę drobiazgowej zabawy z krzywymi czy poziomami. Inna sprawa, że myślę w kategoriach papieru a nie ekranu.

                Jeżeli chcę trochę poszaleć z obróbką to zupełnie inny temat, bo i w ciemni takie zabawy zabierały pół nocy.
                Tak czy siak proces dzisiejszego "wywoływania" plików jest na tyle długi, że moje prywatne sesje leżą czasami nietknięte po dwa lata
                Ostatnio edytowany przez lMl; 40847. Powód: Automerged Doublepost
                canon, olympus

                Komentarz

                • wyrwiflak
                  Bywalec
                  • 2008
                  • 187

                  #83
                  Do czasu Alfy A65 najlepsze maszyny do jpegów jakie miałem to były Olympusy (najpierw E-420 potem E-PL1) - do dziś jak przeglądam zdjęcia nimi robione, a robiłem tylko jpegi, to nie mam się do czego przyczepić. One jakoś tak od razu wpadają w oko. Natomiast krótki romans z A65 pokazał jak dobrym aparatem do tego celu jest dopracowany SLT. Dokładnie to co widziałem w wizjerze było na zdjęciu, kolory i ekspozycja oddana w 100%. Z małym "ale" bo żeby jpeg wygladały naprawdę zacnie robiłem na ustawieniu 12mpix - pełna rozdzielczość 24mpix w jpg nie dawała żadnego przyrostu detalu, korzyść była widoczna dopiero w RAW. Jakbym miał w tej chwili wybrać sobie lustrzankę do jpegów to biore ponownie A65 i kazdemu w tym celu ją będe polecał. A peaking w wizjerze to jest wogóle baja
                  600D | X-M1

                  Komentarz

                  • lMl
                    Bywalec
                    • 2011
                    • 225

                    #84
                    A65?
                    Ciekawe, wiem, że sony swego czasu produkowało świetne matryce, chociaż nieco podkoloryzowane. Alfy odpuściłem sobie ze względu na hałas jaki robią podczas fotografowania.

                    Co do Olympusa, podobały mi się te z matrycami od kodaka. E-1, E-300 i E-400. Jak kolorystyka wygląda a najnowszych konstrukcjach, szczerze mówiąc nie mam pojęcia.
                    canon, olympus

                    Komentarz

                    • wyrwiflak
                      Bywalec
                      • 2008
                      • 187

                      #85
                      Jeśli chodzi o hałas to A65 ma dwa tryby, powiedzmy: zwykły i dyskretny. Zwykły jest cichszy od jakiejkolwiek alfy czy dynaksa jakie słyszałem, jest cichszy od D90 który ma ładny nienachalny dźwięk, a tryb dyskretny w którym pierwsza lamelka migawki jest elektroniczna i mechaniczna tylko domyka jest niemal kompletnie niesłyszalny - w połączeniu ze świetnym odchylanym LCD który przy odchyleniu nie wychodzi poza profil aparatu czyni z A65 (i bliźniaczego A57) bardzo dyskretne maszyny. Poza tym ogólna responsywność aparatu jest rewelacyjna - lustro jest nieruchome i aparat nie trzepie niczym niepotrzebnym, nie targa korpusem przy robieniu zdjęć. Oczywiście SLT ma swoje wady ale zalety są bardzo praktyczne. Aha - Sony mi nie płaci (chociaż moim zdaniem powinni coś mi odpalić)
                      600D | X-M1

                      Komentarz

                      • Kolekcjoner
                        Obertroll
                        • 2006
                        • 18766

                        #86
                        Zamieszczone przez wyrwiflak
                        Do czasu Alfy A65 najlepsze maszyny do jpegów jakie miałem to były Olympusy (najpierw E-420 potem E-PL1) - do dziś jak przeglądam zdjęcia nimi robione, a robiłem tylko jpegi, to nie mam się do czego przyczepić.
                        Widzisz to bardzo subiektywna opinia i często powtarzana. Dla mnie jpg-i z olka /EP - coś tam / są pod względem kolorystki nie do przyjęcia. Sorry ale jak to ma być wzorzec to ja dziękuję :cool:. Ja bym w takim aparacie musiał grzebać w raw-ch bez przerwy.
                        "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                        Kapitan Wagner

                        Komentarz

                        • lMl
                          Bywalec
                          • 2011
                          • 225

                          #87
                          No na pewno subiektywnie, dlatego nie chodzi o przekonywanie tylko o wymianę doświadczeń.

                          Kolekcjoner, czy widziałeś pliki z E-1?

                          wyrwiflak, czy jesteś w stanie porównać hałaś wspomnianej alfy i E-1?
                          canon, olympus

                          Komentarz

                          • Kolekcjoner
                            Obertroll
                            • 2006
                            • 18766

                            #88
                            Zamieszczone przez lMl
                            No na pewno subiektywnie, dlatego nie chodzi o przekonywanie tylko o wymianę doświadczeń.

                            Kolekcjoner, czy widziałeś pliki z E-1?
                            Nie. Widziałem z E400 (czy jakoś tak) i tu się zgadzam - wyglądało to fajne natomiast z bezlusterkowca nie trawię.
                            Ostatnio edytowany przez Kolekcjoner; 5969.
                            "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                            Kapitan Wagner

                            Komentarz

                            • wyrwiflak
                              Bywalec
                              • 2008
                              • 187

                              #89
                              Zamieszczone przez lMl
                              No na pewno subiektywnie, dlatego nie chodzi o przekonywanie tylko o wymianę doświadczeń.

                              Kolekcjoner, czy widziałeś pliki z E-1?

                              wyrwiflak, czy jesteś w stanie porównać hałaś wspomnianej alfy i E-1?
                              niestety nie miałem przyjemności z E-1, natomiast myślę że dźwięki są do znalezienia na youtube
                              600D | X-M1

                              Komentarz

                              • lMl
                                Bywalec
                                • 2011
                                • 225

                                #90
                                Nawet zagorzali fanatycy Olympusa po przesiadce z E-1 na E-3 biadolili. Ja dlatego m.in. poszedłem w system Canona, bo skoro matryce już nie były kodaka to i Canon był ok.
                                No tak youtube, ale to tylko nagranie Chociaż pewnie poszukam.
                                canon, olympus

                                Komentarz

                                Pracuję...