X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Voith
    Bywalec
    • 2006
    • 198

    #151
    Mam pytanie - o co chodzi z metodą "na przebite koło" ? Czy komus sie przytrafiła kradzież na ulicy podczas robienia zdjęć ?
    Mniej sprzętu, więcej talentu.

    Komentarz

    • MARANTZ
      Uzależniony
      • 2005
      • 928

      #152
      Sądząc po wieku to ta metoda raczej Ci jeszcze nie grozi.
      Ja czasem chodzę po "dziwnych" ulicach w Łodzi nocą i robię zdjęcia, ostatnio nawet miałem dość zdecydowaną propozycję odwiedzenia bramy, no ale mam .... siłę argumentów i argumenty siły więc dawali dyla aż było miło patrzeć
      FOTOINKWIZYTOR

      Komentarz

      • Voith
        Bywalec
        • 2006
        • 198

        #153
        Zamieszczone przez MARANTZ
        Sądząc po wieku to ta metoda raczej Ci jeszcze nie grozi.
        Ja czasem chodzę po "dziwnych" ulicach w Łodzi nocą i robię zdjęcia, ostatnio nawet miałem dość zdecydowaną propozycję odwiedzenia bramy, no ale mam .... siłę argumentów i argumenty siły więc dawali dyla aż było miło patrzeć
        A tak troche jaśniej z tymi argumentami ? Wiecie, powoli juz sie bede zabierał za prawko więc sie pytam
        Mniej sprzętu, więcej talentu.

        Komentarz

        • Calliactis
          Początki nałogu
          • 2005
          • 353

          #154
          Kilka razy próbowano mnie okraść - ostatnim razem na Grodzkiej w Krakowie - dwóch gówniarz przewróciło mnie i z innym jakimś - na oko 20-to latkiem próbowali mnie przepchnąć do bramy, grożąc nożem. Od pewnego czasu noszę przy sobie gaz - użyłem go - prosto w ryj tych gości.
          Skopałem ich - trudno, że leżeli - mnie zaatakowali od tyłu - byłem tak wściekły, że chwyciłem statyw i połamałem jednemu - najbardziej agresywnemu (temu z nożem) nogę i ręce. Dwóm pozostałym obiłem mordę.
          Oczywiście policja - stali 100m dalej nie reagowała - widzieli wszystko - przyszli dopiero jak się uspokoiło - i co? Najpierw mnie spisali! Co za sku.....!
          Dopiero ludzie którzy widzieli co się stało - swoją drogą nie miejscowi, tylko turyści z trójmiasta - wytłumaczyli cała sprawę i złożyli zeznania.

          Nożem uszkodzili mi kurtkę, torbę foto - mi samemu nic - na szczeście - się nie stało. Teraz dwóch siedzi - dopiero to, że im natłukłem pozwoliło ich zatrzymać - mieli już wyroki za inne rozboje, a jeden jest na wolności - wiem gdzie mieszka, jak wygląda - zanim policja się zainteresowała zrobiłem sobie szybko zdjęcia ich dowodów na komisariacie.

          Następnym razem postąpię tak samo, tyle, że nie dam im szans i nie odpuszczę. Jak mi ktoś grozi nożem - skąd mam pewność, że nie zrobi tego co mówi?... Ja nie mogę im pozwolić na bezkarne działania...

          Jestem tak nastawiony odkąd włamali mi się do domu w Andrzejki 3 lata temu - byłem wtedy z moją narzeczoną. Od tego czasu nie mam w pełni sprawnej prawej ręki - stanąłem w jej obronie i dostałem nożem - uszkodzone nerwy przedramienia, 2 lata rehabilitacji i leczenie... - mam grupę inwalidzką.

          ...ale gość już też nic takiego nie zrobi - będzie do końca życia pił przez słomkę i prosił aby ktoś mu pomógł się podetrzeć.
          5D mkII | 17-40 f4 | 24-70 f2.8 | 85mm f1.8 USM | 580EX II | 430 EXII |
          rozdarty pomiędzy architekturą a fotografią...

          Komentarz

          • Voith
            Bywalec
            • 2006
            • 198

            #155
            Mam rozumieć, że jestes wysoki i napakowany ? Jak połamałeś mu rękę i co zrobiłeś temu co sie włamał ?
            Mniej sprzętu, więcej talentu.

            Komentarz

            • Calliactis
              Początki nałogu
              • 2005
              • 353

              #156
              wręcz przeciwnie - napakowany nie jestem a 178cm wzrostu to też nie jest niebywale dużo. Po prostu potrafię wykorzystać możliwości swojego ciała. Rękę połamałem mu statywem... nie pytaj proszę dalej.
              5D mkII | 17-40 f4 | 24-70 f2.8 | 85mm f1.8 USM | 580EX II | 430 EXII |
              rozdarty pomiędzy architekturą a fotografią...

              Komentarz

              • stratus
                Początki nałogu
                • 2006
                • 398

                #157
                Nieźle jak na inwalidę ale determinacja w trudnych sytuacjach potrafi zdziałać cuda. Wiem że łażenie ze sprzętem to kuszenie losu, a że jeszcze nie miałem do czynienia z bramowym szlamem i tego typu pochodnymi to jestem zawsze czujny i w gotowości.
                Ostatnio edytowany przez stratus; 4451.
                Moje zabawki
                Moje zdjęcia

                Komentarz

                • trigger
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 122

                  #158
                  jesli mogę ostrzec o pewnym miejscu: parking w Reptach Śląskich (niedaleko ośrodka rehabilitacyjnego w Reptach Śląskich), jest tak też wejście do zwiedzania sztolni, parking przy drodze, którą można dojechać do Częstochowy, tak więc często tam parkują ludzie jadący gdzieś dalej. Prawdopodobieństwo okradzenia samochodu - jeśli pójdziecie się przejść do parku itp. 100%. Byłem tam raz okradli mi samochód, policja na pytania jak często się kradzierze zdażają odpowiedziała: notorycznie. Na parkingu cały czas potłuczone szkło z szyb (mi przynajmniej wyjęli całą szybę i nie potłukli).
                  Na tym parkingu byłem potem jeszcze raz (musiałem dokończyć pomiary) wiedziałem, że jak zostawię samochód to się "zainteresują". Na szczęście punkt pomiarowy był jakieś 20m od samochodu w parku, za krzakami (pobranie próbki gleby). Poszliśmy na punkt, za chwilę słyszę podjeżdża samochód i parkuje koło mojego (dziwne, bo parking wielki, a na nim tylko mój samochód), no to sobie wychodzę jak gdyby nic z krzaczków, w jednej rączce młoteczek 5kg (do wbicia przyrządu do pobrania próbki). Samochodzik tylko mnie zobaczył, wsteczny i już go nie ma.
                  Ogólnie polecam omijać to miejsce



                  PS: potem wstawiałem szybę u pobliskiego mechanika, spytałem się jego o to miejsce: mówi, że często szyby wstawia, a o policji wypowiedział się w sposób raczej negatywny (sam jak byłem na policji, to mnie się pytali co bym najbardziej chciał odzyskać, tonem "sugerującym"). Nie odzyskałem nic, a pismo o zakończeniu dochodzenia dostałem po 7 dniach (wliczając czas dojścia listu).
                  Ostatnio edytowany przez trigger; 7143.

                  Komentarz

                  • Voith
                    Bywalec
                    • 2006
                    • 198

                    #159
                    Sorry za pytanie. Po prostu tez chodze troche z aparatem a tez jakimś pudzianem nie jestem i chciałem sie dowiedziec, co w takich sytuacjach robic.
                    Mniej sprzętu, więcej talentu.

                    Komentarz

                    • szycho
                      Początki nałogu
                      • 2006
                      • 350

                      #160
                      Zamieszczone przez Voith
                      Sorry za pytanie. Po prostu tez chodze troche z aparatem a tez jakimś pudzianem nie jestem i chciałem sie dowiedziec, co w takich sytuacjach robic.
                      Krzycz, że napad i jak możesz to wal w ryj, kopnij w gościa w kolano albo w piszczel i dawaj dyla. Gaz pieprzowy czy łzawiący też nie zaszkodzi (tylko sobie przez przypadek nie zaaplikuj). Jak masz czas i nerwy, to zawsze możesz zaistniałą sytuację zgłosić stróżom prawa.
                      EOS 40D+BG-2N/350D+BGE3; EFS18-55/3,5-5,6 II, C50/1,8, C100/2,8, T28-75/2,8, C100-400IS L, 430EX, DMIII, Lowepro Nova 4 AW/Rover AW II, RUP-43, Sherpa 600R/Phottix KB-1, MARUMI CPL DHG i inne gadżety...
                      www.tomaszszyszko.pl

                      Komentarz

                      • avic
                        Dopiero zaczyna
                        • 2006
                        • 37

                        #161
                        Hmm... to może i ja coś dopowiem w tym temacie... Mi kuzyn policjant powiedział że jak wychodze gdzieś z aparatem to powienienem mieć ze sobą...nóż. Ciekawe stwierdzenie w ustach "struża prawa".. ale cóż-od tej pory kiedy opuszam dom z aparatem zawsze cos ostrego spoczywa w kieszeni.
                        A teraz taka mała historyjka:
                        Byłem niedawno z koleżanką w parku-ot, takie jesienne portrety. Minęło kilka minut i przypomniało mi się że...zostawiłem torbę ze wszystkimi szkłami na ławce...(wiem, jestem kretynem, ale tak zajęła mnie sesja ) Momentalnie obany zimnym potem idę z przeczuciem stwierdzenia że torba już zmieniła właściciela... Podchodze do ławki... oczywiście torby nie ma.. Ale zza winkla wychodzi w pewnym momencie 3 dresów. Łysi, wysocy, szerocy... Już miałem spie**ać stamtąd w obawie przed stratą i apartatu, ale nagle jeden krzyczy: "ej..k**wa, to nie twoja torba? No bo k**wa widzieliśmy jak robisz jej zdjęcia to ci ją k**wa nieśliśmy zanieść bo ją k**wa zostawiłeś na ławce debilu..." Przyznam, że było to jedno z dziwniejszych przeżyć w moim krótkim, 17letnim życiu... A jaki morał tej historii? Cuda się zdarzają...
                        Choć teraz zakupiłem taki czujnik, że jak oddale się od torby na dalej niż 5m to zaczyna wyć alarm
                        pzdr
                        Puszka, kilka słoików, torba i plecak... Ale zdjęć nadal nie umiem robić...

                        Komentarz

                        • minek
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 1386

                          #162
                          Zamieszczone przez avic
                          Choć teraz zakupiłem taki czujnik, że jak oddale się od torby na dalej niż 5m to zaczyna wyć alarm
                          W torbie czy w Tobie wyje?
                          Fajna sprawa, gdzie można takie coś kupić i jak wygląda? O co pytać, czego szukać w ogóle?

                          Komentarz

                          • gwozdzt
                            Pełne uzależnienie
                            • 2005
                            • 5780

                            #163
                            Zamieszczone przez Calliactis
                            ... włamali mi się do domu w Andrzejki 3 lata temu - byłem wtedy z moją narzeczoną. Od tego czasu nie mam w pełni sprawnej prawej ręki - stanąłem w jej obronie i dostałem nożem - uszkodzone nerwy przedramienia, 2 lata rehabilitacji i leczenie... - mam grupę inwalidzką.

                            ...ale gość już też nic takiego nie zrobi - będzie do końca życia pił przez słomkę i prosił aby ktoś mu pomógł się podetrzeć.
                            Moim zdaniem takie przypadki powinni nagłośnić w ogólnopolskiej prasie, radiu i TV conajmniej w równym stopniu, jak ostatni wypadek w kopalni Halemba.
                            Wprawdzie ten skur..syn o którym piszesz najprawdopodobniej faktycznie nic już nie zrobi, ale gdyby to zostało odpowiednio nagłośnione, tak aby o podobnych przypadkach wiedział cały kraj, to każdy następny, potencjalny skur..syn by się trzy razy zastanowił, gdyby wiedział, co go może spotkać
                            Pozdrowienia, Tomek

                            Komentarz

                            • minek
                              Pełne uzależnienie
                              • 2005
                              • 1386

                              #164
                              Zamieszczone przez Calliactis
                              ...ale gość już też nic takiego nie zrobi - będzie do końca życia pił przez słomkę i prosił aby ktoś mu pomógł się podetrzeć.
                              A to dziwne, ale wielce pozytywne!
                              W naszym kraju bowiem zwykło się karać tych napadniętych, czyli według naszego prawa, powinieneś siedzieć.
                              Gratuluję (odwagi i... szczęścia)!

                              Komentarz

                              • Kalina
                                Początki nałogu
                                • 2006
                                • 292

                                #165
                                A ja mam pytanie do nielicznie odwiedzajacych to forum kobiet. Bo jakos jeszcze nikt mnie nigdy nie zaatakowal wprost, nie probowal wyrwac sprzetu itp. Ani nawet portfela. I zaczynam obrastac w niebezpieczna pewnosc siebie i wloczyc sie po roznych zakamarkach, gdzie nie powinnam.
                                Tak wiec pytanie brzmi: czy zostalyscie kiedykolwiek napadniete, wyrwano wam sprzet itp?

                                (Nie chodzi mi o kieszonkowcow, tylko o rozboj. Bo juz raz nie dwa nie piec zostalam okradziona przez kieszonkowca, kiedys nawet nosilam list do zlodzieja w portfelu:> Ale od kilku lat juz bardzo uwazam na takie akcje i szczesliwie im uchodze)
                                Ostatnio edytowany przez Kalina; 5297.
                                Pkt 8 regulaminu forum

                                Komentarz

                                Pracuję...