X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • dinderi
    Pełne uzależnienie
    • 2009
    • 3028

    #256
    Zamieszczone przez pank
    Interesowałem się tym tematem i z tego co mówili ubezpieczyciele to jedyne co można w tym przypadku zrobić to wytoczyć sprawcy proces cywilny o odszkodowanie. Ja torby ze sprzętem nigdy nie wożę w bagażniku, właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji.
    Własnie jestem na podobnym etapie życia. Na szczęscie mój sprzęt lezał na podłodze pod fotelem kierowcy, a uderzenie było w tylne lewe koło. Dlatego, tylko nic mu się nie stało. Stalowy bałagan z nadkola (gaśnica, młotek, komplet kluczy etc.) narobił niezłego bałaganu w bagażniku. Firma która prowadzi mi sprawę ubezpieczeniową twierdzi, że wszystko, co uległo uszkodzeniu w wypadku, podlega likwidacji z OC sprawcy - w przypadku szkody materialnej do wysokości 250 tys. euro, a szkody osobowej do 500 tys. euro.

    Jeśli sprzet czornego ucierpiał, warto nie podpisywać żadnych protokołów z TU, ale posiłkowac się pomocą firm wyspecjalizowanych w dochodzeniu ubezpieczeń. Koszty naprawy sprzętu powinny być pokryte z OC sprawcy.

    Przypadek opisany przez Panka, to dośc typowe zachowanie towarzystw ubezpieczeniowych, żerujące na niewiedzy klienta, w celu minimalizacji wypłaty świadczeń.
    Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
    09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.

    ---Moje zdjecia na FB---

    Komentarz

    • jkl8
      Początki nałogu
      • 2008
      • 274

      #257
      Propozycja wytaczania procesu cywilnego sprawcy wydaje mi się drogą donikąd ponieważ w sądzie może on powiedzieć, że posiadał aktualne OC i z wszelkimi roszczeniami związanymi z powstałą szkodą materialną należy zwracać się do ubezpieczyciela. I trudno się z nim nie zgodzić. A firmy ubezpieczeniowe pragną wypłacać jak najmniej odszkodowań i jak to zwykle bywa z ubezpieczeniami na etapie zawierania umowy kupujemy złudę "świętego spokoju", która szybko pryska gdy zgłosimy się ze szkodą.

      Komentarz

      • pank
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 1502

        #258
        Też mi się wydaje że to ściema, ale na szczęście nie musiałem jeszcze sprawdzać.
        Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

        Komentarz

        • czarny1999
          Bywalec
          • 2008
          • 119

          #259
          Na chwile obecna sprawa wyglada tak, ze list z wszystkimi stratami - nazwijmy to - okolowypadkowymi jest wyslany do firmy ubezpieczeniowej sprawcy (samochodem ktory zostal skasowany swiadkowi, dzien pozniej mial jechac na urlop do Polski - kupione bilety na prom, rezerwacje w hotelach itd itp, + moje szkla) Firma ubezpieczeniowa ma chwile na analize i w optymistycznej wersji poprosi o dowody zakupu, rachunki, potwierdzenia rezerwacji, paragon za szklo. W mniej optymistycznej odmowi wyplaty z jakis tam powodow i pozostanie dochodzenie sprawy na drodze sadowej (tzw Small Claim Court) mozna robic to przez firmy, ktore sie w tym specjalizuja na zasadzie 'no win no fee' (jesli uznaja ze sprawa jest do wygrania, to podejmuja sie jej nieodplatnie a swoje koszta doliczaja do wysokosci zasadzonego odszkodowania i obciazaja nimi firme ubezp. sprawcy) i te firmy to jest chyba najlepsza droga rozwiazania sprawy. Jak powiedzial mi pan pracujacy w jednej z nich - ubezpieczalnie zarabiaja tak naprawde na niewyplaconych odszkodowaniach. Kiedy raz bylem w sytuacji kiedy likwidowano szkode firma zwlekala z orzeczeniem winy swojego klienta przez ponad 3m-ce, zadzwonilem do firmy i w ciagu tygodnia mialem czek w reku z odszkodowaniem (te firmy prawnicze maja czesto stala stawke godzinowa na poziomie 250£ i ubezpieczalnie w przegranych sprawach nie chca powiekszac swoich kosztow - w tamtym przypadku wystarczyl jeden list).
          Dinderi - napisz jak sie potoczyla Twoja sprawa. Ja za okolo 2tyg bede wiedzial cos wiecej, napisze.

          Komentarz

          • jkl8
            Początki nałogu
            • 2008
            • 274

            #260
            Zamieszczone przez czarny1999
            Na chwile obecna sprawa wyglada tak
            Ja myślę, że Twoje doświadczenia mogą trochę odbiegać od tego czego można doświadczyć na polskim rynku ubezpieczeń. Chociaż w jakiś sposób pocieszające jest myśl, że gdzie indziej też nieźle kombinują.

            Komentarz

            • dinderi
              Pełne uzależnienie
              • 2009
              • 3028

              #261
              Zamieszczone przez czarny1999
              Dinderi - napisz jak sie potoczyla Twoja sprawa. Ja za okolo 2tyg bede wiedzial cos wiecej, napisze.
              U mnie na razie jest wycena na cca. 6 kilozłoty, kiedy na oko widać, że koszty naprawy będą między 15 a 20 kilo Na razie jestem na etapie czekania na kolejnego "rzeczoznawce". Oczywiście, napiszę jak się zakończyło.
              Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
              09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.

              ---Moje zdjecia na FB---

              Komentarz

              • pe.en.de
                Początki nałogu
                • 2009
                • 321

                #262
                Dwa lata przygotowywalem się do pierwszej poważnej misji jako fotograf.
                Trenowałem na ślubach u znajomych, często udając zawodowca z niedbałą miną włóczylem się po kościołach i strzelałem zza węgła, nikt się mnie nie czepiał, bo nikt nie wiedział kim jestem - czy czyimś fotografem czy pomocnikiem fotografa.
                Choć często 5DII i f/1,2 stawiały mnie wyżej od zleceniobiorców.
                Ze zdjęć byłem w końcu zadowolony, - przemyślane plany, przemyślane światło.

                No i w końcu trafiła się okazja - chrzest wnuczki.

                Ludzie, to zupełnie coś innego. Przedtem stałem sobie wyluzowany czekając na dogodną okazję.
                A tu ksiądz jak nie zacznie się przemieszczać , rodzina jakby celowo zaczęła się kręcić stając głównie tyłem.
                Ja jednym okiem obserwuję sytuację, drugim parametry naświetlenia, trzecim ostrość
                a czwarte dostało oczopląsu (takie miałem wrażenia)
                W końcu przeszedłem na automat i grzałem jak z automatu.

                Jutro idę uczyć się dalej, teraz już wiem czego
                Starając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.

                Komentarz

                • micles
                  Zablokowany
                  • 2006
                  • 4359

                  #263
                  Do tego trzeba się przyzwyczaić. No i myśleć i się pilnować na każdym kroku

                  Komentarz

                  • Sergiusz
                    Pełne uzależnienie
                    • 2008
                    • 2708

                    #264
                    Przyzwyczaić to się można do gorzkiej herbaty.:-D Myśleć trzeba to fakt ale raczej dla zabicia czasu i ja sobie zawsze myślę co będę robił po robocie. Wbrew pozorom jest to pewien problem. Kiedy wszyscy są po robocie to ja mam odwrotnie bo wszystkie śluby, wesela, chrzty są w dni wolne a moje wolne wypada wtedy kiedy inni są w robocie. Tak, że jest o czym myśleć. Podczas reportażu większość zdjęć wykonujesz automatycznie. Nie warto o tym pisać. Tyle, że to automatyczne działanie to inaczej rutyna. I jeśli podczas reportażu coś się stanie niekonwencjonalnego to można wtedy zaliczyć wpadkę. I nie mam na myśli wpadek typu, że komuś kończy się karta podczas nakładania obrączek ( czytałem na jakimś forum ) ale wpadka, że się nie zdąży czegoś tam ująć w kadrze z powodu braku powodu, że wszyscy odwrócą się plecami. Pominę tutaj zdjęcia wykonywane w rodzinie z powodu emocjonalnego podejścia do zagadnienia. Ale jak mawiał jeden z moich nauczycieli fotografii „dobry bajer to trzy czwarte roboty” sprawdza się też podczas wpadek. Nie należy o nich wspominać klientowi.

                    Ja zaliczyłem ostatnio inną wpadkę. Przyszedł do mnie starszy pan z prośbą o zdjęcie do paszportu. Robię zdjęcie i patrzę, że nie widać uszu a jest to jeden z wymogów zdjęcia. Przyglądam się uważnie a gość ma uszy jakby wklejone w czaszkę i niewidoczne en face. Wspomniałem o tym fakcie ale dowiedziałem się, że tak jest od urodzenia. Zrobiłem zdjęcie, co ciekawe program je zaakceptował i po paru dniach pan wrócił z reklamacją. W urzędzie nie przyjęli zdjęcia z powodu braku uszu a w przepisach wyraźnie stoi, że mają być... okazało się wtedy, że nie jestem pierwszym fotografem, u którego wspomniany pan robił podejście pod zdjęcie. Poprosiłem aby pokazał urzędnikom nie tylko zdjęcie ale stan faktyczny. Za miesiąc z okładem przyszedł z paszportem. W urzędzie udawał głuchego. Słyszał „złe zdjęcie” i nadstawiał ucha pytając tak donośnie, że aż się sufit podnosił „co pani mówi?” aż usłyszał „dziwne ma pan te uszy...” Odpowiedział, że „ to pani ma dziwne, odstające jakieś...” I zdjęcie przeszło.
                    Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.

                    Komentarz

                    • Jago
                      Pełne uzależnienie
                      • 2008
                      • 1502

                      #265
                      Zamieszczone przez tomekqrrr
                      Tutaj jest aktualny link do tego filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=jHJM7SUt8qM gdyż pod tym starym został on usunięty.
                      Z kolei na tym filmiku dali popis: http://www.youtube.com/watch?v=JbfJJ...eature=related
                      C R6; C RF 24-70 L; C RF 100-500 L

                      Komentarz

                      • micles
                        Zablokowany
                        • 2006
                        • 4359

                        #266
                        Zamieszczone przez Sergiusz
                        Podczas reportażu większość zdjęć wykonujesz automatycznie. Nie warto o tym pisać. Tyle, że to automatyczne działanie to inaczej rutyna. I jeśli podczas reportażu coś się stanie niekonwencjonalnego to można wtedy zaliczyć wpadkę. I nie mam na myśli wpadek typu, że komuś kończy się karta podczas nakładania obrączek ( czytałem na jakimś forum ) ale wpadka, że się nie zdąży czegoś tam ująć w kadrze z powodu braku powodu, że wszyscy odwrócą się plecami.
                        Aha.


                        A może by tak przewidzieć, że się obrócą plecami? Albo w momencie zaistnienia takiej sytuacji pomyśleć co na to zaradzić i jak pomimo tego zrobić dobre zdjęcie? E-e. Za trudno.

                        Komentarz

                        • AMMarshall
                          Uzależniony
                          • 2009
                          • 671

                          #267
                          Heh...

                          Pierwszy raz w życiu pojechałem na zlecenie bez zapasowej puszki.
                          Pierwszy raz. Bo blisko chałupy, bo w jedną torbę się spakuję....

                          I co?
                          No i ok. 23:30 nastąpiła ciemność w wizjerze. Aparat przestał strzelać.
                          Odpadło lusterko.
                          Na sygnale gnałem do domu po drugą puchę.

                          BTW - czy odpadnięcie lusterka w 5D nadal Żytnia robi za free?
                          Adam Marczak Marshall
                          Moje fotki na CB: Człowiek/Portret | Galeria ogólna

                          Komentarz

                          • Merde
                            Grzeczny i układny podpis
                            • 2008
                            • 7756

                            #268
                            Zamieszczone przez AMMarshall
                            Heh...

                            Pierwszy raz w życiu pojechałem na zlecenie bez zapasowej puszki.
                            Pierwszy raz. Bo blisko chałupy, bo w jedną torbę się spakuję....
                            Mogę cytować twojego posta w przyszłości, w wątkach takich jak ten?
                            I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

                            Komentarz

                            • dinderi
                              Pełne uzależnienie
                              • 2009
                              • 3028

                              #269
                              Zamieszczone przez dinderi
                              U mnie na razie jest wycena na cca. 6 kilozłoty, kiedy na oko widać, że koszty naprawy będą między 15 a 20 kilo Na razie jestem na etapie czekania na kolejnego "rzeczoznawce". Oczywiście, napiszę jak się zakończyło.
                              Miałem napisac i zapomniałem
                              Skończyło się tak, że koszt naprawy przewyższył wartośc samochodu. Więc od roku jeżdzę nowym, a 7.3.2012 ma się odbyć rozprawa w sprawie uznania winy tego, kto spowodował wypadek. Całkiem nieźle, już po 19 miesiącach od zdarzenia!!!
                              Ubezpieczyciel kazał sprzedać wrak, a róznicę między wartościami wypłacił.
                              Ostatnio edytowany przez dinderi; 28157.
                              Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
                              09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.

                              ---Moje zdjecia na FB---

                              Komentarz

                              • zanussi
                                Pełne uzależnienie
                                • 2006
                                • 1696

                                #270
                                Zamieszczone przez AMMarshall
                                Heh...

                                Pierwszy raz w życiu pojechałem na zlecenie bez zapasowej puszki.
                                Pierwszy raz. Bo blisko chałupy, bo w jedną torbę się spakuję....

                                I co?
                                No i ok. 23:30 nastąpiła ciemność w wizjerze. Aparat przestał strzelać.
                                Odpadło lusterko.
                                Na sygnale gnałem do domu po drugą puchę.

                                BTW - czy odpadnięcie lusterka w 5D nadal Żytnia robi za free?
                                Robią robią niezależnie od przebiegu puszki
                                Oko plus aparat - dobrana para.

                                Komentarz

                                Pracuję...