Jeśli to jest Twoja pierwsza wizyta na naszym forum, pamiętaj sprawdź listę najczęściej zadawanych pytań FAQ . Zapraszamy do zarejestrowania się
Z uwagi na kłopoty wbudowanej "szukaczki" zalecamy korzystanie z narzędzia alternatywnego, wyszukiwarki google.
Istnieje kilka sposobów korzystania z narzędzia, najprostsze z nich to:
1. Rozbudowana wyszukiwarka Kolaj-a: http://maciejko.net/cbsearch/
W okienku wpisujemy szukaną frazę a w rozwijanym menu poniżej wybieramy całe forum lub też konkretne podfora.
Szukać możemy na całym forum, tylko w tytułach wątków lub też tylko w postach konkretnego użytkownika. Narzędzie umożliwia również wyłączenie z wyników wyszukiwania tematyki ślubnej.
2. Bezpośrednio przez google http://google.pl
w celu wyszukiwania informacji na CB wpisujemy: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie w tytułach i treści postów
lub: allintitle: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie wyłącznie w tytułach
Istnieje też możliwość bezpośredniego wyszukiwania googlem, ograniczonego do poszczególnych forów i działów. Aby znaleźć coś w konkretnym dziale konstruujemy zapytanie w następujący sposób: "Canon Board > nazwa_forum > nazwa_działu" "szukana_fraza" site:canon-board.info
np.: "Canon Board > Sprzet Cyfrowy > Canon dSLR" "7D" site:canon-board.info
3. Za pomocą wtyczki do przeglądarki internetowej, którą możemy pobrać w tym wątku: http://canon-board.info/showthread.php?t=22036
Chcą ograniczyć wyszukiwanie do tytułów wątków wpisujemy. allintitle: szukana_fraza
Wyszukiwanie ograniczone do tytułów wątków działa jak wyżej lecz nie wpisujemy już oczywiście "site...."
Wbudowana wyszukiwarka przyjmuje obecnie zapytania złożone z 5 lub więcej znaków i nie zawierające znaków typograficznych ("-" "/" itp.). Znajdzie więc wyniki dla zapytania "plecak", "teleobiektyw" czy "1200L" ale dla "600D","70-200/2.8", "24-70"czy "35/2" już nie.
Forum Canon-Board.info jest własnością prywatną. Decyzje Właściciela Forum są ostateczne.
Celem serwisu i forum Canon-Board.info jest wymiana doświadczeń i gromadzenie wiedzy z zakresu fotografii,zarówno techniki fotografowania jak i dot. sprzętu, w szczególności sprzętu fotograficznego marki Canon.
Zasady Forum
Wypowiedzi na Forum należy konstruować z zachowaniem ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. Naruszenia nie będą tolerowane. Nie zezwala się na publikowanie materiałów (linki, zdjęcia, treści) o treści wulgarnej, sprzecznej z prawem lub mogące wywoływać spory, polemiki , działania, na tle religijnym, politycznym czy światopoglądowym.
Pisząc nową wiadomość - sprawdź czy wnosi ona coś do dyskusji oraz czy nie odbiega ona od tematu wątku. Niemile widziane jest pisanie postów w stylu "zgadzam się" i koniec lub powtarzanie argumentów.
Zanim założysz nowy temat, sprawdź w wyszukiwarce, czy nie był on już wcześniej poruszany na forum. W 90% przypadków był. Jeśli masz pytania związane z takim tematem, dopisz nowego posta do istniejącego wątku (o ile już nie ma w nim na nie odpowiedzi).(Z uwagi na ograniczenia techniczne wbudowanej wyszukiwarki Forum, alternatywnie proponujemy używać wyszukiwarki Google z komendą
"szukana_fraza site:Canon-Board.info")
Zakładając wątek nadaj mu tytuł, który dobrze podsumuje jego treść. Jeśli masz pytanie dotyczące obiektywu/aparatu, to podaj jego nazwę i zaznacz na czym problem polega. Nie jest mile widziane pisanie postów pod tytułem: "Pomocy", "Nie działa", "Co kupić?".
Należy przestrzegać tematyki na poszczególnych forach. Mam nadzieję że tematyka poszczególnych
forów jest dość jasna i proszę o jej przestrzeganie. Pisanie w nieodpowiednich miejscach powoduje dodatkową pracą dla moderatorów.
Ortografia - każdy piszący na forum powinien dokładnie sprawdzić pisownie przed wysłaniem posta. Zwracanie uwagi innym użytkownikom na ich błędy ortograficzne może odbywać się jedynie przez przesyłanie prywatnej wiadomości do użytkownika lub zaraportowanie posta do moderatorów. Należy unikać niechlujnego pisania wiadomości. Jeżeli szanujesz czas i wiedzę innych użytkowników Forum i chcesz od nich otrzymać odpowiedź, zadbaj o schludny i poprawny ortograficznie wygląd swojej wiadomości. Moderatorzy mają prawo poprawiać błędy w treści posta i przyznawać ostrzeżenia za rażące naruszenia niniejszego punktu. Dopuszczamy pisanie bez polskich liter.
Nie mile widziane jest odsyłanie do archiwum bez podania linka do odpowiedniego wątku.
Reklama na forum.
Dopuszczalne jest reklamowanie działalności fotograficznej tj. usług fotograficznych, wykonywania fotografii.
Wszystko co jest przeznaczone DLA fotografów uznawane jest za działalność komercyjna (np. warsztaty, albumy, odbitki, cały sprzęt fotograficzny).
Zasady reklamowe uregulowane są szczegółowo w odpowiedniej sekcji FAQ 'Zasady reklamy i działalności komercyjnej' które stanowią załącznik do niniejszego regulaminu.
Oferty sprzedaży/kupna sprzętu należy umieszczać jedynie w odpowiednim podforum zgodnie z zasadami Działu Giełda. Użytkownicy naruszający zasady działalności komercyjnych będą odpowiednio ostrzeżeni/ukarani, a ich wpisy usunięte.
Prezentowane zdjęcia muszą mieć rozmiar do 1280 pikseli w poziomie i do 900 pikseli w pionie.
Dostęp do forum z bramek internetowych może być niemożliwy z przyczyn technicznych - dla ograniczenia dostępu "anonimom" lubujących się w nagminnym łamaniu Regulaminu Forum. Zakładanie kolejnych użytkowników w celu ominięcia nałożonych ograniczeń na użytkownika (blokada tzw. Ban czasowy lub stały) skutkować będzie blokadą na numer IP.
Zasady porządkowe
Moderatorzy mają prawo ostrzegać w przypadku naruszenia ww. zasad lub netykiety oraz zablokować możliwość wypowiadania się na forum (czasowo lub stale) w przypadku poważnych/powtarzających się przypadków łamania regulaminu przez użytkownika. Administrator ma prawo zablokować konto użytkownika w przypadku rażącego naruszenia regulaminu. Administrator forum nie usuwa kont "na życzenie".
Posty i wątki naruszające regulamin, prawo lub dobre obyczaje będą edytowane, przenoszone lub kasowane przez moderatorów. Moderatorzy nie usuwają postów, ani nie zamykają wątków "na życzenie", tak więc proszę się dwa razy zastanowić zanim się coś napisze.
Zastrzeżenia co do decyzji i działań Moderatorów należy zgłaszać w pierwszej kolejności poprzez prywatną wiadomość do danego Moderatora. Kolejnym krokiem jest link 'Kontakt' na dole strony Serwisu do Właściciela forum ? użytkownik fomag . Moderatorzy nie mają prawa zmieniać decyzji innych moderatorów.
2014.10.12 - zmiana dot. działań komercyjnych; patrz też tutaj: http://www.canon-board.info/faq.php
2017.12.01 - zmiana pkt 9. dotycząca dopuszczalnych rozmiarów zdjęć, od teraz można 1280 x 900 pikseli.
Gość: Jeśli coś działa - nie ruszaj. Jeśli nie działa - udawaj, że tak miało być.
No to czego się spodziewasz mówiąć kwotę jeśli sam w swoim regionie przyzwyczajasz ludzi do "Narazie robię za darmo".
Jeden z drugim przed ślubem liczy na właśnie takich pseudofotografów. człowieku, to jest tylko i wyłącznie wina takich ludzi jak Ty, ze ludzie przyzwyczaili się do pstrykaczy na ślubie za max. 500 pln.
Czemu od razu zabrałeś się do ataku? Nie jestem pierwszy nie ostatni, który UCZY SIĘ robiąc pierwsze śluby za darmo. Są tacy, którzy też tak zaczynali, a teraz - kilka lat po starcie - biorą niemałe pieniądze i mają zapełniony kalendarz. Ich też nazwiesz 'pseudofotografami'?
Może Ty byś od pierwszego ślubu brał...1000zł za podstawowy pakiet. Bo ja nie mając żadnego ślubnego doświadczenia (na ślubie byłem raz - jak miałem ok 9 lat) i posiadając, chociaż nie od początku, to co w stopce - czyli przede wszystkim brak backupu - nie odważyłem się zawołać chociażby kilku stówek od ludzi.
Zapłatą z 7 ślubów jakie zrobiłem w te wakacje było dla mnie: doświadczenie (tego nie da się kupić za żadne pieniądze), większa pewność siebie, 550zł, 100€, niedoszła strona internetowa (zostałem zrobiony w bambuko), 4 pudełka ciastek, 3 wódki i zatrucie pokarmowe :] Na dodatek robiłem zdjęcia a) siostrze, b) jako drugi fotograf, c) u ludzi, którzy fotografa wogóle nie zamawiali/nie chcieli.
Zestaw na ciężkie czasy: 3 puszki z konserwą - w tym jedna przeterminowana, 6 słoików z ogórkami, 4 latarki i krótkofalówki.
Kucza21- jedyne co mnie zdziwilo to to, ze powiedzialem za chcrzciny 200 i uslyszalem za drogo, nie mialbym do nikogo zadnych pretensji gdybym powiedzial normalna cene i uslyszal takie slowa. 200 zl za kilkanascie godzin pracy to chyba nie jest wiele, nawet gdyby zdjecia byly jedynie poprawne.
nikt oprocz fotografow za darmo nic nie robi.
chcesz robic darmowe zdjecia to sobie rob, tylko jak juz osiagniesz poziom jaki chcesz by brac pieniadze to sie nie dziw, ze ktos zabiera Ci zlecenia za polowe ceny lub za darmo
Lulu- gdybys wzial pieniadze za to co zrobiles to doswiadczenia bys nie zdobyl ? nie twierdze, ze nie powinno sie zrobic kilku slubow dla praktyki, ale nie robic za darmo kilka lat jak to pisze Kucza21
Tak czytam i czytam tę dyskusję i przychodzi mi na myśl pewna dwoistość. Wszyscy fotografowie siedzący w biznesie krzyczą, żeby nie psuć rynku, żeby brać kasę albo terminować jako drugi fotograf u doświadczonych. Wszystko super, tylko że jakoś śmiem wątpić, czy ci doświadczeni tak chętnie przyjmują adeptów.
Bo gdybym teraz napisała chociażby na forum ogłoszenie typu "chciałabym popracować za darmo jako drugi fotograf, dysponuję pełnoklatkowym korpusem i obiektywami z serii L, umiejętności niezłe i stale rosną, folio ślubnego brak, Warszawa", raczej nie spotkałabym się z wielkim odzewem.
krystian123 - jakbym wziął pieniądze to pewnie, że zdobył bym doświadczenie, dodatkowo z większą satysfakcją Jednak nie tędy droga. Przed wakacjami postanowiłem, że zrobię w tym roku za darmo tyle ślubów ile uda mi się załapać - jutro mam ósmy. Gdyby nie free robota to ślub zrobiłbym jeden - siostry :]
Dzięki zdobytemu doświadczeniu mniej więcej wiem na co mnie stać, mogę też pokazać swoje prace potencjalnym klientom. W lutym natomiast składam papiery o dofinansowanie z UP, żeby od nowego sezonu wystartować....i zarabiać normalne pieniądze, a jak komuś będzie za drogo no to ja już nic na to nie poradzę.
Mam nadzieję, że po tym poście/ostatnim zdaniu zrozumiałeś moje podejście do sprawy
Wszystkim 'ślubnym' życzę owocnej soboty
Zestaw na ciężkie czasy: 3 puszki z konserwą - w tym jedna przeterminowana, 6 słoików z ogórkami, 4 latarki i krótkofalówki.
A ja na soboty i niedziele kładę za free kafelki u sąsiada. Ma całą łazienkę do zrobienia. Zobaczył jak u siebie w domu zrobiłem i mu się spodobało. Jak obskoczę paru znajomych i pół osiedla to będę miał taką wprawę że już w przyszłym roku chyba rozszerzę działalność i może co zarobię. Fajnie się akurat składa bo sezon ślubny się niemal skończył to mam czas.
W sumie już teraz mam kolejne weekendy zajęte, bo poczta pantoflowa zaczyna działać. Będą zlecenia nawet tam gdzie nikt nie planował kłaść płytek, widocznie moja oferta jest na tyle atrakcyjna :-o
Jak to dobrze, że jest tylu fajnych ludzi na świecie co pozwolą sobie w łazience za darmo płytki położyć. Planuję nawet sąsiadowi na koniec dniówki flaszkę postawić, bo chłop się zlitował i mnie na robotę wziął.
Zastanawiam się też ile trzeba by ludzi oblecieć żeby mieć dobre doświadczenie? Jak sądzicie te parę weekendów do końca roku wystarczy, czy jeszcze trochę więcej? Może jak porobię tak do przyszłych wakacji za free to mi się jakaś katedra do renowacji trafi?? ale byłoby fajnie...
Ehhh...
Edit:
kurczę, pomyliłem fora Myślałem, że piszę na forum muratora, ale jakoś tak tematyka mi podpasowała... mam nadzieję, że moderator będzie wyrozumiały :wink:
A ja na soboty i niedziele kładę za free kafelki u sąsiada. Ma całą łazienkę do zrobienia. Zobaczył jak u siebie w domu zrobiłem i mu się spodobało. Jak obskoczę paru znajomych i pół osiedla to będę miał taką wprawę że już w przyszłym roku chyba rozszerzę działalność i może co zarobię. Fajnie się akurat składa bo sezon ślubny się niemal skończył to mam czas.
W sumie już teraz mam kolejne weekendy zajęte, bo poczta pantoflowa zaczyna działać. Będą zlecenia nawet tam gdzie nikt nie planował kłaść płytek, widocznie moja oferta jest na tyle atrakcyjna :-o
Jak to dobrze, że jest tylu fajnych ludzi na świecie co pozwolą sobie w łazience za darmo płytki położyć. Planuję nawet sąsiadowi na koniec dniówki flaszkę postawić, bo chłop się zlitował i mnie na robotę wziął.
Zastanawiam się też ile trzeba by ludzi oblecieć żeby mieć dobre doświadczenie? Jak sądzicie te parę weekendów do końca roku wystarczy, czy jeszcze trochę więcej? Może jak porobię tak do przyszłych wakacji za free to mi się jakaś katedra do renowacji trafi?? ale byłoby fajnie...
Ehhh...
Edit:
kurczę, pomyliłem fora Myślałem, że piszę na forum muratora, ale jakoś tak tematyka mi podpasowała... mam nadzieję, że moderator będzie wyrozumiały :wink:
Retoryka retoryką, ale powiedz mi, ile do tej pory spotkałeś par młodych, które chciały zatrudnić i zapłacić fotografa bez doświadczenia z biznesie ślubnym, względie ilu doświadczonych fotografów, którzy chcieliby przyjąć kogoś "do terminu"? Ja - niestety - jeszcze żadnego.
Doświadczenie, doświadczeniem, ale powiedz mi jaki jest miernik doświadczenia w tym biznesie? Ile trzeba zrobić za free żeby ktoś zapłacił? Ile znasz firm robiących cokolwiek za darmo?? Ja jeszcze żadnego frajera w swoim życiu nie spotkałem. Nie powiem, zdarza się robienie czegoś za darmo w ramach przetestowania nowej metody, czy czegoś nowego innego. Ale po zaspokojeniu ciekawości dalej zaczyna się po prostu zarabiać. Poświęcasz swój czas, łazisz cały dzień za PM, potem po nocach obrabiasz fotki, tworzysz historię dnia w albumie. Generalnie oddajesz mnóstwo godzin swojego życia dla tej pracy. I co? Jeśli Ty nie cenisz swojego czasu to kto ma to docenić?
Zastanawiałeś się poważnie nad metodami szukania przez PM fotografów? Zobacz jakie są algorytmy poszukiwań. A z pewnością w końcu dojdziesz do tego, że w "mieście" doświadczony fotograf to ten co od co najmniej nastu lat siedzi w studio na "rynku głównym" i czy jest dobry czy mniej dobry wszyscy go znają i ewentualnie polecają. I choćbyś się nie wiem co, to mu nie podskoczysz przez baaardzo długo jeśli zaczynasz . Aspirujesz do osiągnięcia jego doświadczenia(renomy)?? Tam ludzie idą często niemal w ciemno bo wiedzą, że znajdą fotografa.
Dlatego dla Ciebie docelową grupą nie będą tamci klienci, no chyba, że chcesz jeszcze parę lat za darmo fotografować...
Twoją grupą docelową będą klienci bardziej świadomi i bardziej poszukujący, dla których Twoje doświadczenie(mam na myśli dziesiątki ślubów) mało znaczy, a ważniejsze jest portfolio i efekty pracy nie tylko wyłącznie i jedynie w zakresie ślubnym. To tylko przykład z wielu. I tak najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Można wiele wymieniać, ale generalnie na początku trzeba mieć też trochę szczęścia i mu odpowiednio pomóc. Zresztą co tu dużo pisać dumping czyli praca za free nikomu na dobre nie wychodzi, szkodzisz sobie bezpośrednio i pośrednio.
Zasady rynkowe dawno już ustaliły różne ceny za różnej jakości produkty. Ale 8 tygodni za darmo bo nie mam doświadczenia?
A o przyjęciach na czeladnika pisać nie będę bo ten temat akurat nie ma zupełnie wg mnie sensu.
Jakby to powiedzieć... po raz drugi napisałeś to samo, tylko innymi słowami, co de facto nic do naszej wymiany zdań nie wniosło. Zadałam Ci konkretne pytania, w zamian otrzymałam masę pytań retorycznych z odgórnie narzuconą tezą. Bynajmniej nie o to mi chodziło.
Zapytam jeszcze raz oczekując na bardziej konkretną odpowiedź niż:
Zamieszczone przez magart
A o przyjęciach na czeladnika pisać nie będę bo ten temat akurat nie ma zupełnie wg mnie sensu.
ergo: Chcę zacząć działać w biznesie ślubnym. Chcę zarabiać na tym pieniądze. Technikę fotografowania opanowałam nieźle, w sprzęt włożyłam sporo pieniędzy, ileś tam dziesiąt tysięcy zdjęć mam już na liczniku. Mam doświadczenie w reportażu, także w tzw. ekstremalnych warunkach - ciemno, praca na wysokich iso, umiem obrabiać materiał, posiadam legalne oprogramowanie. Jedyne czego mi brakuje to doświadczenie w dokumentowaniu ślubów - jak mogę się tego inaczej nauczyć niż będąc "w akcji"? Jak mam inaczej znaleźć się "w akcji", jak oferując swoje usługi - jakby nie patrzeć czeladnika w tej dziedzinie - za darmo lub za symboliczną opłatę? Ewentualnie - obserwując pracę bardziej doświadczonego w tej dziedzinie fotografa.
W Twojej wypowiedzi, obok filippiki o frajerstwie, zabrakło jednej rzeczy: nauka też kosztuje. Jeden idzie do szkoły fotograficznej, drugi na warsztaty, a trzeci inwestuje swój czas, sprzęt i umiejętności pracując bez wynagrodzenia - to także jest sposób zdobycia umiejętności.
Jestem w stanie przyjąć argumenty o psuciu rynku, ale mam też wrażenie, że ci, którzy pracują w tym fachu, nigdy nie będą chętni do przyjmowania "czeladników" - pomagania początkującym, bo to nic innego jak hodowanie konkurencji na własnej piersi. Dlatego właśnie każdy radzi sobie tak, jak potrafi: jeden zaczyna od przepracowania 8 weekendów za darmo traktując to jako inwestycję w przyszły biznes; w końcu czas to też kapitał, który można przekuć w umiejętności, a te ostatnie - w pieniądze. Inny ma na tyle tupetu i wiary w siebie, że wchodzi na rynek bez doświadczenia i jakoś klientów zdobywa. Różne są możliwości.
Aha i mała prośba: nie pisz do mnie w rodzaju męskim, jestem kobietą
O rany ale już nie demonizujcie tak tej różnicy między foto ślubnym a reporterką. Bo z Waszej wymiany zdań wynika, że jak się nie ma nad sobą guru, który w pocie czoła nas wykształci to normalnie nie można migawki nacisnąć w aparacie podczs ceremonii.
Umiejętność wyłuskania tego "decydującego monemntu" jest wspólna dla każdego rodzaju fotografii, później się tylko szlifuje niuanse.
O rany ale już nie demonizujcie tak tej różnicy między foto ślubnym a reporterką. Bo z Waszej wymiany zdań wynika, że jak się nie ma nad sobą guru, który w pocie czoła nas wykształci to normalnie nie można migawki nacisnąć w aparacie podczs ceremonii.
Umiejętność wyłuskania tego "decydującego monemntu" jest wspólna dla każdego rodzaju fotografii, później się tylko szlifuje niuanse.
Troyan, ja niczego nie demonizuję i nie potrzebuję wspomnianego guru, żeby nacisnąć spust migawki. Zależy mi li jedynie na tym, żeby oswoić się z tym, jak śluby wyglądają, jak mniej więcej w tym czasie się poruszać po kościele i wokół PM itd, chodzi o zwykłe "obcykanie". W kościele akurat jestem dość rzadkim gościem, a w kręgu rodziny i znajomych nikt specjalnie nie kwapi się do ślubowania sobie miłości, wierności etc.
A styl już jakiś tam mam i będę go po prostu rozwijać.
Tak czytam i czytam tę dyskusję i przychodzi mi na myśl pewna dwoistość. Wszyscy fotografowie siedzący w biznesie krzyczą, żeby nie psuć rynku, żeby brać kasę albo terminować jako drugi fotograf u doświadczonych. Wszystko super, tylko że jakoś śmiem wątpić, czy ci doświadczeni tak chętnie przyjmują adeptów.
Bo gdybym teraz napisała chociażby na forum ogłoszenie typu "chciałabym popracować za darmo jako drugi fotograf, dysponuję pełnoklatkowym korpusem i obiektywami z serii L, umiejętności niezłe i stale rosną, folio ślubnego brak, Warszawa", raczej nie spotkałabym się z wielkim odzewem.
Na kilku ślubach Znajomych w tym i zeszłym roku postanowiłem "nabrać trochę doświadczenia" jako drugi fotograf, ale żeby nie było chamstwa to zawsze prosiłem Ich, żeby informowali swojego fotografa, że ktoś tam jeszcze się pokręci z aparatem, ale nie będzie przeszkadzał (zawsze staram się nie utrudniać i nie wchodzić w kadry). No i wszystko było ok do czasu dnia ślubu... Jak się okazało, że wyciągam lustrzankę z czymś więcej niż kit i lampą błyskową to już dyskusja nabierała innego tonu, raczej na zasadzie: "nie, jednak wolałbym, żeby nikt nie robił zdjęć".
A już szczytem było, jak "profesjonalny fotograf", który notabene bierze coś w okolicach 3 tysięcy, patrzył, co ja robię i zaraz za mną powtarzał te same ujęcia.
Chris-ja ciągle słyszę texty od profesionalistów-po co mi 1.4-na 4.0 zrobię takie same fotki-jak idę na ślub do znajomego.pomijając fakt mojej twórczości-największa Głogowska firma pracuje na Nikonach 90+tamron 17-50-a tu młoda gówniara wyskakuje z body na pięknym czarno/czerwonym pasku -i nagle zmieszanie-o co chodzi...profesionalista czuje się zagrożony...
Chciałbym zauważyć, że sporo tzw. profesjonalistów to po prostu "biznesmeni" - tu nie chodzi o fotografię tylko o kasę. Jest pewien próg akceptowalności zdjęć wyznaczony przez tzw. przeciętnego klienta i wystarczy się go trzymać, a wszystko będzie spoko.
Większość ludzi szuka po prostu pamiątek, nie szuka czegoś wyjątkowego. I tu do akcji wkracza pan Zdzisiu z N90 i Tamronem. Większość tych ludzi i tak nie doceniłaby Waszych starań i super stałek ze światłem 1.4.
Myślę, że jeśli chcecie czegoś odwrotnego - to trzeba poszukać klientów w trochę innej warstwie społecznej. Ludzi bardziej wykształconych, otwartych, wykonujących bardziej kreatywną pracę niż 8-10 godzin przy taśmie albo w sklepie (heh, jak ja kiedyś - dlatego wiem, jak to wypala mózg). Oni z reguły zarabiają też inne pieniądze i na pewno stawki w tej lidze też są wyższe.
A co do zdobywania doświadczenia - to uważam, że jeśli ktoś potrafi się odnaleźć w dynamicznych sytuacjach - to ze ślubem też sobie poradzi. Do licha, nie róbmy z siebie matołów. Fakt, że problemem może być brak portfolio na początku, jednak uważam, że praca za darmo to ubliżanie sobie. A także pary, które coś takiego akceptują chyba nie są warte Waszych starań.
Jeśli ktoś nie płaci, to znaczy, że tak naprawdę ma Was gdzieś i Wasze starania. Poza tym przecież trzeba dojechać na miejsce i wrócić (bilety, benzyna), inwestujecie swój czas (czy Wasz czas nie ma dla Was wartości?), wkładacie w to serce, wrażliwość ( to też bez wartości?), dźwigacie torby/plecaki/korpusy, zużywacie sprzęt, spędzacie potem godziny przed monitorem - selekcja i edycja materiału to też ważny proces twórczy. I to wszystko za free? Klienci nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak to wygląda! Oni widzą, że "cykasz" fotki a potem dajesz album albo płytę. Och, przecież to nic trudnego - oni pewnie też by dali radę, prawda?
...No i wszystko było ok do czasu dnia ślubu... Jak się okazało, że wyciągam lustrzankę z czymś więcej niż kit i lampą błyskową to już dyskusja nabierała innego tonu, raczej na zasadzie: "nie, jednak wolałbym, żeby nikt nie robił zdjęć"...
Widzę, że nie tylko mnie spotkała taka sytuacja. W biegłym rok będąc zaproszonym na ślub/wesele do koleżanki z pracy, zapytałem czy zabrać z sobą sprzęt. Usłyszałem, że ma fotografa, ale oczywiście mile widziany jestem z aparatem. Przed ceremonią podszedłem do Pani fotograf i także ją zapytałem, czy nie będę jej przeszkadzał? Lekko kwaśną miała minę, ale przełknęła tą żabę Niestety do czasu, gdy podpiąłem do 40d C70-200 2.8.Wtedy usłyszałem, że ją zestresowałem. Tak się skończyło, że o 18:00 uciekła z wesela Po kilku tygodniach zobaczyłem jej wypociny i porównałem m.in. z pleneru. Zrozumiałem jej reakcję, choć wcale moje fotki nie uważa za idealne. Zapewne wiele im brakuje i trzeba cały czas się uczyć.
Co do robienia zdjęć za free lub za małe pieniądze, to może nie demonizujmy, że jest to psucie ryku. w szkole nie nauczymy się tego co w praktyce i jakiś kompromis trzeba znaleźć.
Bardzo spodobało mi się to, co napisał w swojej biografii ROSS HALFIN. Pierwsze zdjęcia z koncertów w latach 70-tychy robił ukradkiem i wysyłał je do londyńskich magazynów muzycznych, aż w końcu udało mu się przebić i od wielu lat otrzymuje intratne zlecenia.
Jak widać, czasami od czegoś trzeba zacząć. Obecnie mamy lustrzanki cyfrowe i nie tracimy aż tylu pieniędzy na materiały eksploatacyjne co kiedyś. Kilka (kilkanaście) lat temu, flagowe aparaty analogowe były równie drogie jak obecne cyfrówki, tak samo wyglądała sprawa z optyką, a na dodatek filmy i wywołanie były ekstra kosztem. Ówczesna nauka była droższa, to i usługa musiała być droższa. O tym także trzeba pamiętać.
Komentarz