X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • KuchateK
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 4895

    #121
    Zamieszczone przez Metus
    ps wydaje mi się, że gdyby plecak był lżejszy już bym go nie miał... koleś po prostu nie dał rady go podnieść jedną ręką
    To ja niepotrzebnie zmienialem laptopa na lzejszy Teraz bede musial cegiel dolozyc

    Zamieszczone przez JSK
    Gdyby tak jeszcze dało się ich wsadzić do plecaka ze sprzętem.
    Ale po co dzwigac psa w plecaku jak ma naped wlasny?
    ...

    Komentarz

    • Coufi

      #122
      Ja sporo lat temu mialem nieprzyjemna sytuacje zmierzenia sie z 3ma gosciami, ktorym spodobal sie moj rower ... niestety dla mnie to byl las i nikogo dookola. Szki jeden za drugim, srodkowy mnie popchnal, kiedy ich mijalem, przejechalem jeszcze kawalek i szlif... zanim sie podnioslem jeden juz machal do mnie piesciami a 2ch pozostalych bylo w drodze. Tego jednego znokaltowalem pierwszym sierpowym i mialem nadzieje, ze s*******a, ale na moje nieszczescie oni wyciagneli noze, zlapalem najwiekszego badyla jakiego mialem pod reka, niestety roztrzaskal sie jednemu z nich na kolanie, przy czym omal nie nadzialem sie na kose. I tak stracilem rower, wizyty w komisariacie, portrety pamieciowe nic nie daly.

      Od tego czasu zawsze mialem ze soba noz. Raz to wlasnie on uratowal mi kolejny rower. Goscie sie przestraszyli i uciekli.

      Piszecie o paralizatorach nozach, palkach gazach, sztukach walki - oczywiscie dobrze jest miec, ale nich nikt sie nie łudzi, ze przestraszy tym 2-3 dresów bo oni maja to gdzies czy dostana kosa pod zebro ... pozatym podziele sie moimi doswiadczeniami:
      gaz - jezeli jest pod reka odleglosc jest dobra i osobnik jest 1 - warto walic po oczach, na glebe z nim i psikac dalej az przestanie sie ruszac.
      noz - nie polecam, mozna goscia ciachac i ciachac, a on pod wplywem adrenaliny nadal bedzie stal, a jesli jest ich wiecej to juz bez szans
      bron - uzyjesz idziesz do kryminalu
      srutowki - jedynie automaty zaladowane do pelna i walic po szyi glowie i spierdalac
      palka typu baton - nikt sie jej nie przestraszy, oprocz tych co nia dostali, bo oni wiedzia ze czy przez ciuchy czy nie i tak lamie kosci (jak baseball), polecam takie powyzej 1 kg cale metalowe, 5 ciosiow i koles lezy polamany w czasie a wy spierdalac.
      paralizatowy - nigdy nie oberwalem ani nie piescilem, moze ktos z doswiadczeniem sie wypowie, ale wiem ze przez grube ciuchy i skore duzo slabiej dziala.

      Komentarz

      • Voith
        Bywalec
        • 2006
        • 198

        #123
        Zamieszczone przez Coufi
        gaz - jezeli jest pod reka odleglosc jest dobra i osobnik jest 1 - warto walic po oczach, na glebe z nim i psikac dalej az przestanie sie ruszac.
        Jako iż mam rower marki Giant (jedna z najbardziej znanych firm wśród dresów) miałem mały incydent. Jechałem sobie do kolegi drogą, przy której stoją same wille. Jechałem pod górkę, więc prędkośc wynosiła od 15 km/h. Zauwazyłem ze idzie jakis kolo, więc bo wymijam, a ten zapchnął mnie z roweru - spadłem na asfalt i uderzyłem głową o ziemie. Szybko sie podniosłem, obczaiłem ze kolo juz na rower wsiada. Rzuciłem sie na niego całym ciałem, wylądowaliśmy na ziemi - szybko wyciągnąłem gaz i mu wypsikałem całą puszkę w oczy i nos. Dostał kopniaka z krocze. Wróciłem do domu i zaczęły sie ze mną problemy - pojechałem do szpitala i miałem podejrzenia krwiaka mózgu - rower jest rzeczą materialną, gorzej ze zdrowiem
        Mniej sprzętu, więcej talentu.

        Komentarz

        • FOTOGRAF
          Uzależniony
          • 2005
          • 762

          #124
          Zamieszczone przez Voith
          rower jest rzeczą materialną, gorzej ze zdrowiem
          swiete slowa!
          Canon? moze niedlugo!

          Komentarz

          • bundy
            Uzależniony
            • 2006
            • 760

            #125
            Panowie, prawda jest taka, że te całe dywagacje nt. posiadania gnata, noża, pałki, psa, wściekłej teściowej :-) itd. wynikają z prostego faktu - w naszej wspaniałej IVRP (zresztą w III i wcześniejszych wersjach też...) temat sensownego ubezpieczenia sprzętu po prostu nie istnieje (no, istnieje dla wybranych grup zawodowych, ale amator nie ma szans na ubezpieczenie konkretnego sprzętu bez wiązanego ubezpieczania mieszkania lub innego majątku). Gdyby ubezpieczenie sprzętu foto było powszechne, to nikt rozsądny (no chyba, że jest jakimś Chuckiem Norrisem...) by nie planował walk na noże z dresami, tylko w sytuacji napaści, po prostu ratowałby własny tyłek bez myślenia o stratach finansowych. Potem by sobie to rekompensował z ubezpieczenia i koniec. A tak jak jest, to tylko myślimy czego użyć do walki z dresem o swój drogocenny sprzęt. To chyba nie jest normalne, prawda?
            1, czarne i białe szkiełka + worek gratów... ale chyba i tak nie umiem robić zdjęć...

            Komentarz

            • Vitez
              zło konieczne
              • 2004
              • 19804

              #126
              Zamieszczone przez rysiaczek
              Co z tego, że działają na 3 metry, jak gość jest przy Tobie i Cię chwyta za tą łapę. Co z tego, że masz gaz, jak używając go z bliskiej odległości skrzywdzisz siebie samego.

              Piszemy o konkretnej sytuacji. Gosc nie byl przy uzbrojonym koledze i nie lapal za rece, tylko zaczal go gonic. Wyobraznia podpowiada ze spokojnie byl czas na zastraszenie nozem i przyprawienie gazem zamiast zaczynac od ucieczki a konczac na wymuszonej konfrontacji.
              Od ucieczki to mozna zaczac bedac nieuzbrojonym i/lub przeciw kilku napastnikom a nie majac gaz i noz przeciw pojedynczemu, nieuzbrojonemu - szkoda nerwow i sily na bieganie wtedy tylko "najlepsza obrona jest atak" .
              A co do bliskiej odleglosci - żelowe polecam by sie samemu nie skrzywdzic ( no chyba ze w panice w swoja strone wylot skierujesz ).

              Komentarz

              • Paprochwbody
                Bywalec
                • 2005
                • 213

                #127
                Polecam Krav Magę. Szczególnie tym, którzy nie mieli szczęścia, oberwali i nie bardzo wiedzą, co robić...
                Ostatnio edytowany przez Paprochwbody; 2252.
                (5III+1IIn+24-105+150+100-400)

                http://www.pbase.com/tmirkowski/profile

                Komentarz

                • Tomasz Golinski
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 8623

                  #128
                  Zamieszczone przez bundy
                  Panowie, prawda jest taka, że te całe dywagacje nt. posiadania gnata, noża, pałki, psa, wściekłej teściowej :-) itd. wynikają z prostego faktu - w naszej wspaniałej IVRP (zresztą w III i wcześniejszych wersjach też...) temat sensownego ubezpieczenia sprzętu po prostu nie istnieje
                  Absolutnie się nie zgadzam. Nie ma sensownego ubezpiecznia, bo przy takiej ilości kradzieży składki byłby za wysokie i nikt by pewnie nie korzystał. Ubezpieczenie nie zastąpi sprawnej policji. Przecież ktoś w końcu za ten skradziony sprzęt będzie musiał zapłacic. A gdy się ubezpieczasz, to tak jakbyś z własnej woli dawał się w statystycznie wyrównany sposób okradac (+prowizja dla ubezpieczyciela )
                  30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                  Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                  Komentarz

                  • KuchateK
                    Pełne uzależnienie
                    • 2005
                    • 4895

                    #129
                    Tu nie o ubezpieczenia chodzi tylko o zlikwidowanie rynku kradzionego sprzetu.

                    Zlodzieje maja zbyt wiele mozliwosci dotarcia do klienta i zbyt latwo jest opchnac kradziony sprzet. A ze klientow na tanie jest w Polsce wielu sami sobie napedzaja krag zainteresowanych.

                    Klasykiem jest historia o tym jak podczas wizyty na gieldzie dwaj tacy kupili radyjko samochodowe okazyjnie "spod kurtki" zeby kolega mial takie samo i po powrocie do samochodu okazalo sie ze w samochodzie "drugiego" juz takiego nie ma...
                    ...

                    Komentarz

                    • rysiaczek
                      Uzależniony
                      • 2005
                      • 897

                      #130
                      Zamieszczone przez Vitez
                      Piszemy o konkretnej sytuacji. Gosc nie byl przy uzbrojonym koledze i nie lapal za rece, tylko zaczal go gonic. Wyobraznia podpowiada ze spokojnie byl czas na zastraszenie nozem i przyprawienie gazem zamiast zaczynac od ucieczki a konczac na wymuszonej konfrontacji.
                      Dokładnie, piszemy o konkretnej sytuacji.
                      IMO wymuszona konfrontacja zaczęła się jeszcze przed ucieczką... druga rzecz - jak ktoś Cię zagaduje, to raczej nie wiesz, co chowa pod pazuchą - ucieczka IMHO często pozwala _uniknąć_ konfrontacji - ja wyciągam nóż, okazuje się, że koleś, który się przypieprza też wyciąga nóż - i co? Wtedy uciekać? Trochę za późno...

                      W takich sytuacjach nie ma reguły - czasami lepsza jest ewakuacja, czasami wystarczy krótkie 'sp******' - też skutkuje. Nie ma reguły.
                      EDIT: "najlepsza obrona jest atak" - zdecydowanie zbyt czesto powtarzane przez ludzi. Zdecydowanie fałszywe.
                      Pkt 8 Regulaminu - niedozwolona stopka tu była...

                      Komentarz

                      • Vitez
                        zło konieczne
                        • 2004
                        • 19804

                        #131
                        Zamieszczone przez rysiaczek
                        Dokładnie, piszemy o konkretnej sytuacji.
                        IMO wymuszona konfrontacja zaczęła się jeszcze przed ucieczką... druga rzecz - jak ktoś Cię zagaduje(...)
                        Ale co ty tu dopisujesz? Znowu - piszemy o konkretnej sytuacji a ty bajki piszesz.
                        Brudas zaczal go gonic bo mial sprzet, a nie zagadywac. W tym momencie jak widze ze ktos mnie sledzi/za mna biegnie bo ma niecne zamiary to noz i gaz w lape i role sie odwracaja... a ty znowu wymyslasz najpierw lapanie za reke, teraz zagadywanie - mimo ze w tym przypadku cos takiego nie mialo miejsca. Tak wiec wroc do konkretnej sytuacji i zauwaz - zaczyna cie gonic nieuzbrojony gosc (gonic, a nie jest pol metra obok ciebie i lapie za reke czy zagaduje) a ty masz gaz i noz... w takiej sytuacji ucieczka to nie ratowanie sie przed konfrontacja a zwykla strata czasu, nerwow i sil na niepotrzebne bieganiny.
                        A jesli on tez ma noz? To gazem go - ma wiekszy zasieg niz noz. Caly czas opisuje ta sytuacje - gdy odleglosc nie blizsza niz pol metra/metr i mozna skutecznie obydwoma broniami odstraszyc napastnika.

                        Gdyby uogolniac w twoim stylu i sobie gdybac to oczywiscie - w wielu przypadkach ucieczka to najlepsze wyjscie. Ale nie w tej konkretnej sytuacji.

                        Komentarz

                        • adamek
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 2265

                          #132
                          o, widzę vitez że jesteś wróżką --> skąd możesz wiedzieć, że ten gość nie ma noża? Skąd możesz wiedieć, że nie jest szybszy, zwinniejszy od Ciebie? że nie ma kopa z półobrotu jak chuck norris? A może ma kawałek szkła, którym porysuje Ci mordę?

                          Ja także uważam, że najłtawiej i najbezpieczniej jest uciec. Zwłaszcza jak się ma sprzęt --> co z tego że nawet pokiereszuje go nożem jeśli np gość kopnie mi z całej siły z buta w aparat?
                          To ja wolę być tchórz i uciec.
                          Miłego dnia
                          adam jastrzębowski
                          cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
                          tu tu

                          Komentarz

                          • rysiaczek
                            Uzależniony
                            • 2005
                            • 897

                            #133
                            Zamieszczone przez Vitez
                            Ale co ty tu dopisujesz? Znowu - piszemy o konkretnej sytuacji a ty bajki piszesz.
                            Brudas zaczal go gonic bo mial sprzet, a nie zagadywac. W tym momencie jak widze ze ktos mnie sledzi/za mna biegnie bo ma niecne zamiary to noz i gaz w lape i role sie odwracaja... a ty znowu wymyslasz najpierw lapanie za reke, teraz zagadywanie - mimo ze w tym przypadku cos takiego nie mialo miejsca. Tak wiec wroc do konkretnej sytuacji i zauwaz - zaczyna cie gonic nieuzbrojony gosc (gonic, a nie jest pol metra obok ciebie i lapie za reke czy zagaduje) a ty masz gaz i noz... w takiej sytuacji ucieczka to nie ratowanie sie przed konfrontacja a zwykla strata czasu, nerwow i sil na niepotrzebne bieganiny.
                            A jesli on tez ma noz? To gazem go - ma wiekszy zasieg niz noz. Caly czas opisuje ta sytuacje - gdy odleglosc nie blizsza niz pol metra/metr i mozna skutecznie obydwoma broniami odstraszyc napastnika.

                            Gdyby uogolniac w twoim stylu i sobie gdybac to oczywiscie - w wielu przypadkach ucieczka to najlepsze wyjscie. Ale nie w tej konkretnej sytuacji.
                            Pokaz no mi, gdzie ja bajki pisze, moze na tym kasę zrobie...:rolleyes:
                            Napisałem gdzieś, że w tamtej konkretnej sytuacji brudas zagadał? Nie. Do konkretnej sytuacji była pierwsza uwaga.
                            Druga mówi o tym, że nie wiesz co ktoś sobie chowa. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy przyczepisz się, że napisałem 'zagadywanie' zamiast 'podbiega' czy 'goni Cię'.

                            A może koleś poznał w Tobie starego znajomego i chciał Ci żart wyciąć? A może chciał spytać o godzine? Wytłumaczysz się oczywiście na policji, czemu przechodzącemu obok kolesiowi wsadziłeś puszkę gazu w oczy? (bo raczej nie zezna, że chciał Cię napaść...)

                            Piszesz, że role się odwracają... Gaz i nóż dają Ci taką pewność??? No nieźle.

                            Piszesz, że biegnie nieuzbrojony koleś... skąd ta pewność?

                            Piszesz, że ucieczka to strata czasu... a może ja szybciej biegam, a może koleś na dzień dobry zrezygnuje, bo go zauważyłem? Poza tym wymiękam, jeżeli dla Ciebie wybór - konfrontacja z potencjalnym napastnikiem a ucieczka, to konfrontacja ok, a ucieczka niepotrzebna strata czasu, nerwów i sił... w końcu ustawka na noże, czy tłumaczenia na policji mniej czasochł. i stresujące będzie...

                            Piszesz, że ja gdybam... Pewnie, że gdybam. A Ty co robisz?? Z tego co mi wiadomo, to nie Ty znalazłeś się w tej sytuacji, więc _każde_ Twoje zdanie na ten temat to jedno wielkie gdybanie.

                            Następnym razem powstrzymaj sie od wycieczek osobistych.
                            Pkt 8 Regulaminu - niedozwolona stopka tu była...

                            Komentarz

                            • Kubak82
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 2348

                              #134
                              wiecie, dla mnie najskuteczniejsza jest po prostu ta metoda, dzieki ktorej cały i zdrowy, ze sprzetem wroce do domu.. obojetnie czy oznacza to dac noge czy tłumaczyc sie, ze na ten noz to on sie tylko przewrocil.. 15 razy ;-) .. to takia rozmowa w stylu "gdyby babcia miala wasy..;-).." liczy sie efekt - jesli zyjesz, z brzucha nie saczy Ci sie ciemna substancja i trzymasz w łapie sprzet - metoda byla sluszna .. ale to tylko moje zdanie ;-)

                              Komentarz

                              • rysiaczek
                                Uzależniony
                                • 2005
                                • 897

                                #135
                                Zamieszczone przez Kubak82
                                wiecie, dla mnie najskuteczniejsza jest po prostu ta metoda, dzieki ktorej cały i zdrowy, ze sprzetem wroce do domu.. obojetnie czy oznacza to dac noge czy tłumaczyc sie, ze na ten noz to on sie tylko przewrocil.. 15 razy ;-) .. to takia rozmowa w stylu "gdyby babcia miala wasy..;-).." liczy sie efekt - jesli zyjesz, z brzucha nie saczy Ci sie ciemna substancja i trzymasz w łapie sprzet - metoda byla sluszna .. ale to tylko moje zdanie ;-)
                                i to by chyba sumowało dyskusję8)
                                Pkt 8 Regulaminu - niedozwolona stopka tu była...

                                Komentarz

                                Pracuję...